Tak, niektórzy byli bliżej pieniędzy z KPO na przykład i... Złożyli odpowiednie wnioski i pieniądze mieli dostać, bo jak się okazuje to wypłacono na razie tylko sto kilkadziesiąt milionów na miliard dwieście milionów, więc te wnioski mają być sprawdzane i na razie wstrzymano wypłaty. Tak, to chodzi oczywiście o te pieniądze przeznaczone dla branży powiedzmy hotelowej, tej rozrywkowej, restauracyjnej. Ten fragment Krajowego Planu Odbudowy już od prawie tygodnia wzbudza największe zainteresowanie i kontrowersje. Pod ciekawą nazwą choreca. Tak, tak to się nazywa, natomiast działacze Platformy Obywatelskiej mówią, że nie ma absolutnie, nie ma żadnej afery. Zdaniem działaczy Platformy Obywatelskiej to PiS rozdmuchuje całą aferę i chce zbić na tym kapitał, a to PiS jest za to odpowiedzialny.
No tak, bo nie pozyskał wcześniej tych pieniędzy z Unii Europejskiej, mógł już dwa lata temu i wtedy bardzo można było sprawdzić te wnioski dokładnie, prawda? A dzisiaj to już robiono bardzo szybko i w związku z tym pojawiły się pewne małe nieścisłości. No wtedy to akurat dyskutowaliśmy z Unią na co te pieniądze mają być przeznaczone i to są tak zwane pieniądze znaczone. Zresztą nie tylko PiS rozdmuchuje całą aferę, bo także i przedstawiciele Konfederacji, na przykład marszałek Krzysztof Bosak tak mówił na jednej z konferencji prasowych. Po pół bańki na różne bzdury. Najpierw mieliśmy dyskusję o tym, że ludzie nie są informowani o tym, jak wydawane są pieniądze z KPO. Rząd wziął się do pracy, opublikował informacje, jak są wydawane środki z KPO.
O tym przede wszystkim politycy PiS, m.in. wojewoda Tobiasz Bocheński i obecny europoseł dość mocno mówili. A może są to dobrze spożytkowane pieniądze? Czekamy na opinię przede wszystkim w tej sprawie. Powracamy do tematu na dziś, a dziś o co tak naprawdę chodzi w tej aferze z KPO. Czy w ogóle ta afera jest, bo narracja jest taka, że tej afery nie ma, przynajmniej w wyjątkowo obiektywnej telewizji publicznej, telewizji w likwidacji. W TVP Info gościł m.in. minister Krzysztof Gawkowski, był gościem... Wicepremier przecież. Tak, był gościem redaktora Piotra Maślaka, który powiedział m.in. tak.
To ciekliwy bardzo ten dziennikarz taki. Że nie ma żadnej afery, przecież mówią to w telewizji publicznej. W TVN-ie chyba podejrzewam, że podobnie. Ale w Republice jakoś inaczej chyba z tego co słyszałem i w kanale Zero przede wszystkim. Tak i najgorsze, że w internetach. Tam różne memy tworzone są z jachtami, nie jachtami. No i jakieś heheszki ktoś sobie robi z tego, że na przykład o tym już wspominaliśmy, ponad pół miliona złotych na rozwój pubów dla swojej marki dostał właściciel lokalu Ministerstwo Śledzia i Wódki w Łodzi. No a te puby to w Piotrkowie i w Radomsku mają być. Nie tylko, nie tylko. Wsparcie z KPO popłynęło również do pewnej firmy w Lublińcu, to miejscowość w województwie śląskim. Przedsiębiorstwo to pod adresem, którego zarejestrowany jest klub dla swingersów, otrzymało kilkaset tysięcy złotych na dywersyfikację działalności gastronomicznej, no bo ci swingersi... No muszą gdzieś się napić, prawda?
No ale przede wszystkim osoba, która od wielu, wielu lat zajmuje się funduszami pozyskiwanymi z Unii Europejskiej. Dzień dobry. Dzień dobry, witam. Mamy aferę, czy jak twierdzi na przykład telewizja publiczna, nie ma żadnej afery z przynajmniej częścią pieniędzy z KPO? Telewizja publiczna jest takim ośrodkiem informacyjnym, który wprowadza nas w błąd już od dziesiątek lat. Proszę sobie przypomnieć kwestię Czarnobyla, też wówczas tego tematu nie było. Więc telewizja publiczna jest narzędziem władzy, władza rządząc prezentuje świat równoległy, a więc nie przywiązywałbym w ogóle wagi do słów tych ludzi, którzy... akurat na tym kanale występują, bo taka jest ich rola. Urban też nam kwiecił świat i twierdził, że zupełnie inaczej wygląda to, co mamy na stole w stosunku do tego, co spożywaliśmy.
Idzie to w złym kierunku, nawet w procesie wyboru jeszcze przed zamknięciem, czyli po złożeniu wniosku, ale przed wyborem można było anulować konkurs, więc to była rola pani prezes PARP-u i trzeba było w tym zakresie ją wywalić. Po prostu nie wykonała swoich czynności. Pani minister wykonała rozluźnienie kryteriów, czyli wykonała działanie, które doprowadziło do utraty tych środków w tym sensie, że one powinny iść w ogóle na inne cele, bo... KPO miałby się na odporność, na takie nabycie zdolności, reakcji na kolejne kryzysy, a nie na bzdury. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że za wszystkim rządem panuje premier, więc pan premier też powinien polecieć. Ale trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jeden fakt. Nad finansami publicznymi i nad prawidłowością wydatkowania, kto tym zarządza?
Minister Domański, czyli minister finansów. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych nadzoruje ten proces. I to jest człowiek, który powinien natychmiast zostać odwołany, bo on powinien bezpiecznie przeprowadzać, nawet jeżeli. Ja rozumiem, ale jeśli chodzi o handel tymi spółkami, bo on następował w internecie, tam można było za kilkadziesiąt tysięcy kupić taką spółkę, która w COVID-zie, powiedzmy, no... No i poza tym udzielanie pomocy teraz, no po latach... Cztery lata po COVID-zie. Ale to mówimy jeszcze o jednej rzeczy. Znaczy mówimy o opóźnieniu programu, na które rząd obecny pracował bardzo mocno, żeby trzy lata... KPO nie ruszało, więc to jest bzdura, że teraz w ogóle dotykamy tej branży. Druga rzecz jest, jeżeli handel w internecie jest, to gdzie jest minister cyfryzacji, gdzie jest minister sprawy wnętrznej administracji, bo fundusze unijne, proszę zwrócić uwagę, są objęte tarczami antykorupcyjnymi.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.