O tym się mówi, o tym się teraz mówi, o tym się mówi, mówi cały czas. O tym się mówi Marcin Cecotka. Witam Państwa. Moim gościem jest dziś doktor habilitowany Janusz Budziński, profesor Akademii Piotrkowskiej, historyk. Dzień dobry panu. Dzień dobry panie redaktorze. Dzień dobry radiosłuchaczom. Panie profesorze, zastanawiamy się dziś w maglu przede wszystkim, ale także i w tym programie. Skąd nostalgia za epoką Edwarda Gierka za latami 70. XX wieku? Czy to jest swoisty fenomen? Znaczy ja myślę, że wielki fenomen to nie jest, bo w wielu krajach tęskni się za pewnymi czasami. W naszym przypadku to można powiedzieć, że jest to raz, że w przypadku części społeczeństwa nostalgia za młodością i za tym, za tymi czasami, prawda, kiedy człowiek był zdrowy, sprawny i w ogóle.
To znaczy to... Gospodarczą dziesiątą potęgą świata. Oczywiście, że gospodarczą. To znaczy jest to troszeczkę przesadzone. To jest tak zwana propaganda sukcesu, bo jak to wyczytałem w pewnych opracowaniach, Chciano odwrócić uwagę, wtedy chciano już odwrócić uwagę od nadciągającego kryzysu, bo to już jest druga połowa jakby rządów ekipy Gierka i w tym momencie to, na co liczono, powiedzmy chociażby zaciągając kredyty, nie zostało spełnione, bo kredyty miały być spłacane tym, co się wyprodukuje w postawionych za te pieniądze zakładach. I nagle się okazało, że chociażby kryzys paliwowy spowodował to, że naszych produktów samochodowych, że tak to określę, nie bardzo chciano kupować za granicą, czy powiedzmy pewnych produktów przemysłu ciężkiego.
Znaczy, to raz, bo powiedzmy, nie spodziewano się, że coś takiego nastąpi. Dwa, że, co podkreślają w zasadzie, podkreśla większość historyków, że po prostu no, właśnie tak jak pan powiedział, postawiono na przemysł ciężki, zamiast a postawić na przemysł związany z zaspokojeniem potrzeb ludności. Czyli tak nazwijmy to przemysł lekki, przemysł spożywczy, czy wytwarzający dobra, dobra materialne dla ludności. Wspomniał pan profesor o kredycie, o tym, że byliśmy wtedy bardzo zadłużeni i Polska ten dług spłacała do 2012 roku. No dokładnie, dokładnie. Powiedzmy, że kiedy ekipa Gierka przejmowała władzę, bilans handlu zagranicznego był dodatni, mieliśmy rezerwy dewizowe, a po, nie pamiętam dokładnie ilu latach rządów, okazało się, że już jesteśmy ponad miliard dolarów na minusie i stopniowo ten minus się pogłębiał, ale to też właśnie jest związane z tymi wszystkimi
powiedzmy, światowymi realiami. Bo z jednej strony Gierek, powiedzmy, był postrzegany jako ta osoba światowa, jako osoba, która była na Zachód i też Zachód postrzegał go czasami jako tę osobę, która jest bardziej otwarta i że doprowadzi do pewnych zmian. I też chętniej go na tym Zachodzie przyjmowano. No właśnie zastanawiałem się, jak wytłumaczyć młodym ludziom, którzy nie pamiętają tych czasów, bo po prostu ich tam jeszcze nie było. Kim był Edward Gierek? To zależy. Gdyby im to tłumaczyć, no kim był? Donaldem Tuskiem, Karolem Nawrockim w jednej osobie? No to jest trudne do określenia.
Ta sytuacja, gdzie okazało się, że zaczynają być niedobory, jeśli chodzi o zaopatrzenie, gdzie pojawiła się wysoka inflacja i tutaj, no... też zrobiono to, na czym, że tak powiem, poległ Gomułka. Czyli podniesiono ceny. No jasne, ale czyli Gierek nie był nietykalny, jak się okazało. No jak się okazało, nie. Początkowo wydawało się, że jest to ten powiew świeżości, że dzięki tym pewnym posunięciom, dzięki zaciąganiu kredytów, dzięki poprawie, dzięki temu życia, że Gierek będzie... no tym mężem opatrznościowym, no ale w pewnym momencie, jak się okazało, że praktycznie powtarzamy to, co było na przykład w grudniu 70 roku, czyli strajki, czyli użycie siły w stosunku do strajkujących, no to Gierek przestał być znowu wygodny, bo no władza nie mogła, że tak powiem, występować, znaczy nie mogła, no.
Tylko wszystko zależało od tego, jak się to wykończy. W naszym przypadku bywało z tym różnie, ale niewątpliwie mówi się, że w tym okresie rządów Gierka około 300 tys. mieszkań zostało oddanych do użytku, a można powiedzieć, że zapotrzebowanie było bardzo duże, bo Mamy do czynienia wtedy też raz, że z wyrzem powojennym, który już powoli wchodzi w ten okres też, jak to się mówi, posiadania rodziny, dzieci i tak dalej, więc gdzieś mieszkać musi. A poza tym też no zmiany, zmiany nie tylko demograficzne, ale też jakby to nazwać lokalizacyjne tej ludności.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.