Mentionsy Mentionsy
Scena Teatralna Trójki
Scena Teatralna Trójki

"Beatrix Cenci" Juliusza Słowackiego

12.09.2026 ·47 min 2 s · 6 rozdziałów

"Beatrix Cenci" pisał Juliusz Słowacki najpierw w języku francuskim, później - po polsku, ale... tragedii tej nie ukończył. Utwór oparty jest na autentycznej historii włoskiej arystokratki z XVI wieku, która przez lata doświadcza brutalnej przemocy fizycznej i seksualnej ze strony własnego ojca. W świecie zdominowanym przez patriarchalną władzę, społeczną hipokryzję i nieskuteczne instytucje, Beatrix pozostaje bez realnej ochrony. W końcu decyduje się na dramatyczny krok - morderstwo oprawcy. W konsekwencji staje przed sądem i ponosi karę. Aleksandra Bielewicz dostrzegła w tym utworze radiowy potencjał dramaturgiczny. Efekt zaprezentował premierowo w ubiegłym sezonie Program I PR. Zapraszamy, tuż przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu 2026/27 w Teatrze PR. Naszymi gośćmi byli: autorka adaptacji i reżyserka oraz Andrzej Brzoska. Muzyka: Szymon Sutor. Reżyseria dźwięku: Andrzej Brzoska. Kierownictwo produkcji: Beata Jankowska. Obsada: Jowita Kropiewnicka, Oskar Stoczyński, Mirosław Zbrojewicz, Monika Obara, Tomasz Nosinski, Daniel Dobosz, Jan Kwapisiewicz, Andrzej Szeremeta i Elżbieta

0:56 · Scena z domu Cenci 4

Chorobą staż do siebie mówią. Nieszczęśliwa! Biedny mój malarz umrze, jak się dowiesz. Czy z wami przyszedł? Nie. Więc go pożegnaj. Prowadź mnie do nich i powiedz, kto jestem. Tu, monsignore, przez zrządzenie boskie w grobie znalazła się signora Cenci, która się sama dla uniewinnienia w sprawiedliwości oto daje ręce. Gdzie jest oskarżyciel? Niech ją pozna. Boże... Bądź zdrów. Widać, że garb twój był tylko tłumokiem, w którym nosiłeś podłość. Bądź szczęśliwy. Więcej nie powiem nawet na torturach. Jesteś kamieniem dla mnie.

Primo? Mieszczanie świadczą, że waćpan najpierwszy zbudziłeś miasto, wołając ratunku Owej to nocy, kiedy Cenci zginął. Nie mogę tego waćpanu zataić, że się zabójca odkrył sam i równie jest uwięziony. Oskarżenie waćpana może mieć bardzo złe, bardzo złe skutki. Wreszcie zostaje jeszcze jakaś ciemność waćpana samego. Kto jesteś? Jeżeli o to chodzi, Monsignore, znalazłem w Rzymie rodzonego brata. Ten może o mnie poświadczyć. Ja w Rzymie o żadnym drugim negri nie słyszałem.

Mój brat malarzem jest i, Monsignore, znasz go zapewne. To dobrze. Wać pan się, staraj o świadectwo, dobrze? Minimum, że na torturze skończy się, jeżeli nie zdołasz prawnie dowieść oskarżenia. Dowody jasne są. Niedostateczne. Tortury srogie. A boleść się znosi. Sumienie gada. Nie przed ludźmi. Panie! Cóż mówisz? Dawniej trudniłem się sztuką. Jaką? Malarstwem. Szkoda. Wielka szkoda, żeś nie mógł sobie wymalować ciała. I dać na model Bogu, nim Cię stworzył.

Mogę mówić otwarcie, Monsignore? Mów. Zbrodnia taka, nawet i w sądzeniu, wymaga pewnej sztuki, Monsignore. Powtarzam, że Cenci winni są zbrodni. Winni ojcobójstwa. Malarzem jestem. Spróbuj, Monsignore, pytań, podstępu, głodu, kajdan, tortur. A jeśli wszystko moc ludzi pokona, wystąpię z moją torturą ostatnią, z torturą duszy, nie ciała, z torturą łagodną, ale okropną i pewną. Upraszam tylko, abyś, Monsignore, kazał mi warsztat postawić malarski, w miejscu dogodnym i czekał cierpliwie, aż tajemnica milczenia dojrzeje.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.