Ścieżki miłości. Włodzimierz Wysocki
Włodzimierz Wysocki to aktor, bard i poeta wyjątkowy. Żył w koszmarnych czasach, gdy za mówienie i śpiewanie prawdy trafić można było do łagru na długie lata. Zresztą dziś się nic prawie w tej materii nie zmieniło. Dlatego Wołodia był uwielbiany przez ludzi, ponieważ nie bał się o tych wypaczeniach mówić i śpiewać. Ale w tym swoim dość zagmatwanym życiu znajdował czas, aby zakochać się raz, drugi, trzeci. Aby szaleć na punkcie kobiety, która miała u stop wszystkich mężczyzn świata, a wybrała właśnie jego. O miłościach Włodzimierza Wysockiego w archiwalnych "Ścieżkach miłości" Beaty Kasztelaniec i Marka Mierzwiaka opowiada Tomasz Weryk. Realizacja dźwiękowa Jacka Kurkowskiego.
Pisał do niej wspaniałe listy. Słoneczko, najdroższa, i tak wszystko rozumiesz. Ty jesteś mądra i ja Cię kocham. Było wspaniale, kiedy zadzwoniłaś. Przez trzy dni moja dusza się radowała. Luśiu, kocham tylko Ciebie. Spotkanie Maryny Wlady położyło kres związkowi z Ludniłą. Wielokrotnie zastanawiał się nad tym, w jaki sposób jej to powiedzieć, że pokochał inną. Nie potrafił. Nie potrafił dlatego, że wiedział jak ona go kocha, wiedział co było między nimi wcześniej. Nie chciał skrzywdzić Ludmiły.
Mariny Wlady zobaczył po raz pierwszy na ekranie na dwa lata przed rzeczywistym spotkaniem. Wyświetlano wówczas cztery filmy w kinach moskiewskich z udziałem tej znanej francuskiej aktorki. Wysockiemu Marina Wlady bardzo się spodobała wówczas. Często chodził do kina, żeby ją tylko pooglądać. Zakochał się wręcz. Był to rok 65. Na dowód tego była taka piosenka, pieśń Wysockiego o balu z maskami, bal maskarat, gdzie jedna z pań postanowiła tak się przebrać, aby być podobną do Maryny Wlady. Pierwsze ich rzeczywiste spotkanie, czy można powiedzieć realne, nastąpiło w Moskwie w 1967 roku w Teatrze na Tagance.
Wysocki grał rolę chłopuszy w Pugaczowie, Siergieja Jesinina. Marina Wlady ujrzała Wysockiego pierwszy raz. Zwróciła na niego szczególną uwagę w scenie, gdzie Wysocki wygłaszał monolog chłopuszy. Był wówczas półnagi, otoczony zewsząd łańcuchami, był szarpany i wygłaszał w tych warunkach monolog. Robił to z taką ekspresją, w taki sposób, że inni aktorzy praktycznie stali w cieniu. Marina Wladi została zaproszona na kolację z głównymi wykonawcami. Spóźniony Wysocki usiadł naprzeciwko Marine Wladi i długo w nią się wpatrywał. Pamiętajmy, że on był już zakochany w niej, o czym ona w ogóle nie wiedziała. Dla niej to był normalny aktor wykonujący w sposób nieprawdopodobny wręcz swoją rolę z nieprawdopodobną interpretacją.
Długo się w nią wpatrywał i dopiero po dłuższym czasie powiedział, a więc w końcu panią spotkałem. Postanowili już wyjść tego wieczora razem. Jak jechali samochodem do mieszkania znajomego, Marina Wlady zorientowała się, że w zasadzie jest to zupełnie inny człowiek niż na scenie. Nie grzeszył urodą. Jego policzki były opadnięte. Widać było na twarzy duże zmęczenie. Pamiętajmy, że on był po próbach porannych, po ciężkim przedstawieniu.
Pojechali razem do mieszkania przyjaciela. Wysocki od razu chwycił za gitarę i przez całą noc śpiewał jej swoje pieśni. Wtedy Wysocki wyznał jej miłość. Na drugi dzień rzecz niebywała Wysocki powiedział, że chce się z nią ożenić. Marina Wladys była zaszokowana. Rozumiała, że ona żyje w zupełnie innym świecie. Ona ma pracę w Paryżu, rodzinę, trójkę synów i zobowiązania kontraktowe. A tu do Moskwy przyjechała tylko i wyłącznie na festiwal filmowy.
Wysocki powiedział, no i co z tego? Ja też mam karierę, sławę, żonę, dzieci, a i tak to nam nie przeszkodzi być mężem i żoną. Marina oczywiście w to nie bardzo wierzyła. Akurat się tak stało, że otrzymała w tym momencie propozycję gry w filmie rosyjskiego reżysera, ale istotne jest to, że miała okazję zostać przez rok w Moskwie. Marina Wlady przyjechała do Paryża, od razu telefon z Moskwy Wysocki dzwonił. I wtedy po raz pierwszy, można powiedzieć dopiero na odległość, poczuła jakiś kontakt z nim, że coś jest w tym człowieku już w jego głosie, że coś jest w tym człowieku, chociaż jeszcze nie wiedziała, że to jest to.
W momencie, kiedy rozpoczęły się zdjęcia do filmu, stali się po prostu kochankami. Ich pierwsze spotkania były bardzo trudne, dlatego że wiadomo, Marina jako aktorka zagraniczna mieszkała w hotelu. Po godzinie 23 do pokoju hotelowego nikomu nie wolno było z obcych, niezameldowanych osób wchodzić. Kontakty były naprawdę bardzo utrudnione. Czasami ktoś pożyczał jakieś mieszkanie, gdzieś ktoś zaproponował, że mogą w końcu podróży między Moskwem a ówczesnym Leningradem wynająć kuszetkę. Spotykali się również w kabinach statków. Trwało to około Trzech lat, dopiero po trzech latach wzięli ślub.
Oczywiście w międzyczasie mieli chwilami warunki do normalnego życia. Zamieszkali na krótki okres czasu razem z matką Wysockiego na dwóch małych pokoikach, ale już Marina wtedy czuła, że to jest jej mieszkanie. Gdy zdjęcia do filmu się skończyły, trzeba było wyjeżdżać i Marina musiała się chwytać najróżniejszych sposobów. Marina wykupywała wycieczki do Moskwy, mówiła o jakichś fikcyjnych spotkaniach z reżyserami radzieckimi, aby tylko mogła spotkać się z Wysockim. A on miał swoje problemy, głównie alkoholowe. Marina Wlady zetknęła się z problemami Wysockiego. Bardzo jej to ciążyło. Jednak mimo wszystko, pomimo licznych przypadków odnajdywania go w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, trwała z nim i razem walczyli o to,
To wszystko trwało ponad dwa lata, a w tym czasie Ludmiła Abramowa, ówczesna żona Włodzimierza Wysockiego, nie chcąc stawać na drodze jego szczęścia i kariery, zdecydowała się na rozwód. Marina też rozwiodła się z mężem, a więc wreszcie mogli być ze sobą. Włodzimierz Wysocki. Bardzo nietypowy ślub udzielony w zwykłym pokoju administracyjnym, gdzie urzędniczka udzieliła im ślubu.
Zresztą oburzona troszkę na fakt, że Wysocki był dwukrotnie żonaty. Marina Wlady miała dwukrotnie męża wcześniej. Marina Wlady miała trzech synów, Wysocki miał dwóch synów, także tej pani się nie mogło to pomieścić w głowie. Było tylko dwóch świadków. Zaraz po zarejestrowaniu się, no to tak to należy nazwać, zarejestrowali się jako małżeństwo, Wysocki porwał ją na rejs parostatkiem Gruzja. Na tym statku byli przyjęci w sposób królewski. Kapitan zorganizował im wręcz bal weselny ze słynną gruzińską gościnnością. Stoły uginały się pod jadłem. Różne gruzińskie głosy wykonywały piękne pieśni, które Marinie również oczywiście podobały i Wysockiemu.
Była to idylla. Wysocki wtedy w ogóle nie pił. Marina Wlady była wówczas naprawdę z nim szczęśliwa. Był to związek burzliwy, ale pełen miłości, aż do samego końca. Jednak w ostatnich latach wszystko stawało się coraz trudniejsze i jak zauważyli przyjaciele, coś się zaczęło między nimi psuć. Na pewno duży wpływ na to miały ekscesy Wysockiego związane z alkoholem, coraz krótsze okresy niepicia, coraz dłuższe okresy picia. Wysocki, żyjąc niezwykle intensywnie, wszystko wykonując z pełnym oddaniem, Mając ogromne siły do tego, co robił, w pewnym momencie po prostu już nie mógł.
Ktoś, jakiś dobry przyjaciel, jemu poradził. Weź sobie zastrzyk. Wysocki to zrobił i mógł wejść na scenę, mógł zagrać to, co miał do zagrania. To były narkotyki. Zaczęło się to gdzieś w połowie lat... A Marina dostrzegła to dosyć późno, 4 miesiące przed jego śmiercią. Jednak to już była sytuacja, kiedy lekarze stwierdzili, że Wysocki umrze albo z przedawkowania, albo ze względu na fakt, że nie weźmie na czas. Wiele lat po śmierci poety wyszła na jaw skrywana głęboko tajemnica. Otóż dwa lata przed śmiercią prawie czterdziestoletni Wysocki zakochał się w siedemnastolatce.
Była to Oksana Fanasiewna-Jarmolnik, dzisiaj ceniona projektantka kostiumów teatralnych. Może Wysocki, wiecznie znajdujący się pod czyjąś kuratelą, dyrektora teatru, lekarzy, kolejnych żon, sam chciał się kimś zaopiekować. Oksana dawała mu schronienie przed natrętną opiekuńczością bliskich. 25 lipca Wysocki zmarł. Do końca jego dni przy nim była Oksana. Marina Wlady na początku nie chciała przyjechać. Potem, gdy już postanowiła, że przyjedzie, było za późno. W swojej książce Marina Vlady dała do zrozumienia, że nie znała Oksany, jednak wiedziała o niektórych jego flirtach.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O miłościach Włodzimierza Wysockiego w archiwalnych "Ścieżkach miłości" Beaty Kasztelaniec i Marka Mierzwiaka opowiada Tomasz Weryk. Realizacja dźwiękowa Jacka Kurkowskiego.