Książka na weekend. Krzysztof Żołądek, kłaniam się i zapraszam do dobrej lektury. Tym razem będzie to komedia kryminalna Małgorzaty Starosty Morderstwo w trzech aktach, która ukazała się nakładem wydawnictwa Chmury, będącego częścią grupy wydawniczej Foxal. Akcja tej powieści przeniesie nas na teatralne deski. Dokładnie tam, na pogrążonej w ciszy scenie rozgrywa się tragedia, której będziemy świadkami. I przystąpimy do rozwiązania zagadki wraz z Filipem Marlotem i jego ciotką Janiną Rampel, których prosi o pomoc komisarz January Zynk. To będzie dopiero śledztwo. Prolog.
Nie, żebym miał cokolwiek do powiedzenia. Brakowało mi teatru, tej atmosfery, zapachu, skrzypienia krzeseł. To jest zupełnie inny świat, drogi Filipie. Niezwykły w sposób nie dający się ująć w słowa. Wydawało mi się, że nie dalej jak dwa tygodnie temu była ciocia w teatrze z Alicją. Jakim więc cudem zdążyła ciocia tak się stęsknić? Starałem się powstrzymać złośliwość, ale zadanie okazało się wyjątkowo trudne. Nie bądź małostkowy, chłopcze, rzachnęła się ciotka, ale nie zdołała dokończyć reprymendy. Syczące upomnienie doleciało do nas z lewej strony. Razem ze mną i ciotką Janiną w pierwszym rzędzie siedziało kilkoro ludzi. Dzieliło nas od nich jednak kilkanaście miejsc, a w dodatku było zbyt ciemno, żebym mógł ustalić, kto odważył się uciszać cudowną Janeczkę.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.