Moc pozytywnego myślenia
Nie doceniamy naszej psychiki i roli dobrego nastawienia. Silna i odporna psychika coraz częściej uważana jest za jedną z kompetencji przyszłości. O tym, co zrobić, żeby nie zadręczać się złymi myślami, odciążyć swoją głowę i spełniać się w życiu prywatnym i zawodowym, w audycji "Samo zdrowie" Małgorzata Telmińska rozmawiała z prof. Małgorzatą Dobrowolską, psycholożką.
Nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość. To jest taki trochę slogan z psychologii biznesu, ale jak to jest? Czy dzięki pozytywnemu myśleniu możemy pokierować sobą, swoją ścieżką kariery i rozwoju i nareszcie wydobyć się z otchłani myślenia o sobie źle i zupełnie zmienić swoje życie? To nawet nie jest slogan, bo za tym twarde dane stoją i statystyki. I cały ten mechanizm wygląda dokładnie tak, że wszystko w naszym życiu, ale absolutnie wszystko zaczyna się od głowy, od naszego myślenia i naszych przekonań. I to jest największy mit, który mamy, że emocje tworzą się w sercu i tworzą się na początku, a one tworzą się jako drugie i właśnie w głowie.
Zrobię to jutro. No, to są wszystkie, no i tak jak mówię, te przekonania czy każde przekonanie, każda myśl ma swoje konsekwencje. I ona jest kluczowa, bo jeśli powiem sobie i to dam taki może skrajny przykład a propos złych wiadomości. Jeśli mam taką wiadomość, dostaję taką właśnie nawet skrajną, nie wiem, zostało ci miesiąc życia, no to mogę do tego podejść w tych takich dwóch biegunach. Po pierwsze, uruchomi mi się myśl, już mi w ogóle bez sensu, żebym cośkolwiek robiła, skoro mam tylko miesiąc, idę położyć się w łóżko, będę leżeć, płakać, dramatyzować, zasłonię. No i tak to się też uruchomi w moich działaniach, nic nie będzie się działo, po prostu prześpię cały ten miesiąc. Albo mogę sobie powiedzieć, czyli mówię, dobra, mam fatalną sytuację, ale może warto wycisnąć ten miesiąc jak cytrynę i pożyć, pocieszyć się, pobawić się, zrobić wszystko, co człowiek nie mógł.
Miesiąc szalonego życia. Ale to uruchamia zupełnie inny taki emocjonalny stan. I o to chodzi, że my jesteśmy w stanie tą siłą sugestii, niektórzy mówią, Samo spełniającym się proroctwem. To są bardzo potężne, naprawdę są ogromnie potężne mechanizmy wpływać na wszystko, co robimy w życiu. I to ma znaczenie nawet dla zwykłego pójścia do pracy, czy jeżeli idę na rozmowę kwalifikacyjną. To jest też taki prosty, może taki banalny przykład, ale on pokazuje, jak my funkcjonujemy. Jeśli mam to przekonanie i tą wiarę w to, że mi się uda, powiedzie, że dam radę, to mój cały stan emocjonalny i wszystkie komórki w moim ciele, te zachowania, Sprzyjają temu, że mi się powiedzie. Czyli to nie jest tak oczywiście, że na 100% mi wszystko wyjdzie, ale to jest zupełnie inne mindset, to jest zupełnie inne nastawienie.
O tak bym to pokazała, wracając do tego tematu, który mamy. No właśnie, moc pozytywnego myślenia. Skąd się biorą tłamsiciele? Bo pani profesor użyła takiego sformułowania tłamsiciele. Dlaczego ogarnia nas... Ten taki stan myślenia o sobie, źle, nie dam rady, nie nadaje się. Dlaczego? To jakaś rola jest w tym wychowania? To jest jakieś pokoleniowe, bo może wyrosło nam nowe pokolenie, które w głowie mam, dam radę, świat należy do mnie. Oczywiście, że mamy różnice pokoleniowe, ale zanim do tego dojdę, chciałabym pokazać taką, ja lubię tą teorię i lubię to wyjaśnienie. Oczywiście mamy różne koncepcje, ale ta koncepcja, że składamy się z takich trzech rodzajów ja, jest mocno taka, myślę, pokazująca w łatwy sposób, co się dzieje w naszej głowie, jak my budujemy to pozytywne bądź negatywne,
Nawet nie tyle takie podejście do życia, ale w ogóle samoocenę, poczucie własnej wartości, pewność siebie, to jest taki nasz kluczowy kapitał. I to jest to ja i realne, to jest to co wiemy o sobie, co my sami oceniamy w sobie, jakieś nasze cechy. Oczywiście dużo mamy takich cech latentnych, czyli ukrytych, że my nie wiemy o tym, Dlatego mówimy, że człowiek wykorzystuje zaledwie 20% swojego potencjału. No smutne, przykre, jak kogoś to zainteresuje. Zapraszam na media moje społecznościowe, bo tam dużo właśnie mówię jak odkrywać swój potencjał. Natomiast ja idealny, to jest ta druga część z tych trzech. To jest to, że każdy ma jakąś wizję siebie właśnie. Chciałby być, nie wiem, młodszy, chudszy, piękniejszy, mądrzejszy, bardziej bogaty. No tam mamy jakieś swoje fantazje i to jest okej, bo zwykle dążymy do tych wizji siebie.
Niektórzy mówią, bądź lepszą wersją siebie, to możemy różnie określać. Ale jest to trzecie, o które mnie pani pyta. To jest takie ja społeczne. I to jest najgorsze ja, czyli to jest takie uwewnętrznione, to są uwewnętrznione szepty, które zasysamy z kultury, z całego naszego życia. I najczęściej pochodzą z domu, więc jeśli mamy takie przekonania, że nie powinno się prosić o pomoc, Tak, czekaj aż cię znów.
Stań w koncie. Potem przychodzi szkoła i niektórzy żartują, ja sama jestem dydaktykiem, więc mam nadzieję, że dobrze oceniany, bo jeszcze tak mnie nikt nigdy nie zhejtował wśród moich studentów, ale to są nauczyciele, którzy, ten stary przykład, że nikt ci tak nie zrujnuje poczucia własnej wartości jak nauczyciel przed tablicą. I coś w tym jest, rzeczywiście, że rówieśnicy, nauczyciele, no i później związki, czyli trafiamy w ręce różnych partnerów, fajnych, ale czasem też niefajnych, którzy wpływają na to, jak my postrzegamy siebie. Więc mówimy, że to, co buduje taki pozytywny bądź negatywny obraz siebie, to jest właśnie to ja społeczne, to jest to, że my zasysamy opinie innych ludzi o sobie. I to jest najgorsze. I tłamsimy się też bardzo często chyba myślami o tym, jak nas oceniają.
Bo my się ciągle przejmujemy tym, jak nas inni postrzegają albo co o nas myślą. To jest jedna z kluczowych potrzeb w człowieku. Ja nie cierpię tych mechanizmów społecznych, mówię tego konformizmu społecznego. Ciągle to zawsze powtarzam wszystkim, że po drugiej stronie odwagi nie jest tłuszczostwo, tylko są właśnie te presje społeczne, jest ten konformizm społeczny, są wszystkie te mechanizmy społeczne, w których jesteśmy uwikłani. Prosto przykład dam z potrzebą aprobaty społecznej. Każdy ją ma. My chcemy być lubiani przez wszystkich. My chcemy, żeby wszyscy nas akceptowali i lubili. I to jest potrzeba, którą my znamy w psychologii. Wiemy, że każdy ma ją bardziej lub mniej oczywiście rozwiniętą, ale każdy to ma. I wiemy też jednocześnie, w psychologii już od dawna, od samego początku, że to jest potrzeba nie do zaspokojenia.
I im wcześniej sobie znam z tego sprawę, że nie będą mnie lubić wszyscy, Że nie jestem zupą pomidorową. Ale absolutnie i że to jest fajne i że nie mam szans, żeby dogodzić wszystkim, tym łatwiej mi jest tak mentalnie, tym mam większy luz, tym mam większy dystans, tym daję sobie prawo do pewnych i porażek i błędów i tego, żeby w ogóle być sobą i że to jest okej, że będzie mnie lubić jeden, a nie będzie mnie drugi. A czy można się zresetować? Bo jeżeli mamy za sobą ten bagaż złych doświadczeń wyniesiony czasami z domu, czasami też ze szkoły. Czy można całkowicie zmienić myślenie o sobie, czyli zaszczepić w sobie moc pozytywnego myślenia? Oczywiście, że tak. Zachęcamy do tego bardzo często. Nie zawsze jest to potrzeba tej głębokiej terapii.
Mówimy, że mamy takie terapie kognitywne. które mocno wpływają na to, jak poznajemy świat, jak myślimy, bo my przecież myślimy i poznajemy świat filtrami, ale bardziej chcę powiedzieć, że mamy też zwykły rozwój osobisty dla osób w normie, a w większości jesteśmy zgodnie z tą krzywą Gaussa po prostu ludźmi, którzy mają różne trudne sytuacje, mieliśmy różne trudne wspomnienia, ale bardzo często w takiej statystyce normy z problemami, tak o sobie mówimy, Więc każdy ma do przerobienia kwestie rodziców na przykład, każdy jeden. No i im szybciej, oczywiście bardziej lub mniej, no jedni byli gorsi bardzo, inni średnio bardzo, inni jakoś byli dobrzy. Natomiast im szybciej uznamy, że byli wystarczająco dobrymi. Dali tyle, ile dali i tyle.
No i odchodzi od lustra i mówi, no ale cóż z tego, jak dalej mam 1,50 m wzrostu. Więc rzeczywiście tak jest, że są tacy, na których to działa i korzystamy z takich technik afirmacyjnych, a są ci, którzy po prostu wymagają troszkę innej pracy i mówimy, że mamy przez to w psychologii różne nurty. Jedni bardziej pracują właśnie kognitywnie, inni bardziej psychoanalitycznie, łączą na przykład pewne kropki z czasem dzieciństwa, wolą rozumieć bardziej swoje przyczyny, zachowań, czyli wolą się skoncentrować na tym dlaczego ja popełniam ciągle te same błędy, pakuję się ciągle w te same relacje, powtarzam dokładnie te same schematy. No a inni wolą właśnie bardziej się uczyć behawioralnie, tutaj wolą się na jakieś treningi, więc każdy z nas trafia w inne obszary.
Ale też prawda jest taka, że my mamy różne sposoby pracy, więc jeśli możesz, to wybierz albo terapeutę i to wtedy pracujesz trochę głębiej, no albo mentora, więc on bardziej Cię, tak powiedzielibyśmy, udoskonala, czy pracuje z Tobą w taki sposób pewnych superwizji, no albo wybierasz jakąś psychoedukację, czyli chcesz się dowiedzieć, jak lepiej żyć i wdrożyć różne właśnie techniki i mechanizmy psychologiczne. My mamy receptę już, powiedzielibyśmy, od lat znane sposoby pracy, ale one są różne. Pozytywne myślenie, pozytywne nastawienie sprzyja budowaniu takiej odporności psychicznej, wzmacnia poczucie sprawczości, motywuje do działania? Mówimy, że w ogóle odporność psychiczna i to jest mój konik absolutny, to mogłabym zagadać wszystkich, ale tylko zasygnalizuję, jak ktoś będzie zainteresowany.
Tutaj, jak mówię, zapraszam, mam mnóstwo materiałów. Jak ktoś pisze profesor.dobrowolska, to znajdzie całą masę wszystkich takich, powiedzielibyśmy, darmowych, ale fajnych treści o tym, jak zbudować najważniejszą kompetencje przyszłości, bo silna i odporna psychika to jest absolutne must have dla... Postępu społecznego, technologicznego dla naszej rzeczywistości, która nas w tej chwili spotyka, no ona pozwala nie tylko zarabiać więcej, bo to głównie o tych pieniądzach mówimy, ale to jest taka kompetencja, która pozwala w ogóle rozwiązywać wszystkie trudne sytuacje. Warto w to zainwestować, w znaczeniu warto poznać techniki i budować odporność, bo dzięki temu my po prostu jesteśmy odporniejsi na stres, na to, Na kryzysy, na różne niepowodzenia, na porażki, które przychodzą.
Jak budować taką wewnętrzną siłę, żeby mieć pozytywne myśli i nie dać się opanować emocjom, które nas tutaj trochę sprowadzą, ściągną w dół? Mogłabym długo opowiadać, ale może podam jedną Jedną z technik, chyba taką najprostszą, którą można zastosować na już, bo już ktoś nas słucha. Mówimy o zewnętrznym i wewnętrznym locus of control, czyli zaczynamy budować silny mental, taki, który nie pęka pod presją. No to zaczynamy od takiego przejścia z tego zewnętrznego poczucia kontroli. Które polega na tym, że uważamy, że to los na przykład nam coś przynosi, albo że to jest zbieg okoliczności, albo że mamy jakąś karmę, albo przeznaczenie. I wtedy jesteśmy bardziej lub mniej w takiej formule ofiary.
Czyli mamy taką... Formuła ofiary powoduje, że my jesteśmy w większym lub mniejszym, ale jednak poczuciu krzywdy. Czyli to jest niemotywujące do zmian, do transformacji, do rozwoju właśnie. Mamy takie poczucie, że albo właśnie coś nam się należy w znaczeniu, że to inni powinni nas przeprosić, albo że czekamy na jakiś taki dobry moment w życiu, żeby tą zmianę wprowadzić, albo że ktoś nas musi z tego kąta wyciągnąć, albo że pewne rzeczy nie wypada, albo że my powinnyśmy, nie powinniśmy, więc jesteśmy tutaj uwikłani w pewne powinności. W momencie, kiedy przechodzimy z tego zewnętrznego poczucia kontroli, z tego locus of control zewnętrznego i wchodzimy w to wewnętrzne, to to się dzieje taki absolutny game changer, to jest absolutna zmiana i to jest coś niesamowitego.
Bo to znaczy, że my wtedy rozumiemy i przyjmujemy, że ten środek kontroli w naszym życiu jest w nas. Czyli ja wiem, że od moich wysiłków, od moich działań, od moich myśli, od tego co powiem, co zrobię, zależy wszystko w moim życiu. Czyli tak potocznie trochę jak bądź kowalem swojego losu, ale to ma ogromne znaczenie, bo ta zmiana tego, to takie switch off, powiedzielibyśmy, przełączenie się na to wewnętrzne poczucie kontroli powoduje, że my też nadbieramy takiego zwyczajnego, normalnego luzu. Że ja wiem, że ja mam z tyłu głowy takie przekonanie i taką wiedzę, że ja po prostu jak chcę coś, że to się samo nie zrobi. Że ja chcę, żeby mnie ktoś wyciągnął z tego kąta, no to ja sama się wyciągam. Czyli to ja wtedy wiem, że to jest zwyczajne, normalne i naturalne, że ja się muszę upomnieć tej taksówce o to, żeby mi ktoś oddał pieniądze, że ja sama stawiam granice.
I to jest bardzo sprawiedliwa ocena, nie? Że to on tu powinien siedzieć, mówią, to on, nie ja. I to jest też adekwatna taka złość, którą się czuję, ale to jest taki moment, w którym człowiek rzeczywiście zderza się z taką formułą, że no cóż z tego, że ja będę tupać nogami. Jeśli ja tego nie zmienię, no to nikt tego nie zmieni. To nikt nie przyjdzie i będzie mnie przepraszał, tak? To nikt mi nie będzie... ... pewnych rzeczy w życiu organizował i działał. Więc to jest niesamowite w ogóle, taki no bardzo ważny dla nas moment. Jeśli potrafimy to zrobić samodzielnie, to super, zachęcam do tego, bo ta zmiana tego mindsetu na wewnętrzne porzucie kontroli powoduje no nie dość, że tak duży dystans do tego, co się dzieje, my się już nie spalamy takimi pierdołami i takimi prostymi rzeczami, a jednocześnie mamy w sobie taką łatwość do tego, żeby przejść i powiedzieć, ja też chciałbym być w tym zespole z tymi ludźmi, właśnie w tym zespole projektowym.
Bo on też jest dla mnie. Zastanawiam się, czy na mocy pozytywnego myślenia ktoś się, mówiąc kolokwialnie, nie przejechał. Bo niektórzy myślą, ojej, no tak, ja bym chciał coś zmienić w swoim życiu zawodowym czy rodzinnym, ale znam takich, którzy właśnie, o, myślał, że zmieni pracę po pięćdziesiątce, a tutaj się nagle okazało, że wcale mu jego własna firma dobrze nie idzie. I po co ta moc pozytywnego myślenia? Skoro temu tamtemu się nie udało. No to jest niestety, jak chcemy popsuć sobie humor, może tak to jest najprościej zrobić tą właśnie formułę, porównać się z innymi. I to jest, wszystko traci, mówimy, takie piękno wtedy, kiedy zaczynamy się porównywać. My powinniśmy się porównywać, owszem mówimy, to dobrze jest dokonywać takiej analizy progresu, ale w kontekście siebie z wcześniejszych lat to by było najlepiej, gdybyśmy się sami porównywali z wcześniejszego czasu, okresu i wtedy mogli się docenić.
I to jest ta moc właśnie pozytywnego myślenia, kiedy my widzimy, że ile myśmy przeszli i jak dużo przetrwaliśmy. I gdzie my jesteśmy w tym życiu teraz? Bo człowiek po prostu nie ma wtedy tej infantylnej takiej amerykańskiej formuły, nie? Bądź tylko pozytywny, ojej, celebruj, wygłupiaj się, czuj tylko pozytywne myślenie. Psychologicznie w pozytywnym myśleniu nie o to chodzi. My nie tak podchodzimy do pozytywnego myślenia, my bardziej podchodzimy w kontekście pewnej psychologii osiągnięć, psychologii sukcesu. No nastaw się na to, że wchodzisz jak ten Muhammad Ali na ring z tym poczuciem, że jesteś zwycięzcą i że idziesz po sukces, że idziesz po dobre zadanie, że idziesz... Po realizację swoich marzeń i celów, więc to jest zupełnie inna formuła też pewnego zaangażowania, czyli to, co daje nam dobrą energię, co daje nam dobry flow, daje nam dobre pozytywne myślenie, to stuprocentowe zaangażowanie we wszystko, co robimy.
To jest taka teoria, która mówi o tym, że jeśli nie chcesz się wypalać, rób rzeczy, które cię bardziej rozpalają i angażuj się całkowicie we wszystko. W związek, w pracę, jak prasujesz nawet, no to prasuj na maksa, czyli włącz sobie muzykę, posłuchaj podcastów, pociesz się tym, co robisz. Jak pijesz kawę, to się skoncentruj na tej kawie chociażby parę sekund i wtedy to doświadczysz. Czyli jest taka koncepcja, która mówi o tym, że mamy takie trzy składniki zaangażowania, wigor, oddanie i zaabsorbowanie. O, to jest ten trzeci. No i one wszystkie powodują, że my wtedy czas nam ucieka, tak? My budujemy tę energię nie tylko z picia, z jedzenia, z odpoczynku, ale też z tego, że w ogóle wytwarzamy ją w trakcie robienia czegokolwiek. Zupełnie inaczej pracujemy, zupełnie inaczej doświadczamy nasz związek, zupełnie inaczej w ogóle wygląda nasze życie, więc to też jest jeden z takich dużych, ważnych, nie wiem jak to nazwać, nawet porad czy pewnych zmian do tego, jak cieszyć się swoim życiem w znaczeniu bądź pozytywny, bo to temu służy.
To jest ogromna pasja w głosie, pani profesor. My powoli musimy już kończyć, ale mówiąc o tym pozytywnym myśleniu i o mocy pozytywnego myślenia, to przypomnijmy te trzy poziomy. Myśli, emocje, działanie. Czyli jeżeli mamy pozytywne myśli o sobie samych, bo nie jesteśmy zupą pomidorową, nie musimy się wszystkim Podobać, ale musimy uwierzyć w to, że możemy. To udaje nam się co? Opanować negatywne emocje wahania i przejść do działania? Dokładnie tak wygląda ta sekwencja. My mówimy o takiej pętli behawioralno-kognitywnej, ale tu nie chcę nikogo zmęczyć tymi słowami. Czyli, że to jak się zachowuję wpływa na to jak myślę, a jak myślę wpływa na to jak się zachowuję. To jest taka pętla, która jest cały czas.
Szanowni Państwo, mam nadzieję, że z tą właśnie mocą pozytywnego myślenia zakończą Państwo ten dzień. Nie dajmy się tłamsić myślom, które nas ściągają w dół. Moc pozytywnego myślenia to jest coś więcej niż optymizm. To jest... Przekonanie, że nasze myśli tworzą rzeczywistość, a mówiła o tym dzisiaj nasza rozmówczyni, pani profesor Małgorzata Dobrowolska, psycholog przyszłości, dyrektor Szkoły Biznesu Studiów MBA Politechniki Śląskiej, która zajmuje się, no właśnie, pozytywnym myśleniem, kompetencjami, bo jest trenerką kompetencji, ale przy okazji z pasją zdobywa koronę świata i trzyma mocno za panią profesor Dziękuje za dzisiejszą rozmowę.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.