Hałas nie tylko uszkadza słuch. To wróg serca i mózgu
- Muzyka ze słuchawek wymaga od nas racjonalnego postępowania. Jeżeli po ich zdjęciu z uszu czujemy się zmęczeni, oznacza to, że poziom i natężenie dźwięku było zbyt wysokie. Długie korzystanie ze słuchawek daje efekt zmęczenia słuchowego np. gdy słyszymy szum w uszach - mówił w Polskim Radiu 24 otolaryngolog. prof. Piotr Skarżyński.
Samo zdrowie. Dobry wieczór. Małgorzata Telmińska wita Państwa w audycji Samo zdrowie, a dzisiejszym gościem jest profesor Piotr Skarżyński, otoryno-laryngolog ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach. Dobry wieczór Panie Profesorze. Dobry wieczór. Witam Państwa bardzo serdecznie. Będziemy dzisiaj rozmawiać o hałasie. Wydaje się, że hałas nas nie dotyczy, albo że jak zatkamy uszy, to się od niego odseparujemy. A chciałoby się powiedzieć, panie profesorze, że hałas towarzyszy nam codziennie i bombardujemy swoje uszy, nawet czasami nie zdając sobie sprawy, że żyjemy w potwornym hałasie, który wpływa na cały nasz organizm, prawda? Dokładnie tak. Jak spojrzymy historycznie, to kiedyś hałas kojarzył nam się z dźwiękiem kowala czy z dźwiękiem jakichś zakładów pracy, które były troszeczkę inaczej uwarunkowane niż to jest w tej chwili.
Więc tego jest coraz więcej, to nas męczy czasami i jest także elementem, który bardzo wpływa na nasze zdrowie. No właśnie, gdy pan profesor wymieniał te różne urządzenia, to używał takiego sformułowania jak tło dźwiękowe. Czyli to nie jest tak, że ten hałas to jest właśnie to, co kiedyś kojarzyliśmy, nie wiem, młot pneumatyczny albo głośny dźwięk, nie wiem, młotka wbijanego w ścianę. To jest wszystko, co nas otacza. Jest w tej chwili już jakimś rodzajem hałasu. Tak, możemy określić, że jest to pewien rodzaj hałasu i osoby, które zajmują się tym profesjonalnie podczas takiej debaty, która była w Genewie, jak są spotkania Światowego Forum Słuchu przy WHO, wykazują, że coraz więcej badań idzie w kierunku badania miejsca, gdzie przebywa dana osoba, nie pod kątem tych takich wysokich amplitud dźwięku, coś co jest bardzo niebezpieczne pod kątem hałasowego uszkodzenia słuchu, tylko pod kątem permanentnego narażenia.
To miejsce, gdzie spędzamy dużo czasu powinno być jak najbardziej wolne od tego, żeby taki szum był, więc nie powinniśmy mieć tam lodówki z jakimiś napojami, dobrze jest mieć włączony telewizor, różnego rodzaju inne urządzenia, czasami są to akwaria, tak żeby to miejsce, gdzie śpimy rzeczywiście było Od tego wolno oraz to miejsce, gdzie spędzamy dużo czasu. Takim elementem, gdzie jest hałas, to miejsce pracy, gdzie potrafi być element klimatyzacji, bardzo intensywnie nas zakłócać, nasze funkcjonowanie i to są takie rzeczy, gdzie warto zrobić sobie taki, powiedziałbym, szumnie rachunek sumienia tego, gdzie jesteśmy, jak to wygląda, ale jeśli to wyeliminujemy w jakiś sposób lub zminimalizujemy, to może bardzo pozytywnie wpłynąć na nasz stan psychiczny. No bo ten hałas kojarzy się z dużą liczbą decybeli, która łupnie nas, mówiąc tak kolokwialnie, gdzieś tam i uszkodzi nasz słuch.
Czyli nawet to tło dźwiękowe potrafi wpływać na chociażby pogorszenie słuchu, czy wpływa na nasz układ nerwowy? Pod kątem w tym aspekcie są dosyć dobrze pracowane normy, które są głównie stosowane przez medycynę pracy, ile możemy czasu spędzić, w jakim natężeniu dźwięku i to są do tego bardzo ładnie, klarownie przypisane tabele, czyli ile możemy pracować pod jakim natężeniem i w tym momencie ile nam się należy jakby odpoczynku. Natomiast tak, te decybele, które są, wydawałoby się, że 65 decybeli, 55 decybeli, to niby nie jest dużo, bo nasza mowa jest na takim poziomie, ale cały czas jest ten bodziec, który działa, jak do niego dokładamy to, jak mówimy, powoduje, że tego hałasu jest bardzo dużo. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak kiedyś wyglądały nasze biura, a jak wyglądają teraz.
Jak ten dźwięk się odbija, to to wpłynie na dobry stan osób, które tam będą przebywać i będziemy mieli w dłuższym perspektywie dużo lepsze efekty takiego planowania. Natomiast to są też koszty. To są też koszty i to są nie tylko koszty związane z tym, że mamy open space, więc mamy więcej osób w danym pomieszczeniu, ale także jak firma planuje jakieś rzeczy, To takie ESG, o którym się bardzo często teraz i szumnie mówi. Jest to bardzo dobry element, o który coraz częściej jesteśmy pytani, aby taka równowaga panowała w tym wszystkim. Zanim zdradzimy naszym słuchaczom pewną tajemnicę, że od poziomu hałasu na przykład można mieć chore serce, to zapytam o to, ile osób w ogóle ma problemy ze słuchem.
Czy my nieustannie bombardowani różnymi dźwiękami, o różnym natężeniu, tym szumem, tym tłem, które nas otacza, coraz częściej mamy problemy w ogóle ze słyszeniem? Definicje, które istnieją związane z niedosłuchem są dosyć różne. Natomiast to, o czym mówimy, to od promila do kilku procent problemów ze słuchem u noworodków. Szczegółowo te promile to są dzieci, które nie słyszą całkowicie, wymagają szczepienia implantu ścimakowego. U dzieci w wieku szkolnym jest to od kilku do dwudziestu procent nawet. I tutaj zaliczamy też centralne zaburzenia przetwarzania słuchowego, czyli dziecko dobrze słyszy, ale nie rozumie tego, co się do końca mówi. To jest kwestia integracji, więc tutaj nie ma jakby takiego stricte niedosłuchu. Ale kwestia rozdrażnienia, tego, że nie wykonuje poleceń, ma gorsze wyniki w nauce i myślę, że ten duży problem dotyczy naszych seniorów, bo tu się zakłada, według innych badań 75% osób, które mają 70 lat, mają problem ze słuchem, taki, który jest zauważalny, tylko tu dochodzi do jakby zmian związanych z wiekiem, czyli osoba, która jest naszym seniorem,
Gorzej rozumie mowę, w szczególności w szumie. Prosi o powtarzanie. Prosi, aby mówić głośniej. Bardzo często nie zauważa tego, że ma problem, tylko mówi, że ma szumy uszne albo mówi, żeby głośniej mówić, wyraźniej. Ale to się zmieniło w ciągu, w szczególności, ostatnich dwóch dekad. Takie osoby chcą być dużo dłużej aktywniej funkcjonować. Chcą aktywniej funkcjonować, uczęszczać do pracy, być dla swoich rodzin i ten słuch jest im coraz bardziej potrzebny, więc oni mają większe wymagania. I tutaj trzeba podkreślić, że ostatnie lata, dekada, dwie, te przepisy związane z ochroną przed hałasem miejscu pracy są przestrzegane. Wyobraźmy sobie w tej chwili budowę, zobaczmy, ile osób chodzi tam czy w kaskach, czy w słuchawkach, czyli na wiele aspektów zwracamy uwagę. Kiedyś tak nie było. I bardzo często jest taka typowa łyżka na badaniu audiometrycznym, takim podstawowym naszym badaniu.
Widzimy, że na około 3000-4000 Hz jest takie obniżenie wyraźne w wyniku. I to jest ten element ślimaka, który jest jakby najbardziej narażony. Ta fala tam pierwsza dociera i niszczy mechanicznie. Oczywiście to są lata, to nie są kwestie miną, no chyba, że ktoś pójdzie na koncert, Jest 150 decybeli i nie ma ochraniaczy, no to wtedy to się może wydarzyć, ale to narażenie na hałas w miejscu pracy wcześniej odbija się właśnie w tym pokoleniu naszych seniorów. I bardzo często jak zadajemy pytanie, czy pani, pan pracowała, przebywała w hałasie, to takie odpowiedzi padają twierdzące. Co prawda jest tych osób naturalnie coraz mniej, ale cały czas je obserwujemy, więc tutaj do tego ten niedosłuch starczy związany z wiekiem daje nam praktycznie ponad 3-4 osób w wieku senioralnym z jakimiś problemami ze słuchem. Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że ponad miliard młodych ludzi ryzykuje trwałe uszkodzenie słuchu, na przykład przez słuchanie głośnej muzyki przez słuchawki, uczestnictwo w koncertach, przez głośne gry wideo, gdzie jeszcze ten dźwięk może być
I mamy też większą świadomość i producentów, i odbiorców. Więc tutaj nie ma czegoś takiego, aby powiedzieć, że nie, nie wolno słuchać, nie wolno Tego robić, natomiast musimy to robić w sposób bardziej inteligentny. To znaczy, jeśli słyszymy i czujemy, że to nas męczy, że mamy pisk w uszach po zdjęciu słuchawek, to znaczy, że było za głośno. Niektóre telefony, niektóre urządzenia już same nas informują, że to natężenie było zbyt intensywne w ostatnim czasie. Długie słuchanie powoduje jakby dwa elementy, które można na to złożyć. Po pierwsze, ten słuch może być zjawisko zmęczenia słuchowego, które polega właśnie na tym, że słyszymy szum po takim długim obciążeniu na hałas. To jest jedna rzecz. Lepiej jest to robić w słuchawkach nausznych, a nie wewnątrzusznych, bo w tym momencie ucho się może trochę bardziej wentylować, nie poci się i mamy mniej pracy pod kątem czyszczenia tych przewodów słuchowych zewnętrznych.
Pamiętajmy, że słuchawki, które są cały czas w uchu, one nie tylko powodują, że ten dźwięk jest bliżej błony bębenkowej, ale także to ucho ma troszeczkę inną swoją higienę i jest bardziej narażone na różnego rodzaju infekcje, w szczególności u osób, które korzystają ze sportów wodnych, z basenów. I odpowiedź nie jest taka, aby nie słuchać, tylko słuchać krócej. Słuchamy wtedy, kiedy rzeczywiście musimy. Było tak na panelu, jednym z paneli ekonomicznych, nie medycznych, było takie pytanie, że czasy się zmieniają. Ja mówię, tak, czasy się zmieniają. Osoby chcą, aby ta wiedza, która jest w postaci podcastu, tak jak dzisiaj nagrywamy, do nich docierała, nie na zasadzie, że ktoś siedzi i słucha radia tylko przy fotelu lub w samochodzie, ale też w innych miejscach, czyli chcemy się uczyć języków, staramy się tą wiedzę zdobywać, staramy się słuchać muzyki, relaksować się
Bardzo sobie wtedy szkodzimy? Jeśli nie mamy ochraniaczy, jakichkolwiek stoperów, wtedy możemy sobie zaszkodzić. Ja miałem taką sytuację, że kiedyś byłem na Stadionu Narodowym Chyba to było na Coldplayu, na koncercie i nie miałem, nie mogłem kupić wtedy i byłem bardzo częstym gościem toalety, bo szukałem miejsca, takie behawioralne podejście, gdzie może być ciszej, więc często wychodziłem, żeby gdzieś się na chwilę schować, bo ja czułem, że mi to może spowodować dosyć duży niedosłuch i uciekałem. Więc jeśli jedziemy, to warto, jeśli chcemy posłuchać tego dźwięku bez tych ochraniaczy, no to nie na tak długo. Jeśli już jesteśmy, to z tego korzystajmy. Jeśli nie mamy, to zróbmy sobie przerwę, dajmy chwilę odpocząć. Bo ten słuch potem może przestać funkcjonować tak jak chcemy. Takim punktem istotnym to jest taki pisk, który słyszymy jak jest w ciszy.
Czyli jeśli wyjdziemy z takiego koncertu i słyszymy taki długi pisk i szum, to znaczy, że nam się ten próg słyszenia czasowo przesuwał. Czasowo dla niektórych to są godziny, dla niektórych to są dni, a niektórosy mają go już przesuniętego nieodwracalnie. Ubytek, a nawet utrata słuchu w związku z hałasem, ale nie tylko, bo hałas wpływa na cały nasz organizm i o tym też chcemy dzisiaj porozmawiać. Czy hałas wpływa na nasz, nie wiem, układ sercowo-naczyniowy, na nasz układ nerwowy? Wpływ hałasu na inne układy jest udowodniony. Przyspieszenie tętna, czyli bardzo często wzrost ciśnienia tętniczego. Jedni mówią, że metabolizm przyspiesza, ale mamy może przyspieszyć też z innych powodów, ale takie doniesienia się pojawiały i pojawiają.
Jest na pewno korelacja związana z tym, że jeśli mamy niedosłuch, to do 50% osób ma epizody depresyjne obniżenia nastroju, wycofywania się z życia społecznego, więc to jest jakby bezpośrednio i tak skorelowane. Natomiast osoby, które przebywają w hałasie, mają większą szansę na niedosłuch. Czyli jeśli mamy ten niedosłuch spowodowany hałasem, to on jest trudny w leczeniu, znaczy trudnym w leczeniu. Typowe uszkodzenie hałasowe słuchu, tak jak powiedziałam kilka chwil wcześniej, to są 4000 Hz i okolice. Czy jest to dźwięk wysokoczęstotliwościowy? No i wtedy, jak mamy taki ubytek, to ktoś mówi, no dobrze, to tu jest gorzej, tu jest lepiej, to to zaopatrzymy aparatem słuchowym. Ale to nie działa tak prosto, że jesteśmy w stanie tak wyciąć te inne częstotliwości. One jednak wpływają na inne. Oprócz tego na przykład mamy coś w uchu, w przewodzie słuchowym zewnętrznym i to może być coś, co nam nie do końca się może podobać i wtedy dobrze słyszymy na tych częstotliwościach, które były zakłócone, ale to też wpływa, że zagłośno słyszymy na tych innych częstotliwościach, więc nie jest to takie łatwe do skompensowania.
I na to trzeba zwrócić uwagę, czyli analizujemy, co może wpłynąć i ten hałas, który jest permanentny, który jest ciągły, w szczególności, co podkreślam, w czasie snu, w tych miejscach, gdzie przebywamy przez dłuższy okres, Może wpłynąć na to, że nasz nastrój, nasze zachowania, kontakty z innymi będą gorsze i takie prace są już prowadzone od dawna, myślę, że gdzieś od 70 lat, które to wykazują i były jednym z podkładów tego, że wpłynęły na przygotowanie aktów wykonawczych prawa w zakresie medycyny pracy. To zapytam, bo bardzo często mówimy o profilaktyce, profilaktyce różnych chorób, o tym, że należy się badać, o tym, że należy prowadzić higieniczny tryb życia. To zapytam, jak chronić słuch, jak żyć w higienie z własnym narządem słuchu, żeby go nie uszkodzić, żeby nie mieć problemów, żeby nie doprowadzić się do jakiejś skrajności, takiej jak utrata słuchu albo nawet ograniczenie tego, co słyszymy.
Jak sobie rozłożymy ten dzień, przeanalizujemy, to patrzymy, gdzie możemy co zmienić, żeby to wpłynęło. I profilaktyka jeszcze jest jedna. Co może państwa zaskoczy, to jest kwestia jednostronnego ochrony słuchu. Jak chronimy jedno ucho, to nie jest tak, że je chronimy, ale to drugie jest dużo bardziej narażone. Więc jakbyśmy teoretycznie podali taki sam bodziec dźwiękowy, I jedna osoba by oba ucha miała otwarte, a druga osoba miałaby jedno maskowane, to najszybciej pogorszy się słuch w tym jednym, które słyszy. Bo wtedy to jedno ucho sobie nie daje rady, jest bardziej obciążone i dochodzi do szybszego uszkodzenia słuchu. Więc jeśli już jesteśmy na koncercie czy gdzieś, to lepiej, żeby oba ucha były na to otwarte, a nie zatykane jedno. Myślimy, że będzie lepiej. Co zrobić z naszymi dziećmi, z młodymi ludźmi? Kupić im te słuchawki?
Zadbać o to, żeby ściszyły telewizor, komputer? W idealnym świecie można by było wykonać taką analizę, że instalujemy aplikację, która będzie mierzyć natężenie dźwięku i będziemy wiedzieli wtedy, nawet sami na swoim telefonie, jak dziecko z tego korzystało, w jaki sposób, jakie było natężenie dźwięku. Wtedy wiemy, czy nie było jakby przesadzone nic. Ale wiemy, że tak często nie jest. Warto jest edukować i pokazywać, jak to wygląda, pokazywać, co się może Stać takim, myślę, że dla dzieci bardzo obrazowym elementem jest odcinek Było sobie życia. To taki serial, który kiedyś, myślę, że wielu z nas oglądało, jak w tym hałasie ten słuch się niszczy. I dla wielu osób takie obrazowe podejście pokazuje, co się może wydarzyć. I wtedy warto z tym rozmawiać, tak jak ze wszystkimi rzeczami. Mówić o profilaktyce i wzroku wtedy, i słuchu, i żeby nie zatrzymać za blisko tableta, czy innego urządzenia, po to, abyśmy dłużej żyli w dobrym zdrowiu.
Zdaję sobie sprawę, że dzieci nie są takie proste, jeśli chodzi o przekaz i zrozumienie, natomiast tutaj pozostaje nam edukowanie, to jest pierwsza rzecz, a druga rzecz korzystanie z urządzeń, które mają swojego rodzaju blokady, że nie możemy zrobić jakiegoś pokrętła, które nam pozwoli na zwiększenie natężenia do poziomu niebezpiecznego. To w tej chwili już jest coraz większej ilości urządzeń i warto z tego skorzystać, aby takie blokady automatyczne, gdzie dziecko nawet tak będzie chciało to samo, nie jest w stanie sobie tego zrobić bez naszej zgody. Chodzimy do różnych lekarzy co jakiś czas profilaktycznie robić różne badania kontrolne. Kończąc już naszą dzisiejszą rozmowę, czy chodzić też do otorynolaryngologa, żeby sprawdzić, jak słyszymy, czy nie mamy uszkodzeń słuchu, czy zabierać nasze dzieci, żeby sprawdzić, czy też tego uszkodzenia nie mają?
My jesteśmy w tej chwili z prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Priorytet, który był chyba najszybciej podpisany ze wszystkich priorytetów podczas poprzedniej prezydencji Polski, dotyczył właśnie profilaktyki i wyrównywania szans edukacyjnych. Co to oznaczało? Myśmy zaproponowali wtedy w Europie, aby na początku szkoły podstawowej Każde dziecko przychodzi do badania narządu zmysłów, m.in. słuchu, po to, aby dać szansę, jak ktoś ma jakiś problem w przedszkolu, żeby wyrównać i to zrobić. Wtedy większość krajów unijnych to przyjęło. U nas ma to nadal charakter taki akcyjny, że niektóre województwa, miasta, powiaty badają, niektóre nie. Mam nadzieję, że to przyjdzie. Natomiast jeśli chodzi o profilaktykę, oczywiście im bardziej, tym lepiej. Natomiast bardzo często jest to taka profilaktyka, która powoduje, że badamy się gdzieś, nie wiem,
Czy w niedzielę podczas spaceru w parku, czy w jakichś autobusach, które badają słuch, to są badania orientacyjne. Zawsze kiedy słyszymy szum, zawsze kiedy mamy asymetrię w słuchu, czyli jedno słucho słyszy lepiej, drugie gorzej, zawsze kiedy my zauważymy lub nasi bliscy, że musimy powtarzać, prosić o opowiedzenie czegoś jeszcze raz, to są takie elementy, gdzie warto sprawdzić, czy coś się z naszym słuchem nie dzieje. Serdecznie dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Dajmy sobie szansę. Odpocznijmy od hałasu i szukajmy pomocy, jeżeli słyszymy, że coś jest nie tak z naszym słuchem. Serdecznie dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Gościem audycji Samo zdrowie. Mam nadzieję, że nie słuchali nas państwo zbyt głośno. Był dzisiaj profesor Piotr Skarżyński, otoryno-laryngolog, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Małgorzata Telmińska witae profesora Piotra Skarżyńskiego z Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach, który będzie rozmawiać o hałasie.
Profesor Skarżyński wyjaśnia, że hałas to nie tylko głośne dźwięki, ale także tło dźwiękowe, który wpływa na zdrowie i może prowadzić do problemów z słuchem.
Profesor Skarżyński omawia badania dotyczące hałasu w miejscach pracy i szkół, oraz normy dotyczące czasu spędzania w miejscach o wysokim poziomie dźwięku.
Redaktor zwraca uwagę na zmiany w architekturze biur i szkół, które wpływają na poziom hałasu i zdrowie pracowników i uczniów.
Profesor Skarżyński omawia powiązania między hałasem a problemami ze słuchem, szczególnie wśród seniorów, oraz zagrożenia związane z słuchaniem głośnej muzyki przez młodych ludzi.
Profesor Skarżyński podaje środki profilaktyczne, takie jak regularne badania słuchu, edukacja i korzystanie z słuchawek z blokadami natężenia dźwięku.
Profesor Skarżyński podaje informacje o profilaktyce i badaniach słuchu, a Małgorzata Telmińska podziękowuje za rozmowę i zaprasza do słuchania kolejnych audycji Samo zdrowie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.