Filip Zieliński zapraszam na program, ale to już było. W jednym z poprzednich programów pochylaliśmy się nad Pucharem Polski Strongmanów w 2005 roku. Zawody odbyły się na terenie Piotrkowskiego Lotniska. Niestety wtedy, w czasach największej popularności zabrakło najsilniejszego człowieka na świecie Mariusza Pudzianowskiego. Ale, ale, przeglądając historyczne roczniki Tygodnia Trybunalskiego z 1990 roku, jak nic, na zdjęciu właśnie najpopularniejszy siłacz w kraju i to w Piotrkowie, na placu pofranciszkańskim. Dziś w programie cofniemy się więc do ciepłego maja 27 lat wstecz, do czasów, gdy Pudzianowski nie był jeszcze synonimem niesamowitej siły, na placu nie było mediateki, a zawody strongmanów, które na początku milenium skradły serca Polaków, były zupełną nowością w kraju.
Cofnijmy się jeszcze troszkę. Do 1998 roku. I to do Gdyni. Jan Łuka i Cezary Wołodko zobaczyli w programie Eurosport niezwykłe zawody siłaczy. Spacer farmera, przeciąganie samochodów, podnoszenie betonowych kul i tym podobne konkurencje. Wszystko przy aplauzie publiczności w prawdziwie zachodnim stylu. Panowie związani z kulturystyką postanowili zorganizować podobne wydarzenie w Polsce. I tak zaczęła się era strongmanów. 1 maja 1999 roku to kolejna ważna data. Debiut 22-letniego kulturysty, siłacza i boksera Mariusza Pudzianowskiego, który po raz pierwszy wystartował w nowej dyscyplinie na zawodach strongmanów w Płocku. I od razu je wygrał. Talent można powiedzieć, bo w tym samym miesiącu Mariusz Pudzianowski poleciał z Jarosławem Dymkiem do Chin, gdzie reprezentowali Polskę w drużynowych, międzynarodowych zawodach świata strongmanów.
Nasi zdobyli tam brązowy medal i polscy strongmeni zaistnieli już nie tylko w Polsce, ale i na świecie. W tym samym maju 1999 roku Mariusz Pudzianowski stawia się u nas, w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie na placu pofranciszkańskim, jeszcze bez mediateki. Jak relacjonuje Tydzień Trybunalski, ośmiu silnych mężczyzn stanęło w szranki, by sprawdzić, który z nich jest prawdziwym Herkulesem. Na początku spacer farmera. Pokonanie najdłuższego dystansu z walizkami odlanymi z metalu. 70 i 110 kilo każda. Rekord 128 metrów nie zostaje jednak ówcześnie pobity. Najlepszy w tej konkurencji Pudzian. Przechodzi 108 metrów. Potem waga płaczu. Następnie przeciąganie dwutonowego tira na linię.
Kolejna konkurencja wrzucanie sześciu pełnych piwakegów na wysokość dwóch metrów. I utrzymywanie zjeżdżających osobówek z rampy. To już tortura średniowieczna, jak opisuje Tydzień Trybunalski. A wyniki? No tu zaskoczeń nie było. Pierwsze miejsce Mariusz Pudzianowski z Gdyni, drugie Bogdan Kwiatkowski z Malborka, trzecie Wiesław Sobiechowski z Kamiennej Góry, czwarte Andrzej Rak z Radomska, piąte Sławomir Drechna z Piotrkowie. Tomasz Młynarczyk z Warszawy . Sławomir Trajdus z Piotrkowa. I na ósmym miejscu stawkę zamknął Emil Trenda z Piotrkowa Trybunalskiego. Takie były początki Strongman Mani w Polsce i jak widać Piotrków też ważne miejsce w tym przedsięwzięciu miał. Tym bardziej, że za 6 lat od 1999 roku na lotnisku odbędą się już zawody z tysiącami widzów transmitowane przez jedną z największych stacji telewizyjnych w Polsce.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.