#184 - LISTY DO SAMCA BETA
MIŁOŚĆ, czyli czytamy WASZE historie miłosne (i związkowe). Dzisiaj będą śmieszne, straszne, dziwne, miłosne i związkowe historie. Wy piszecie, my czytamy i komentujemy. Czyli "Moje przyjaciółki idiotki" (pozdrawiamy Asię Okuniewską, nagramy coś razem wierzymy), ale to Samiec Beta. Pierwsze miłość, pierwsza randka, porady związkowe, toksyczna relacja, miłosny trójkąt... ale cały czas to po prostu śmieszny podcast. Taki typ nasz. Dużo o związkach, bo związki w 2026 (i 2025 też) to żart. Przydałby się jakiś podcast o tym. Na podcast Samiec Beta zapraszają Szymon Żurawski i Mateusz Płocha.Podobają ci się nasze treści? Wesprzyj nas! Dołącz do Patronów na: https://patronite.pl/samiecbetaJednorazowe wsparcie: https://suppi.pl/samiecbetaInstagram Szymona: https://www.instagram.com/szymonmowiInstagram Mateusza: https://www.instagram.com/mateuszplocha/Montaż: HubertMiks/mastering: https://youtube.com/@UCUS0ycCe9TNnpn3OClYa4nw Partnerem odcinka jest Storytel – link do 50 dni za darmo:https://www.storytel.com/pl/c/samiecbeta#storytel #współpracareklamowa
Jezu, ile tego jest?! A na koniec? Kręcenie na boku na boku z moim kolegą. Wszystko to i wiele więcej w niecały rok. To był intensywny rok. Po rozstaniu były jeszcze próby kontroli, nastawienia rodziny i przyjaciół przeciw mnie, sugestywne relacje, że może jest ze mną w ciąży. Od wspólnych znajomych usłyszałem potem zresztą, że rozpowiada, że bardzo staramy się o dziecko, podczas gdy ty mi mówiła, że jest bezpłodna przez chorobę. Z której nie było tej choroby. Masakra! Historia i tutaj jest puenta. Zgadnij jaka jest puenta tej historii. Bo puenta jest niesamowita. Wzięli ślub. Nie, jest moim zdaniem bardziej taka prawdopodobna. Puenta jest taka.
Historia jakich wiele. Oczywiście jest to wersja jednej strony. Ja sam nie mam aureoli nad głową i wiele mi można zarzucić. Piszę o tym dlatego, że... Parę lat później owa osoba lansuje się na influ eksperta od zdrowych relacji i coraz częściej słyszę od znajomych, że wpadła im w algorytm. Pamiętajcie, co Szymek kiedyś mówił, żadnych pomników nie wierzcie nikomu. Ooo, o Jezu, jak bardzo bym chciał wiedzieć, kto to jest. Ja też, ale chyba się nie dowiemy. No nie, nie, też ja też nie chciałbym się dopytywać, ale kurde. Takie historie, więc... Masakra. Jezu, straszne w ogóle nagromadzenie tego przez rok. Taki to będzie odcinek. Różne rzeczy będą takie i takie i nie wiadomo co wyskoczy z pudełka.
No i tutaj tym pierwszym red flagiem to była taka chorobliwa zazdrość. Będzie, też mamy opowieści o tym. Bardzo śmieszną zresztą. I to była taka zazdrość na zasadzie, że naprawdę... Jezu, no ona potrafiła na przykład przeskrolować jakieś rzeczy na moim Facebooku i być zazdrosna o osobę, która była... miała ze mną zdjęcie. Lata temu i była takie... wydawał się to jakiś absurd kompletny. I była tak zazdrosna i w ogóle, no Jezu, masakra, ale ja byłem strasznie zakochany i też była w ogóle mowa o tym, żeby w ogóle może... Ja byłem w takim czasie, że miałem takie, o Jezu, ja mogę mieć teraz dziecko w ogóle? Okropne, bo jak się zaraz dowiecie, co się wydarzyło, to bardzo dobrze, że nie mamy dziecka. To byłby koszmar. No i pierwsza taka rzecz straszna, która się wydarzyła, no to była zdrada. Ona mnie zdradziła, ale zanim dowiedziałem się, że mnie zdradziła, to było to poprzedzone bardzo długim okresem takiego wymieniania moich wad i tego, co ja robię źle.
No i ona w tym czasie po prostu stwierdziła, no dobra, nie ma czasu na wsparcie, trzeba jechać ci głowę, że po prostu nie jesteś dla mnie zbyt fajny, a w ogóle to powinieneś być jakiś tam i sraki i w ogóle. I ja taki, o jezu, no dobra, to będę się starał bardziej, po prostu będę się jeszcze bardziej starał. Tak, znowu 24 lata mieć. No i takie było, że będę się starał jeszcze podwójnie, po prostu, co niczemu nie pomagało. I pamiętam, że w pewnym momencie przyszło mi do głowy, kurde, coś jest chyba nie tak. I chyba to jest... Czy ona kogoś ma? Czy ona mi zdradza, nie? I pamiętam, że mieliśmy jeden taki wieczór, w którym bardzo długo żeśmy gadali i po prostu o tym, o naszym związku po prostu płakaliśmy, nie? I coś mnie tknęło. Nigdy potem więcej tego w życiu nie zrobiłem, ale jak ona zasnęła, to zajrzałem w jej telefon. I czytając te smsy, myślałem, że po prostu... O Jezu, to było... Naprawdę coś umarło we mnie, nie?
No i mieszkamy tam sobie. Jesteśmy razem. Nie mam poczucia, że to jest dobry związek, bo cały czas wisi nad nami to widmo tego, że... Ręczniczka. Co, co? Ręczniczka, że mnie znowu zdradzi. No po prostu koszmar. Słuchajcie, jeżeli ktoś was zdradzi... Jezu, no nie wiem, jak macie dwójkę dzieci, może to jest sens. Ale ty jej zależałeś w telefon. Nie, to było tak. Aczkolwiek to ciekawe, nigdy nie wypomniała mi tego, że jak mogłeś mi zależeć w telefon, a mogła, a mogła po prostu użyć tego jak argument. I pamiętam, że w pewnym momencie zaczęły się takie rzeczy dziać, że ja na przykład się dowiedziałem, że mam kuratora. Ona. Tak. I ona mi powiedziała, o, dobra, to ci powiem. Jak byłam młoda, to zrobiłem jakieś fałszywe transakcje na Allegro, ale to w zasadzie chłopak mnie namówił i coś tam. Taka była historia. Ja raczej byłem po drugiej stronie tych transakcji przeważnie, że, o kurczę, takie tanie PlayStation.
No i co? W pewnym momencie już minęło trochę czasu i się pogodziłem z tym, co się wydarzyło. I nawet poczułem ulgę. I naprawdę do tej pory tylko i wyłącznie czuję ulgę, że to już jest za mną. Zero sentymentu, zero takiego, o Jezu, ale spędziliśmy jakieś tam fajne chwile. W ogóle tego nie mam. Zero, absolutnie. No i koniec końców. Dałem przyzwolenie koledze, żeby opowiadał komu chcę tę historię, co się wydarzyło. W ogóle chuj mnie to. I on zaczął opowiadać i zaczęły wracać do niego historie. Tu kogoś oszukała, tam kogoś oszukała, tutaj na przykład zebrała pieniądze na wesele, na prezent i potem tego prezentu nie kupiła, wzięła pieniądze dla siebie. No kurwa, tych historii było multum. W międzyczasie zacząłem sobie przypominać, że tutaj komuś koledze zginęła portfel z pieniędzmi i najpewniej to ona po prostu podwinęła. No po prostu od chuja było tego, no jakaś masakra. I pamiętam, że potem jeszcze przez...
XD. What? Jezu! Dodam do tego fakt, że jeszcze zanim byliśmy razem, posiadała też fotobloga, na którym pisała ukryte, krytyczne wiadomości skierowane do mnie. Przyznała się potem, że tak właśnie było. Także no, dostrzegam tu jakiś pattern. Jezu! Koniec końców nigdy nie wszedłem w interakcję z tymi postami, a było bardzo aktywne przez jakieś pół roku, aż do dnia naszego rozstania, potem już się nie pojawił na nim ani jeden post czy komentarz. Ja pierdziele! Czyli, no jeżeli ta teoria jest prawdziwa, no to brzmi, w sumie nie wiem, po co ktoś by coś takiego dziwnego... Mamy do czynienia z teorią spiskową, co będzie mówić, ale no brzmi to w jakimś stopniu prawdopodobnie, nie? No ale wiesz, że się pojawiają też jakieś losowe osoby z towarzystwa i że akurat się kończy tego dnia, jak się rozstają, no to rzeczywiście brzmi bardzo dziwnie.
Ja nie mogę, no to to jest... Trzeba uważać, no, pułapki... Kurde... Dobrze, czyli... Ale jakim trzeba być człowiekiem, żeby robić takie rzeczy? Z dużą ilością czasu. To swoją drogą, że trzeba mieć bardzo dużo czasu. Jezu, że też jej się chciało w ogóle to robić. W sensie, czego ona oczekiwała w końcu? Że go przyłapie na czymś? Że mu wyśle w końcu na zasadzie, ha, proszę bardzo, a tutaj napisałeś to? No tak, że na przykład ona mu wysyła zdjęcie, nie wiem, Beyonce, whatever, Beyonce wysyła zdjęcie, a on mówi, mi, Beyonce, mi. A potem wrzuca to samo zdjęcie Beyonce, albo lepiej, wrzuca zdjęcie swojej siostry, o, to będzie dobry przykład. Wysyła ci zdjęcie swojej siostry i mówi, fajna? Fajne nogi? A on mówi...
Po pierwsze, to jest twoja siostra, a po drugie, to jest dziewczyna jak dziewczyna. I ona wtedy wrzuca zdjęcie swojej siostry na wykop, tak żeby on mógł i pyta, ej, co myślicie o niej, czy ma fajne nogi, licząc na to, że on napisze, że o, dupeczkę. Ale też, Jezu, strasznie smutna osoba ta dziewczyna, no bo zakładam, że ona się po prostu porównuje do tych osób, tak? I buduje swoją wartość na porównywaniu się do innych osób. I to jest po prostu strasznie smutne też. Oprócz tego, jak bardzo jest to złe, co robi. Jeżeli polskie służby by działały dobrze, to by ją zwerbowały. Jeżeli oczywiście tutaj gwiazdka... Znaczy no tutaj też nam autor tekstu nie sygnalizuje, że były jakieś problemy ze zdrowiem psychicznym czy coś, więc no może po prostu miała taką... Kurczę, no może poszła po prostu, wpadła w jakąś taką... Już raz zaczęła to robić...
Czy nie? Czy po prostu ludzie tak mają? Cholera wie jak brzmi. Uważaj na zazdrosnych typów po prostu. No uważaj na zazdrosnych typów. Bo ja wychodzę z założenia, że w ogóle taka zazdrość w takim wymiarze w ogóle nie jest fajna. Ja nigdy nie uważałem, że w ogóle... O tym są Gwiezdne Wojny. W ogóle mam... Co? Czemu? No Anakin, gdyby nie był zazdrosny, to by się z tym Obi-Wanem dogadali na tym Mustafar. No nie, zazdrość to nie jest fajna cecha. Nigdy nie rozumiałem, co w tym romantycznego. Nigdy mi się to nie podobało i nigdy nie miałem poczucia, Jezu, ale super, że ktoś... Myśleli, że Anakin był do odratowania po tym, co zrobił w Świątyni Jedi? Nie. No właśnie. W sensie, gdyby tego nie było, to jeszcze byłby do odratowania, nie? I... Paulina.
Kilka dni później, myślałem, że sprawa już zamknięta, kiedy na deser dostałem taką oto wiadomość. I tutaj jest screen. Użytkownik Rafa pisze, Hey, do you still have the French mustard I gave you? If you didn't open it, I want it back. Czyli dla osób, które nie znają angielskiego, dawaj mi moją francuską musztardę, jeżeli jej nie otworzyłaś. No i tutaj Paulina napisała, że musztarda po obiedzie nabrała nowego znaczenia. O Jezu, ale świetne. No wniosek prosty, jak dajesz komuś musztardę, to potem nie możesz jej żądać z powrotem. Dokładnie. I faktycznie, ja uważam, że to jest red flag, kiedy ktoś narzeka na swój ex. Ty masz pełne prawa. Co dzisiaj zrobiłem, ale powiem szczerze, o żadnych innych moich ex w zasadzie nie powiedziałbym złego słowa.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy opowiadają o swoich doświadczeniach z relacjami i opowiadają o zwierzętach na urodziny.
Partnerem odcinka jest Storytel. W opisie znajdziecie link do bezpłatnego 50-dniowego dostępu do ich oferty audiobooków i ebooków.
Podzielono się dalszymi szczegółami z historii i zamykaniem historii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem odcinka jest Storytel. W opisie znajdziecie link do bezpłatnego 50-dniowego dostępu do ich oferty audiobooków i ebooków."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
MIŁOŚĆ, czyli czytamy WASZE historie miłosne (i związkowe). Dzisiaj będą śmieszne, straszne, dziwne, miłosne i związkowe historie. Wy piszecie, my czytamy i komentujemy. Czyli "Moje przyjaciółki idiotki" (pozdrawiamy Asię Okuniewską, nagramy coś razem wierzymy), ale to Samiec Beta. Pierwsze miłość, pierwsza randka, porady związkowe, toksyczna relacja, miłosny trójkąt... ale cały czas to po prostu śmieszny podcast. Taki typ nasz. Dużo o związkach, bo związki w 2026 (i 2025 też) to żart. Przydałby się jakiś podcast o tym. Na podcast Samiec Beta zapraszają Szymon Żurawski i Mateusz Płocha.
Podobają ci się nasze treści? Wesprzyj nas!
Dołącz do Patronów na: https://patronite.pl/samiecbeta
Jednorazowe wsparcie: https://suppi.pl/samiecbeta
Instagram Szymona: https://www.instagram.com/szymonmowi
Instagram Mateusza: https://www.instagram.com/mateuszplocha/
Montaż: Hubert
Miks/mastering: https://youtube.com/@UCUS0ycCe9TNnpn3OClYa4nw
Partnerem odcinka jest Storytel – link do 50 dni za darmo:
https://www.storytel.com/pl/c/samiecbeta
#storytel #współpracareklamowa