Tomasz Sokalski, dyr. WORD w Piotrkowie
Tomasz Sokalski, dyr. WORD w Piotrkowie
O tym się teraz mówi. Tomasz Sokalski, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi, Oddział Terenowy w Piotrkowie, GOJSTREFA FM Piotrków. Witamy Pana, Panie Dyrektorze. Witam, dzień dobry Panią Redaktor, witam Państwa. A przed mikrofonem Beata Hołbojc-Stachaczek. Panie Dyrektorze, kiedy ja powinnam wstawić ten tytuł? Dyrektor Tomasz Sokalski, Wojewódzki Ośrodek, czy Oddział Terenowy w Piotrkowie, Dyrektor? Bo tak skomplikowana jest ta nazwa. Zawsze też się zastanawiałem, kto wymyślił taką akurat strukturę, a nie inną w 2019 czy 2020 roku. Oczywiście jestem osobą kierującą oddziałem terenowym w Piotrkowie Trybunalskim. Czyli dyrektor tego oddziału. Natomiast w angażu mam zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, w oddziale terenowym w Piotrkowie Trybunalskim.
Bardzo to skomplikowane. Ale zostańmy przy dyrektorze. Panie dyrektorze, jak długo pan jest w tej chwili na stanowisku w Piotrkowie? Za niedługo, czyli za trochę więcej jak miesiąc, rok pełnię tą zaszczytną funkcję. Jak pan ocenia ten rok? Jaki był dla WORD-u i dla pana? Myślę, że dla mnie bardzo pracowity, dla WORD-u wiele zmian, wiele rzeczy, które w mojej ocenie zmieniło się na lepsze. Zastałem ośrodek po kilku latach, bo przypomnę, że od 2017 do 2020 roku już pracowałem w WORD-zie. W niedobrym stanie, że tak powiem, technicznym, administracyjnym. Czekają nas duże remonty.
Dzięki przychylności oczywiście województwa będziemy mogli je wykonać. Przygotowujemy się do pełnej termomodernizacji. Remontujemy ośrodek w środku, bo on nie był malowany w niektórych miejscach nawet przez 20 lat. Ale i tak ładny jest budynek i to nie jest budynek, którego należałoby się w Piotrkowie wstydzić. Oczywiście jest to budynek nowoczesny. Funkcjonalność średnia, muszę przyznać. Tak dużo oszkleń powoduje, że nie jest on najtańszy w utrzymaniu. Zresztą ta technologia, która była stosowana 20 lat temu jest zupełnie inna jak teraz i chcemy to zmienić. Chcemy, żeby to był nadal nowoczesny budynek, ale wizerunkowo dużo lepszy. Co z egzaminatorami? Zawsze egzaminatorzy budzą pewnego rodzaju taką tajemnicę, bo to są, są panie też, prawda?
Tak, tak. Ile pani jest? Trzy panie. Tak, na dwudziestu pięciu egzaminatorów w tej chwili zatrudniamy. Zwiększyliśmy tą ilość po to, żeby te kolejki oczekiwania na egzamin, no przede wszystkim w kategorii B, były krótsze. I wśród grono dwudziestu pięciu doświadczonych egzaminatorów mamy trzy panie. Jak długie są te kolejki? Ile trzeba czekać na to, żeby podejść do egzaminu? To wszystko zależy od okresu. Staramy się, żeby ten okres był zgodny z prawem, czyli pierwszy egzamin to jest miesiąc oczekiwania, maksymalnie miesiąc oczekiwania. W tej chwili jest to okres około dwóch tygodni. Myślę, że ferie zimowe też to powodują, natomiast jeżeli chodzi o egzamin poprawkowy, to nie trzeba już tak długo czekać, jak by się wydawało.
Czasami mówi się o tym, że niektórzy próbują ten miesiąc sobie skrócić, stoją długo, żeby się gdzieś wstrzelić w jakąś godzinę, jeśli ktoś zrezygnuje, no wypadki losowe i tak dalej. Dalej są takie osoby, które próbują się, mówiąc potocznie, wstrzelić i rano znaleźć sobie jakieś miejsce, żeby przyspieszyć termin? Tak rzeczywiście nawet w ciągu dnia można wstrzelić się w jakiś wolny termin. Czyli trzeba pytać. Trzeba pytać, tak jak pani redaktor powiedziała, żyjemy, chorujemy. Chociażby wczoraj podpisywałem rezygnację osoby, która rano poczuła okres grypowy. No nie mamy na to wpływu. Trudno karać i takiej osobie nie umożliwić wyznaczenie sobie kolejnego terminu. Ale to oznacza, że panie dyrektorze, jeżeli my rezygnujemy z tego terminu, to jest pewnego rodzaju jakaś kara?
To znaczy zgodnie z rozporządzeniem możemy zrezygnować do dwóch dni przed wyznaczonym egzaminem bez żadnych konsekwencji. Natomiast później no rzeczywiście musi to być już wyjątkowa sytuacja, kiedy wyrażam zgodę na to, żeby nie było utraty wpłaty, która została dokonana na początku egzaminu. A bo tu chodzi głównie o te pieniądze, że wpłacamy. No może nie chodzi o pieniądze, chodzi o przygotowanie ośrodka. W oddanej godzinie egzaminator jest przygotowany, jest Dla danej osoby zabezpieczone miejsce w celu przeprowadzenia egzaminu państwowego i trudno, żeby nie przyjść i nie było żadnej konsekwencji nieuczestniczenia w egzaminie. Panie dyrektorze, czy dalej jest tak, że losuje egzaminator osobę, która zdaje egzamin? To znaczy losuje komputer, tak, losuje system, tym zajmuje się koordynator i rzeczywiście egzaminator tuż przed egzaminem dowiaduje się dopiero, jaką osobę będzie egzaminował.
Czyli nie ma takiej możliwości, żeby ktoś po znajomemu jeździł akurat z tym egzaminatorem, a nie z innym. Niektórzy też twierdzą, że jeżeli dwa egzaminy po kolei mają z tym samym egzaminatorem, to coś musi być na rzeczy, musi to być tylko przypadek. A jak to wygląda, jeżeli chodzi o ten pierwszy teoretyczny egzamin? W dalszym ciągu przychodzimy, są stanowiska komputerowe i po prostu zdajemy, no korzystając z komputera, tak? Tak, tak. W tej chwili zwiększyliśmy ilość stanowisk egzaminacyjnych z 16 do 20. To też powoduje, że płynność tych egzaminów jest dużo, dużo lepsza. Tak naprawdę egzaminator, który prowadzi egzamin teoretyczny,
Jego zadaniem jest rozpoczęcie i zakończenie egzaminu, reszta to już system wszystko robi, czyli PWPW przysyła pakiety za zakodowanych egzaminów, a więc egzaminator tak naprawdę na to, jakie pytania się pojawiają na egzaminie teoretycznym, nie ma żadnego wpływu. Jakby tak powiedzieć statystycznie, to ten pierwszy teoretyczny egzamin najczęściej zdają ludzie po którym razie? Tutaj nie prowadzę żadnych takich, znaczy jeżeli, jeżeli byłaby taka potrzeba, to, to rzeczywiście możemy, możemy wygenerować z systemu, ile razy dana osoba podchodzi do egzaminu teoretycznego. Zdawalność jest mniej więcej połowę, tak, a więc pół, pół osób. Za pierwszym razem. Za pierwszym razem, tak.
Później, później, no, osoby starają się nawet Tego samego dnia podejść dwu-, trzykrotnie do egzaminu i to jest może dobre. Jest taka możliwość. Oczywiście, jeżeli tylko jest wolne miejsce, to jest taka możliwość, no ale niektórym nie udaje się to nawet za drugim, czy trzecim, piątym, dziesiątym. Mieli państwo takiego rekordzistę, który już chyba dojeżdżał do trzystu tych egzaminów. Czy jest ktoś taki, kto właśnie tak długo zdaje i nie może zdać? Są tacy rekordziści? To znaczy rzeczywiście osoba, która była rekordzistą, tam 200 chyba, około 230 razy starała się. Ja to nawet chyba, ale to może przekłamałam. 229, jak dobrze pamiętam, raz zdawał egzamin teoretyczny.
Rzeczywiście był to rekordzista, tak. Ale zrezygnował już teraz Tak, tak. Po roku dokumenty osoby, która w ciągu roku nie podchodzi do żadnego egzaminu są już odsyłane z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, a więc chyba ten pan już zrezygnował. Natomiast mamy kolejnych, którzy starają się. No na przykład ile? Mniej więcej. W ubiegłym roku 30, od 2010, 55 razy do teoretycznego. A w końcu zdał? Nie zdał. Nie zdał. Ale dobrze, że jest determinacja. Ja naprawdę bardzo kibicuję, kolokwialnie mówiąc, tym osobom, które są zdeterminowane, żeby uzyskać uprawnienie do kierowania pojazdem.
Bardzo fajnie, że się starają, że nie rezygnują. Ostatnio miałem sytuację, kiedy osoba osiemdziesięciokilkuletnia zdała egzamin po zatrzymaniu. Też przystępowała kilku lub nawet kilkunastokrotnie do egzaminu praktycznego i wreszcie się udało. Panie dyrektorze, a czasami czy to nie jest też tak, że może powiem coś niepopularnego, ale może dobrze, że ten ktoś próbuje tyle razy i w końcu okazuje się, no nie wszyscy mamy predyspozycje do wszystkiego. Ja nie umiem śpiewać, ktoś nie umie tańczyć, no są osoby, które może niekoniecznie pozwolić po prostu. To jest pewnego rodzaju jakieś niebezpieczeństwo. Jak pan, panie dyrektorze, do tego podchodzi? Znaczy rzeczywiście opinia o Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego jako instytucji egzaminującej, no nie jest dobra, tak?
Trudno powiedzieć, ja nie będę oceniał. No, ale czy na przykład reklamacja została uwzględniona? Zdarzają się takie? Bardzo rzadko mówimy o skardze, tak? Oczywiście instytucje, procedura skargowa jest. Każdy, każda osoba, która przystępuje do egzaminu i go nie zda, może złożyć skargę do marszałka województwa za pośrednictwem dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Ta skarga jest wnikliwie rozpatrywana przez specjalistów. Bardzo rzadko, powiem szczerze, te skargi zostają uznane. Myśli się wydaje, że najpierw trzeba zweryfikować, bo sam egzamin jest rzeczywiście stresującym, jak jazda, prawda? Jazda nie jest niestresująca, tak? Trzeba być wyrafinowionym kierowcą, żeby już jeździć i nie stresować się.
Przecież to jest odpowiedzialność nie tylko za swoje, ale za przede wszystkim czyjeś życie. Trzeba mieć wyobraźnię, trzeba przewidzieć, co zrobi kierowca, nie tylko my. Najczęściej te skargi są, no nie są zasadne, tak? Panie dyrektorze, powiedziałam, ja powiedziałam, bo może niezręcznie jest komukolwiek innemu, że czasami te przygotowania do egzaminów nie są na takim poziomie, jak byśmy oczekiwali. Czyli mówię o instruktorach, o szkołach jazdy, nie można uogólniać. Są szkoły pewnie bardzo dobre i są szkoły średnie. Mam pytanie, czy wy prowadzicie jakieś statystyki, na przykład jaka jest zdawalność Kursanta z danej szkoły, czy raczej tego nie robicie? Tak, tak. Z systemu takie statystyki można wygenerować, ale też tutaj trudno oceniać, bo to tak jak pani redaktor powiedziała, czy to jest wina szkoły, czy to jest wina kursanta, czy ten kursant miał mniejsze predyspozycje, czy szkoła gorzej przygotowała.
Trudno powiedzieć, a może był taki dzień, który akurat nie był dobrym dniem dla osoby, która przystępowała do egzaminu. Wiele czynników może wpłynąć na to, że ten wynik egzaminu jest negatywny. Nie będę pytała o nazwy szkół, ale są takie szkoły, gdzie widać, że na przykład ewidentnie kursant z danej szkoły ma dużo większe szanse na zdanie egzaminu za pierwszym, drugim, trzecim razem niż z innych szkół. Tak jak powiedziałem, statystykę można wygenerować i rzeczywiście są szkoły, które mają tą zdawalność większą, są szkoły, z których kursanci czy też osoby egzaminowane, no rzadziej zdają za pierwszym razem. Panie dyrektorze, wiem, że wy właśnie pokusiliście się jako Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, żeby poszkolić dobrze tych instruktorów.
Przygotowaliście taki kurs, którego chyba dawno w Piotrkowie nie było. Tak, od chyba 8 czy 9 lat w Piotrkowie kursu dla instruktorów nie było. Te osoby, które chciałyby otrzymać, czy wykształcić się w kolejny zawód, czy w kolejnym zawodzie musiały dojeżdżać do Łodzi lub do innych ośrodków. Poza województwem łódzkim. Natomiast pierwszy raz od kilku lat w Piotrkowie będzie można uczestniczyć w kursie na instruktora nauki jazdy. Takie jest zapotrzebowanie rynku. Zrobiliśmy to, ten kurs oczywiście uruchomiliśmy po pewnych informacjach, które otrzymaliśmy, między innymi właśnie z ośrodków, że instruktorów brakuje, że dobrze by było, żeby właśnie w Piotrkowie Trybunalskim taki kurs się odbył.
Panie dyrektorze, co trzeba spełnić, żeby takim instruktorem zostać? Kurs, zdany egzamin? No to wiadomo, ale na przykład, czy człowiek, który ma kategorię taką, a nie inną, może przystąpić, czy musi mieć szereg tych kategorii zdanych na prawo jazdy? To wszystko zależy od tego, Jaki kurs, na jaką kategorię chce otrzymać? Czyli może być tak, że kategoria B i zostaje tylko... Tak, zostaje tylko i wyłącznie instruktorem na kategorię B. Te osoby zainteresowane oczywiście zapraszam albo do ośrodka, bezpośrednio najlepiej, bo tam udzieli merytoryczny pracownik najwięcej informacji. Na stronie internetowej także są umieszczone wszelkie informacje, które właśnie, tak jak pani redaktor powiedziała, trzeba posiadać, żeby móc przystąpić do kursu, a później oczywiście do egzaminu.
Czy taki egzamin też można zdawać kilkukrotnie? Czy to jest jakaś taka opcja? Oczywiście można kilkukrotnie. Nie ma blokady po pierwszym egzaminie. Natomiast najlepiej by było, żeby ten egzamin był zdany za pierwszym razem. Zapytam jeszcze na koniec egzaminatorów. Ciężka praca? Myślę, że bardzo ciężka praca, tak. Bez względu na to, jakie są warunki na dworzu, czy deszcz pada, czy śnieg, czy jest mróz, tak jak w tym roku, 20 stopni. Oni muszą pracować, oni muszą przeprowadzić tyle egzaminów, ile jest zaplanowane. A ile jest w ciągu dnia takich egzaminów? Pojedynczy egzaminator przeprowadza ich 9-10, bo na tyle... Na jedną osobę przypada 9-10 egzaminów. Tak, natomiast my przy tej bazie, że tak powiem, doświadczonych egzaminatorów przeprowadzamy w granicach 170-180 egzaminów dziennie.
Nie licząc egzaminu teoretycznego, tak? To jest bardzo dużo, biorąc jeszcze pod uwagę, że egzaminator właściwie musi być taki obojętny, takie sprawiać przynajmniej wrażenie, bo ma być obiektywny. To rzeczywiście 10 egzaminów po ile? Po 40 minut? Po 45 minut. I jest odpowiedzialny, jest odpowiedzialny oczywiście za to. Za tego kierowcę, który jeszcze nie ma prawa jazdy. Który jeszcze nie ma prawa jazdy. 30 tysięcy egzaminów przeprowadzonych w Piotrkowie Trybunalskim. W ciągu? W ciągu roku. 30 tysięcy? Tak. Tylko praktycznych. Także to jest bardzo dużo. Tomasz Sokalski, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi. Oddział terenowy w Piotrkowie. Dyrektor tu w Piotrkowie. Dziękujemy bardzo. Do usłyszenia i do zobaczenia. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.