Mentionsy Mentionsy
Samo zdrowie
Samo zdrowie

Otyłość to choroba, nie defekt. Program KOS-BAR daje szansę pacjentom

03.09.2025 ·25 min 7 s

- Program KOS-BAR wejdzie na stałe do koszyka usług medycznych NFZ od stycznia 2026 roku. Dotyczy najcięższych przypadków chorobliwej otyłości, ze wskaźnikiem otyłości powyżej 35-40 BMI. W formie pilotażowej program KOS-BAR działa już od paru lat i cieszy się uznaniem lekarzy oraz pacjentów - powiedziała w Polskim Radiu 24 Ewa Godlewska z Fundacji na Rzecz Leczenia Otyłości. 

Samo zdrowie. Dobry wieczór. W audycji Samo zdrowie wita Państwa Małgorzata Telmińska. Szanowni Państwo, w medycynie nie ma dróg na skróty, ale czasami są takie skróty słowne, które warto zapamiętać. I na pewno takim skrótem jest KOS-BAR i o nim będziemy dzisiaj rozmawiać. A gościem audycji Samo zdrowie jest Ewa Godlewska, prezes FLO, Fundacji na Rzecz Leczenia Otyłości. Dobry wieczór. Dobry wieczór. Czym jest KOS-BAR? Bo niedawno usłyszeliśmy, że ten program pilotażowy ku wielkiej radości specjalistów leczenia choroby otyłościowej zamienia się jednak w pewną stałą, czyli mamy zapewnienie resortu zdrowia, że od przyszłego roku będzie on włączony do koszyka świadczeń gwarantowanych.

Czyli co takiego otrzymają polscy pacjenci z chorobą otyłościową? Może zacznę od tego, czym jest KOS-BAR. Ten tajemniczy skrót oznacza koordynowaną opiekę specjalistyczną nad pacjentem bariatrycznym. Dedykowany jest osobom z najcięższą postacią choroby otyłościowej. W pilotażu tego programu, który został właściwie wdrożony już ponad dwa lata temu i później był przedłużany, włączaliśmy pacjentów z BMI powyżej 40, czyli to już jest ta naprawdę bardzo zaawansowana, chorobliwa otyłość. Albo 35, ale też już jest to była otyłość powikłana, czyli z powikłaniami typu cukrzyca, typu drugiego, choroby sercowo-naczyniowe, układ ruchu i tak dalej i tak dalej.

Czyli tych pacjentów włączaliśmy do programu KOS-BAR. Powiedziała pani, że lekarze się bardzo ucieszyli, że to świadczenie będzie w koszyku Narodowego Funduszu Zdrowia. Ja powiem, że chyba pacjenci się ucieszyli najbardziej z tego. Dlatego, że polski system opieki nie przewiduje dla nich nic poza tym. Na dzień dzisiejszy. My i tak zrobiliśmy pewne poważne, duże, a niektórzy powiedzą milowe kroki, bo chyba tym pierwszym krokiem była w ogóle taka zmiana sposobu myślenia i nazwanie otyłości chorobą otyłościową. Mówienie o osobach z otyłością, że oni są chorzy, bo do tej pory przecież traktowani byli jak zaniedbani, leniwi, sami sobie winni.

Tutaj nie ma mowy o żadnym zaniedbaniu. Ale wystarczył taki mały, krótki stosunkowo czas wyłączenia z aktywności czy z czegoś, żeby to zaczęło narastać i narastać. I ponieważ rozmawiamy dzisiaj o programie KOS-BAR i o tym, co on daje, to zapytam też, czy tym wstępem do w ogóle myślenia też i zmieniania swojego myślenia o chorobie otyłościowej, Jest dodatkowy problem osób, które się z tym zmagają, czyli to, że to przekłada się w ogóle na ich postrzeganie świata i taki stan psychiczny. Ależ oczywiście badania pokazują, że pacjenci z chorobą otyłościową pięciokrotnie częściej mają depresję niż statystyczny Polak, który nie choruje na otyłość.

Czyli wracamy do programu KOS-BAR. Ja sobie wynotowałam, że gdy był programem pilotażowym, to skorzystało z niego chyba ponad 10 czy nawet 13 tysięcy osób. Co my mamy w tym programie KOS-BAR? Co jest tym dobrodziejstwem dla zakwalifikowanych pacjentów? A ja przypomnę tylko, że jeżeli mówimy nawet o tym, że kwalifikują się do niego osoby z tym BMI powyżej 40 i Zanim o tym powiem, to jeszcze dodam tylko, że program, który jest projektem świadczenia gwarantowanego, on się nieco różni od tego, co było w pilotażu. I może skupię się na tym, co będzie już tym świadczeniem gwarantowanym, dlatego że

Co jeszcze dla tych pacjentów? Czy oni objęci są również jakimś rodzajem pomocy psychologicznej? Oczywiście, tam jest w zespole psycholog. To jest niezwykle ważne zarówno przed operacją, jak i po operacji. Powiem z doświadczenia, że do fundacji nawet ostatnio pisał pacjent, który był zoperowany poza KOS-BAR-em, bo przecież jest to też możliwe w ramach procedur ryczałtowych, szpitalnych. Czyli pacjent po prostu przychodzi i jest operowany. I on jest kompletnie załamany, bo on nie wie co jeść i jak jeść i ja po prostu postarałam mu się pomóc i umówiłam go z dietetyczką w szpitalu u nas właśnie Czerniakowskim, z którym Fundacja współpracuje, żeby ten dietetyk nauczył go prawidłowo spożywać posiłki, bo oni byli zupełnie pogubieni.

On i żona mieli taką operację właśnie poza tym KOS-BAR-em i jakby dla tak złożonego pacjenta I przy tak trudnej chorobie, jaką jest otyłość, jest niezbędny zespół wielospecjalistyczny, bo sama operacja albo nawet same leki, bo też wspomnijmy, że też jest taka opcja leczenia, to jest niewystarczające. To tak jak w przypadku cukrzycy, sama insulina czy sama tabletka nie załatwia sprawy, bo trzeba absolutnie wdrożyć inne zwyczaje żywieniowe, odpowiednią do danej osoby aktywność fizyczną, wsparcie psychologiczne. To jest cały mechanizm i cały sztab ludzi, który takiego pacjenta wyprowadza jakby z tej największej otyłości. Ja pamiętam cały ten długi czas walki o to, między innymi walki prowadzonej przez Fundację, spotkań, bo spotykaliście się też z politykami, z przedstawicielami Sejmu, Senatu po to, żeby ich przekonywać do tych racji.

Proszę pamiętać, że na poziomie ambulatoryjnej opieki pacjentów chory na otyłość nie może liczyć ani na opiekę dietetyka, ani fizjoterapeuty, ani psychologa. To jest grupa pacjentów niezwykle liczna, a zupełnie pozbawiona opieki na poziomie ambulatoryjnym. Kompletnie nic nie można im zaoferować. Jeżeli pacjent nie zapłaci za usługę dietetyczną, psychologiczną albo u fizjoterapeuty, To jest właściwie pozostawiony sam sobie. To jest jedyna grupa, od której oczekiwano samowyleczenia, więc rzeczywiście ten KOS-BAR jest jedyną opcją leczenia w tej chwili refundowaną przez NFZ. Na co jeszcze liczycie i o co jeszcze walczycie? Jak ten system opieki nad osobami z chorobą otyłościową powinien się zmienić?

Ale przecież my wydajemy na tych pacjentów i leczymy ich niezgodnie z najnowszą wiedzą medyczną, bo gdybyśmy tak leczyli, to byśmy leczyli przyczynowo, a nie objawowo. To powiedzmy teraz, jaka jest ta droga pacjenta z chorobą otyłościową? Co ma zrobić, żeby zakwalifikować się do leczenia? Do kogo się zgłosić? Gdzie szukać pomocy? U kogo? No powiem tak, ja nie wiem. To jest odpowiedź na to pytanie, bo jeśli chodzi o KOS-BAR, czekamy na ten styczeń z utęsknieniem. Mamy nadzieję, że rzeczywiście ministerstwo dotrzyma słowa i to będzie możliwe. I to jest właściwie jedyna opcja. Natomiast co jeszcze może zrobić osoba, która widzi, albo usłyszała, albo zrozumiała, czy się dowiedziała, że jest chora na otyłość? Może pójść do podstawowej opieki zdrowotnej, ale niestety bardzo często

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.