Mentionsy Mentionsy
STREFA FM - Podcasty
STREFA FM - Podcasty

Przemysław Winiarski - Radny Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego

13.10.2026 ·16 min 23 s

Czy Przemysław Winiarski straci mandat radnego Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego? W programie „O tym się mówi” radny wyjaśniał okoliczności odpłatnego stwierdzania zgonów na zlecenie miasta, zapowiedział wykorzystanie dostępnej drogi odwoławczej i przedstawił swoje stanowisko wobec zarzutów dotyczących łączenia działalności gospodarczej z mandatem. W rozmowie z Marcinem Cecotką nie zabrakło również ostrej krytyki przewodniczącego Rady Miasta Mariusza Staszka, pytań o zatrudnienie w miejskich jednostkach, zmian w układzie sił w radzie oraz deklaracji dotyczącej ewentualnego startu w wyborach prezydenckich.

O tym się mówi Marcin Cecotka. Witam Państwa. Moim gościem jest Przemysław Winiarski, Radny Piotrkowskiej Rady Miasta. Dzień dobry. Dzień dobry Panie Redaktorze, dzień dobry Państwu. Głośno ostatnio o Panu. Skąd to całe zamieszanie wokół Pana jako Radnego? Panie Redaktorze, o to pewnie należałoby spytać Pana Przewodniczącego. Dlaczego? Dlatego, że dobrze poinformowane wiewiórki w tym mieście i nie tylko mówią, że to on był właśnie sygnalistą w tej sprawie. Ale w jakiej sprawie? Może wyjaśnimy naszym słuchaczom, bo nie sądzę, żeby wszyscy wiedzieli o co chodziło tak dokładnie. A chodzi o moją służbę publiczną, bo nie obawiam się tak tego nazwać, służbę publiczną dla miasta i mieszkańców. Służbę polegającą na współpracy z policją, a często również z prokuraturą w kwestii stwierdzania zgonów.

Tych zgonów, których nie stwierdzają lekarze rodzinni, których nie stwierdza pogotowie, a które muszą stwierdzić powołani Przez policję lekarze, dlatego że są to zgony takie, powiedzmy, niestandardowe, czyli w miejscach publicznych, w wyniku wypadków, w przypadkach podejrzenia działania przestępczego. Także są to takie zgony, często na pograniczu, no powiedzmy, czasami nawet z podejrzeniem jakiegoś przestępstwa. Czyli w wielkim skrócie Pan wykonuje odpłatne czynności na rzecz miasta i one dotyczą właśnie stwierdzania zgonów, wystawiania karty zgonu.

Pan wystawia takie faktury i wystawił na łączną kwotę prawie 20 tysięcy. Panie redaktorze, kwota jest niewątpliwie dużo większa, dlatego że to działanie odbywa się od kilkunastu lat. To działanie zostało tak skonstruowane przez ówczesne władze miasta, przez prawników i księgowych, Za tamtych czasów, nie muszę dodawać, że zostało, jak rozumiem, zaakceptowane przez dzisiejsze władze miasta, bo przecież tam podobno są osoby kompetentne. W Radzie Miasta, tak? Nie, no w Radzie Miasta również Pan Przewodniczący jest znawcą prawa samorządowego, a Pan Przewodniczący jest osobą, czyli Pan Mariusz Staszek jest osobą świetnie poinformowaną.

Ponieważ, po pierwsze, w poprzednich kadencjach doskonale o tym wiedział, na jakiej zasadzie się to odbywa. Po drugie, jeszcze niedawno był, przypomnę, szeregowym pionkiem w powiecie, który akurat za zorganizowanie podobnej służby dla powiatu na wzór miasta odpowiadał i dokładnie na wzór miasta to wszystko zorganizował, także był osobą świetnie poinformowaną co do każdego szczegółu. Przypomnę, że od początku jest również Przewodniczącym Rady Miasta i to on powinien czuwać Jak to od początku? Od początku tej kadencji. Ale pan od kiedy te usługi świadczy na rzecz miasta? Od kilkunastu lat. Od kilkunastu lat. No dobrze. Czy to jest zgodne z prawem, że radny świadczy usługi na rzecz miasta? Panie redaktorze, tu pojawiają się konsekwencje, ponieważ jest sformułowanie

Na temat działalności gospodarczej na majątku miasta. Mi prawnicy swego czasu mówili, że zmarli mieszkańcy nie są majątkiem miasta i ja tak to przyjąłem. Natomiast interpretacje są różne. Bardzo często interpretacje są takie, że radny nie powinien być wynagradzany w ramach działalności gospodarczej, co w ogóle jest jakimś, że tak powiem, dziwną konstrukcją, ale nie o tym dzisiaj mowa. Natomiast pan przewodniczący był świetnie od samego początku poinformowany. No tak, ale dlaczego cały czas uparcie wraca pan do postaci przewodniczącego Mariusza Staszka i nawet twierdzi, że to właśnie on poinformował wojewodo o tej sytuacji?

Panie redaktorze, ja z tą sytuacją się w ogóle nigdy nie kryłem. Za wykonaną służbę każdą należy się zapłata. Tak miasto to skonstruowało. Ja faktury w świetle reflektorów dostarczałem do biura obsługi mieszkańców i ja nie widzę w tym absolutnie nic złego. A radni? Czy radni widzą coś złego? Nie wiem, bo radni nie pozwolili, nie zajęli stanowiska. Nie zajęli i pan powiedział, że przyjęli taką postawę Piłata. Dokładnie. Znaczy postawa Piłata była w moim przekonaniu zainspirowana przez, znowu wracamy do postaci pana przewodniczącego, jestem o tym święcie przekonany, niektórzy radni Zagłosowali za zdjęciem tego punktu, jestem przekonany, w dobrej wierze, a niektórzy absolutnie przyjęli postawę Piłata, umyli ręce, dlatego że nie chcieli przy okazji rozmawiać o paru innych rzeczach, które to rzeczy by wyniknęły.

I przede wszystkim zostało to stanowisko, tego stanowiska nie było. Bez tego stanowiska... To jest osobna sprawa. Panie redaktorze, czy to jest osobna sprawa? Bo rozmawiajmy o celu tych przepisów. Ale których przepisów? Przepisów ograniczających możliwości działania gospodarczą czy szerzej pracy na rzecz miasta. Czy radny wykonujący służbę publiczną i z miejskich pieniędzy za to wynagradzany, podkreślę, bez preferencji, ponieważ razem ze mną tę funkcję sprawuje w mieście jeszcze dwóch doświadczonych lekarzy, ponieważ tę pracę muszą wykonywać lekarze doświadczeni, tak? To jest praca, to jest służba ryzykowna, służba często na... w dziwnych godzinach, naprawdę...

Popatrzymy, popatrzymy oczywiście. Ale popatrzmy. Proszę mi pozwolić o tym powiedzieć. Mianowicie chociażby stanowisko polityczne koordynatora w MZK. Tam zanim został przez Radę zaakceptowany, bo w przypadku pana Mariusza Staszka ja sobie konkursu nie przypominam. To chyba się odbyło bez konkursu. Natomiast w przypadku koordynatora MZK został skonstruowany konkurs, a zanim ten konkurs został zaakceptowany przez radnych, znane było i wygłoszone zresztą przez radną Mazur, zanim pan przewodniczący zdążył jej wyłączyć mikrofon, nazwisko obecnie pełniającego funkcję koordynatora MZK. Z panem Jabłońskim rozmawialiśmy, on powiedział, że był konkurs, a on się zgłosił jako jedyny, więc wygrał. Widzę, że pan ma jakieś wątpliwości co do konkursu, tak? Oczywiście, że mam wątpliwości, bo jeżeli się konkurs zorganizuje pod określoną kandydaturę, to należy powiedzieć, że jest to konkurs ustawiony.

Ale rozmawialiśmy na ten temat i pan Jabłoński powiedział, że był konkurs ogłoszony, tylko on się zgłosił, więc wygrał. Panie redaktorze, uszyte grubymi nićmi. Podobnie, powiedzmy sobie szczerze, rodzina na swoim w naszym mieście. Jaka rodzina? Na przykład stanowisko inżyniera miasta. Co się w naszym mieście pozytywnego wskutek stworzenia takiego stanowiska zadziało poza rozmyciem kompetencji? Ja tego nie widzę. Ale dlaczego rodzina na swoim? Spójrzmy, kto jest inżynierem miasta. Adam Bak. Inżynierem miasta jest pan Adam Bak, który ma związki rodzinne nie do końca znane mi precyzyjnie, czy to jest szwagier, czy przeżywany szwagier, brat, czy swad, jednakowoż rodzina obecnego prezydenta miasta.

Natomiast po cichu za miesiąc czy dwa, to jest szersza polityka w tym mieście, dotycząca również szerzej pojętych władz miasta. No dobrze, Panie Radny, żeby zakończyć Pana sprawę, Pana kwestię, to co będzie z Panem dalej? Do kiedy Pan będzie mógł pełnić mandat Radnego Piotrkowskiej Rady Miasta? Panie Redaktorze, powiem tak. Ja mam w życiu wiele rzeczy do zrobienia. Ja mam absorbującą pracę. Mam wspaniałą rodzinę, której poświęcam za mało czasu, także ja sobie z czasem poradzę. No nie, ja nie mówię, żebym sobie nie poradził. Oczywiście chciałbym dalej służyć mieszkańcom i dlatego całą ścieżkę odwoławczą, która jest w tym przypadku przewidziana, przejdę. Czyli dalej co będzie?

Czyli nie może otrzymywać większego wynagrodzenia niż inni wykonujący podobną funkcję. Czyli nie może w sposób uprzywilejowany być do spełnienia tej funkcji wyznaczony. O jakim uprzywilejowaniu tutaj możemy mówić, jeżeli spośród kilkudziesięciu lekarzy w naszym mieście, trzech lekarzy od lat zgadza się pełnić tę służbę. Panie radny, będziemy powoli kończyć, ale jeszcze chciałbym zapytać o jedną rzecz, ponieważ sytuacja w Radzie Miasta jest jaka jest. Mówi się, że te wasze obrady często są burzliwe, ale niektórzy z pana byłych kolegów, koleżanek zmienili zdanie, jakbym to powiedział, w kwestii opozycyjności. Znaczy już nie są w opozycji w stosunku do urządującego prezydenta.

Czy może zna pan powody? Bardzo się cieszę, panie redaktorze, że pan ten temat poruszył, ponieważ uważam, że wzięli te 30 srebrników przysłowiowych. Jakie są na to zawody? Są przesłanki, a tymi przesłankami jest to, że wszyscy ci moi koledzy, którzy zmienili barwy klubowe, W imię szczytnych celów współpracy z prezydentem dla budowy miasta i tak dalej i tak dalej. Wszyscy oni są w taki czy inny sposób związani finansowo z miastem. Tak, część z tych kolegów pracuje w oświacie, część pracuje w OSiR-ze, część ma bliskich, którzy pracują w OSiR-ze.

Danie jej stanowiska wiceprezydenta po to, żeby zrzekła się funkcji radnego, A potem odsunięcie jej z funkcji wiceprezydenta. Jest to mistrzowskie zagranie pana Staszka i być może jeszcze innych luminarzy, które spowodowało, że pozbyli się politycznego konkurenta na miarę przyszłego, prawdziwego prezydenta naszego miasta. Nie obecnego prezydenta Nad którym spuśćmy już dzisiaj zasłonę milczenia. I zakończmy tę rozmowę. Dziękuję bardzo. Przemysław Winiarski, Radny Piotrkowskiej Rady Miasta był z nami. Dziękuję serdecznie. Dziękuję Panie Redaktorze. Dziękuję Państwu.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.