Jak - i czy w ogóle - rozmawiać dziś z Rosjanami i o Rosji?
Taki oto temat pojawia się dziś w magazynie Magiel, trochę inspirowany ostatnim reportażem Marii Wiernikowskiej. Tak, reportaż Marii Wiernikowskiej, wielka wyprawa w głąb Rosji. No został, przynajmniej pierwsza część, bardzo skrytykowana przez medioznawców, przez niektórych polityków. Czy słusznie? Dziś nad tym będziemy się zastanawiać. No i będziemy się zastanawiać jak i czy w ogóle rozmawiać dzisiaj z Rosjanami i o... W tej sprawie wypowiedział się Leszek Miller. Mainstream ma coraz większy problem z Leszkiem Millerem, bo jest zapraszany, bo przecież to były premier, człowiek, który wprowadzał nasz kraj do Unii Europejskiej, a teraz te jego wypowiedzi trochę idą pod prąd. Zresztą posłuchajmy. Polscy rusofobii bowiem przeżywają ostatnio trudne dni, nie dlatego, że rzeczywistość stała się łagodniejsza, tylko dlatego, że ktoś odważył się ją naprawdę pokazać.
A to w ich świecie niemal grzech śmiertelny. Na scenę wkroczyła bowiem Maria Wiernikowska, reporterka, która pojechała do Rosji i zrobiła reportaż. Nie manifest polityczny, nie laurkę dla Kremla, nie akt kapitulacji. Zwykły reportaż, czyli to, co kiedyś w tej branży uchodziło za standard. Pojechać, popatrzeć, posłuchać, opisać, pokazać. I właśnie wtedy wybuchła histeria, no bo jak to? Być w Rosji i nie wtrącać w co drugim zdaniu, że Putin równa się Hitler. Pokazać zwykłych ludzi, miasta, codzienne życie zamiast wyłącznie mrok, ruiny i zniszczenia. Rozmawiać z ludźmi zamiast od razu ich potępiać.
W tej logice najbezpieczniej byłoby w ogóle zakazać jakichkolwiek reportaży z Rosji. Prawdziwy patriota nie jedzie, nie patrzy i nie pyta. Prawdziwy patriota wie wszystko z góry, z jednego słusznego źródła i z własnego, dobrze wyćwiczonego oburzenia. Patriota nie potrzebuje faktów, one tylko psują przejrzystą narrację. Potrzebuję czarno-białego obrazu, najlepiej bez twarzy i głosów konkretnych ludzi. Bo gdy w kadrze pojawia się człowiek z krwi i kości, z codziennymi problemami, opiniami, zwykłym życiem, wojna memów robi się nagle niewygodna. To właśnie odbiera strażnikom jedynej słusznej prawdy sen. Ktoś zabrał im monopol na jedyną obowiązującą prawdę o Rosji.
Zamiast chóru oburzenia pojawił się pojedynczny głos, który mi po prostu byłam, widziałam, pokazuję. I to najbardziej boli. Nie sama Rosja, nie sam reportaż, tylko nieposłuszeństwo wobec zbiorowej histerii. Najbardziej uwiera w reportażu Marii Wiernikowskiej zrealizowanym dla Kanału Zero to, że Polacy zobaczyli prawdziwych siebie. Na tym tle polska nienawiść wydaje się jeszcze bardziej nienawistna. A rusofobia jeszcze bardziej groteskowa. Wiernikowska wymierzyła jej najgorszych z możliwych cios. Lustro. No tak, ale dlaczego nie lubimy Rosjan? Bo tak wynika z badań, że najbardziej nie lubimy Rosjan. Premier, były premier Leszek Miller taki cykl ma, tak to widzę, gdzie komentuje sam, wypowiada się w sprawach bieżącej polityki, tej ogólnopolskiej i tej międzynarodowej.
Tak. No właśnie, ale wracamy do pytania, dlaczego tak najbardziej nie lubimy właśnie Rosjan, dlaczego to się tak zmieniło. A no, zmieniło się najbardziej od 2022 roku, kiedy Rosja najechała na Ukrainę. No, no, wcześniej też nie było jakiejś wielkiej miłości ze względu na naszą historię. No tak, ale było to... Oficjalnie... Towarzystwa przyjaźni polsko-radzieckiej były. Tak, w PRL-u to oczywiście był nasz największy przyjaciel, Kraj Rad. Tak. Tak oficjalnie. Uczyliśmy się języka rosyjskiego, my jeszcze te czasy pamiętamy, może państwo też. Kontrowersyjny reportaż w kanale Zero. Maria Wiernikowska w Rosji wpisuje się w propagandę Kremla. Czy polska reporterka pojechała do Rosji w ogóle po co? Takie komentarze pojawiły się zwłaszcza w internecie po pierwszej części tego reportażu.
Nie tak dawno, chyba w sobotę druga część. A kim w ogóle jest Maria Wiernikowska? No to polska dziennikarka, która karierę tak naprawdę rozpoczynała w Radio France International, potem współpracowała z BBC, po 1989 roku powróciła do Polski, no i współpracowała między innymi z Gazetą Wyborczą, była korespondentką wojenną. W zasadzie gdziekolwiek jakaś wojna była tutaj w naszej części świata, to tam była Maria Wiernikowska, była w Jugosławii. W Czeczeniu, w Bośni i Hercegowinie, w Afganistanie, ostatnio była w Izraelu i w strefie gazy, a teraz wyjechała sobie do Rosji, żeby zobaczyć jak to tamto wygląda. No a kiedy mieliśmy powódź tysiąclecia w 97 roku, tak były słynne... Słynny reportaż, który... Właściwie widziałam coś takiego, bardzo popularne wówczas.
No a my dziś pytamy o Rosję, o Rosjan, jak z nimi rozmawiać, jak o nich rozmawiać. Rozmawiać trzeba z każdym, napisał Pan Krzyś u nas. Pan Krzysiek proponuje, żebyśmy zastanowili się jak i czy w ogóle rozmawiać z Ukraińcami i o Ukrainie. A Pan Michał dodaje, skoro Ukraińcy przyjechali do Polski, to czy nie powinni zacząć używać języka polskiego po ukraińsku, niech sobie mówią wśród swoich. Tak. Z Ukraińcami to raczej chyba rozmawiamy, no bo ich tutaj jest sporo w Polsce. Zresztą Rosjan chyba też jest, ale jakoś chyba się tym nie chwalą. Ale z jednym z nich będziemy dzisiaj rozmawiać. A wczoraj na ten temat rozmawiałem z posłem Krzysztofem Cieciurą z Prawa i Sprawiedliwości, ze Stowarzyszenia Od Nowa dokładnie. Przyznam się, że nie mam kontaktów, nie miałem nigdy kontaktów z Rosjanami, jeśli już to bardziej z Ukraińcami z tych wschodnich części Ukrainy i oni mieli takie podejście bardzo prorosyjskie.
Natomiast wydaje mi się, bo jestem raczej historykiem w zwykszej ocenie i uczyłem się dużo, badałem te tematy. Wydaje mi się, że społeczeństwo rosyjskie nie jest społeczeństwem, z którym właśnie można budować jakieś partnerskie relacje. Odsuwając trochę to, o czym my wcześniej rozmawialiśmy, po prostu wydaje mi się, że Rosja jako państwo, jako cywilizacja, jako imperium swego czasu, to jest po prostu inna cywilizacja niż ta europejska. Oni mają zupełnie inny system wartości, nieeuropejski system wartości, niechrześcijański system wartości. To są ludzie, którzy są zupełnie inaczej ukształtowani niż my i my dopóki w Polsce sobie nie będziemy z tego zdawać sprawy, a wydaje mi się, że w dużej części zdajemy, to trudno jest nam usiąść z nimi do stołu.
To jest tak... Usiąść do stołu z Rosjanami, którzy znani są z tego, że wypierają się chociażby dzisiaj ze zbrodni katyńskiej. Przerzucają w ogóle winę na nas, na odpowiedzialność na nas. Na nas rzucają odpowiedzialność za wywołanie II wojny światowej. Ostatnio przecież Karol Nawrocki wywołał wściekłość wśród tych propagandystów rosyjskich. Którzy poświęcili Karolowi Nawroskiemu setki godzin, to się wydarzyło w zeszłym tygodniu, materiałów szkalujących go. Tylko dlatego, że Karol Nawroski przypomniał, że Putin, przepraszam, Hitler dogadał się ze Stalinem i rozpoczęła się w ten sposób II wojna światowa. Także dla mnie jest to zupełnie inna cywilizacja i trudno mi sobie wyobrazić, w jaki sposób moglibyśmy znaleźć wspólne punkty.
Tyle Krzysztof Cieciura, poseł Prawa i Sprawiedliwości, Stowarzyszenie Od Nowa, czyli zdaniem pana posła to jest zupełnie inna cywilizacja, no nie znajdziemy z nimi wspólnego języka. Trudno się z nimi dogadać, a może jednak ktoś próbował, może ktoś zna jakiś Rosjan, którzy mieszkają w Polsce na przykład. Czekamy na państwa w tej i w każdej innej sprawie. Z badań wynika, że nacja, której najbardziej nie lubimy to właśnie Rosjanie, nie lubimy też Romów, Dlaczego? Nie wiem właśnie dlaczego. A jeśli chodzi o Rosja, no to jest właśnie trudny temat, który dziś poruszamy w magazynie Magiel. Trochę temat... No wywołany przez reportaż Marii Wiernikowskiej i oburzenie przynajmniej sporej części mediów, że takich reportaży nie powinno się pokazywać, nie powinno się kręcić.
Pani Wiernikowskiej i jej operatora, który miał bardzo interesujące refleksje na temat własnego narodu i to były refleksje bardzo krytyczne. Więc ta druga część nie pasuje do narracji, która się pojawiła po pierwszej części, w związku z czym właściwie nie jest komentowana. Natomiast komentarze do tej pierwszej części mnie zupełnie nie zaskoczyły po prostu dlatego, że ten reportaż nie idzie po linii propagandy, a obowiązuje dzisiaj w Polsce w głównym nurcie jedynie słuszny obraz, który ma być maksymalnie uproszczony i zgodnie z którym Wszyscy Rosjanie od rana, od momentu kiedy się obudzą do momentu kiedy pójdą spać, myślą tylko o tym jak wymordować Ukraińców i Polaków.
No tak po prostu nie jest, ale o tym nie można mówić, a ponieważ ten reportaż pokazywał bardziej zniuansowany obraz, no to skończyło się właśnie taką falą oburzenia. Mamy nadzieję, że tak nie jest, że każdy Rosjanin myśli od samego rana jak zamordować Ukraińcę albo Polaka. No jeśli ktoś obejrzał chociaż te reportaże, te dwie części, no to jednak nie każdy, nie każdy ma takie plany. A poza tym wydaje nam się, że ostatnio te stosunki bardzo trudne polsko-rosyjskie ocieplił, no tak nam się wydaje, Władimir Semiruni. No my tak uważamy, ale Rosjanie chyba inaczej go postrzegają. Chyba tak. W magazynie Magiel dziś zastanawiamy się jak rozmawiać z Rosjanami, no i czy w ogóle rozmawiać, bo są i tacy, którzy twierdzą, że nie ma sensu w obecnej sytuacji z Rosjanami rozmawiać.
Po prostu należy ten kraj ignorować. Tak, ale rozmawiała z Rosjanami i to w Rosji Maria Wiernickowska, dziennikarka, która jest znana od wielu, wielu lat, no i na którą spadły gromy z różnych stron. Także ten reportaż, ta wyprawa, no nie była potrzebna, zwłaszcza po tej pierwszej, krótszej części, od kilku dni jest druga część. Tam dosyć odważnie wypowiada się kierowca, który obwozi Marię Wiernickowską i Reportera, który to nagrywa, no dosyć odważne tezy i tak oglądając sam zastanawiałem się czy on jeszcze żyje i czy on się nie obawiał konsekwencji, mimo że jego twarz tam zasłonięto. No co to dla Putina, żeby takiego człowieka zidentyfikować.
Być może tak. Natomiast dla mnie też ważne jest to, że ten reportaż w drugiej części przypomniał tym, którzy są, no moim zdaniem, niezdrowo zafascynowani Rosją, że to naprawdę nie jest kraj wielkich swobód, wolności, wolności słowa. No tam w tej chwili dopiero co zapadła decyzja o zablokowaniu Whatsappa. I o ograniczeniu dostępu do Telegrama. To są decyzje z ostatnich dni, dosłownie. Ma być budowana rosyjska alternatywa dla Whatsappa. Myślę, że będzie. Tak jak Chińczycy potrafili zbudować swoje alternatywy dla zachodnich komunikatorów, to Rosjanie również są w stanie to zrobić, bo technologicznie Mają bardzo uzdolnionych programistów. Natomiast blokowanie dostępu do zachodnich komunikatorów, no to jest przecież ograniczanie wolności słowa.
To znaczy nawet jeżeli tam była inspiracja amerykańska, no to musiało być też pod glebie. Zresztą to jest też bardzo charakterystyczne. I tam była jeszcze jedna taka wypowiedź w tej drugiej części reportażu, wypowiedź tej pani, która argumentowała na rzecz tzw. specjalnej operacji wojskowej, że bardzo wielu Rosjan jest przekonanych, że oni ukraińskich Braci ratują przed opresją.
To znaczy tam nie ma takiej jednoznacznej wrogości wobec Ukraińców. Raczej jest przekonanie, że to jest bratni naród, może nawet w dużej mierze tożsamy, który się znalazł w jakiejś opresyjnej sytuacji, z której trzeba go wyzwolić. Zresztą nawet w pierwszej części tego reportażu przecież pojawiła się pani, która stwierdziła, my nikogo nie napadamy, my tylko wyzwalamy. To jest bardzo interesujący wgląd, który mamy dzięki pani Wiernikowskiej w rosyjski sposób myślenia. Tak Rosjanie myślą, my wam pomagamy, my przyjechaliśmy, przybyliśmy do was. Wy jesteście okupowani przez tych nazistów. No więc my chcemy tych nazistów wyeliminować i wam pomóc. No taka jest rosyjska narracja. A jak jest w Polsce, o tym chcemy dziś porozmawiać.
Byliśmy umówieni na rozmowę z Rosjaninem mieszkającym w naszym regionie od kilku lat. No i nie był to Włodimir Semirunny, bo on jest cały czas we Włoszech. Tak, jest zajęty, ma na głowie co innego. To Pan Olek, z którym na razie nie udaje nam się połączyć, ale będziemy jeszcze próbować. A komentarze a propos dzisiejszego tematu jak i czy w ogóle rozmawiać dziś z Rosjanami i o Rosji na naszym profilu facebookowym. No tam różne komentarze. Często antyukraińskie, zresztą te nastroje są widoczne. Ale są też i takie. Pan Krzysztof napisał, rozmawiać trzeba z każdym. Pani Kasia, czemu skupiliście się na jednym reportażu? Jeśli ktoś jest zainteresowany, jak wygląda życie w Rosji, może ją odwiedzić sam albo chociaż pooglądać vlogi podróżników, którzy jeżdżą i nagrywają.
No, czyli też nagrywają i to potem prezentują. Z kolei Pan Paweł przypomina, że o wyjątkowej mentalności Rosjan Moskali pisał wyraźnie Adam Mickiewicz w trzeciej części Dziadów. Ale kto to teraz czyta? Tak zastanawia się Pan Paweł. Głos zabiera także Łodyniec Trybunalski. Dawno Łodyniec Trybunalski nie zabierał głosu. Może temat, czy afera podkarpacka ma wpływ na uległą politykę wobec Ukrainy? Taki temat proponuje Pan Łodyniec. No i czy w Maglu w ogóle poruszany był temat afery Epsteina? Cały świat i internet wrze na temat obrzydliwości, które miały miejsce na tej wyspie, dokonywane przez elity i najbogatszych ludzi tego świata, a w mediach o tym coś tak mało, cicho.
Pamiętajcie, milczenie oznacza zgodę. Tak, no rzeczywiście, Epsteinem czy Steinem, jak zwał tak zwał, nie zajmowaliśmy się w Maglu. Ale jeśli Państwo uznają, że trzeba, to proszę się wypowiedzieć. Już mamy taką komisję. Tak. Sam minister Żurek teraz tam bada tą sprawę. Tak, ale rzeczywiście na razie tego tematu jeszcze nie było. Każdy inny, każdy można poruszać. Zapraszamy. 446495969. Pan Jacek na naszym profilu facebookowym Magiel Audycja Radiowa napisał, odpowiadając na nasze pytanie jak i czy w ogóle rozmawiać z Rosjanami i o Rosji, stanowczo i z dystansem. To dziwny kraj i naród. Jak im się krzywda nie dzieje, to mają w tyle inne narody. Trzymani są krótko przez reżim i wolą żyć z dala od sensacji.
To był Rosjanin mieszkający w naszym regionie. Tak, tak, no woli się nie wypowiadać, może nie wychylać. Wczoraj był innego zdania, dzisiaj jest innego, no trudno.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.