Anna Juszczak, dyr. PSM w Piotrkowie
Anna Juszczak, dyr. PSM w Piotrkowie
Zapraszamy, o tym się mówi, przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Stachaczyk. Witam Państwa w studiu STREFA FM Piotrków. Anna Juszczak, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Piotrkowie. Dzień dobry Pani Dyrektor. Dzień dobry, witam wszystkich Państwa. Pani Dyrektor, zacznijmy tak od razu szybko. Ile dzieciaków ma Pani pod swoimi skrzydłami? W tej chwili mamy 250 uczniów w szkole i ponad 100 w ognisku muzycznym. Jak to się ma do ubiegłych lat? Dzieci jest więcej, mniej, tak samo? Myślę, że jest nawet troszkę więcej, bo w zeszłym roku mieliśmy bardzo dobry nabór do szkoły i przyjęliśmy rzeczywiście dużo dzieci, także na razie
Nie chcę tutaj zapeszać, ale nie było źle. Myślę, że idą trochę gorsze lata. No właśnie, jest ten niż demograficzny i to nieubłagalnie może się odbić również na szkole muzycznej, bo jest tyle dzieci, ile jest. Natomiast, czy to jest tak, że jeżeli Państwo widzą, że tych dzieci jest chętnych i w dodatku uzdolnionych dużo, to przyjmują Państwo więcej i tu szukają nauczycieli, którzy mogą te dzieci uczyć? Czy jednak macie tę granicę, ten limit, bo chociażby sale? Mamy limity, oczywiście finansowe też mamy limity, ale staram się właśnie w momencie, kiedy jest dobry nabór i jest dużo dzieci chętnych i bardzo dzieci uzdolnionych, że jednak przyjmuję o jedną klasę więcej.
Po prostu, żeby one miały szansę, bo w ogóle moim ideałem byłoby tak, żebym mogła przyjąć wszystkie dzieci, które są chętne, no ale już tak dobrze to nie jest. No bo to podobno śpiewać każdy może, pewnie grać też, może nie z takimi sukcesami, jak się zdarza później w życiu dorosłym, ale dobrze jest, kiedy dzieciaki się umuzykalniają. Pani Dyrektor powiedziała Pani względy finansowe. Czy to jest tak samo, jak w szkołach masowych, że za dzieckiem idzie subwencja, czy Wy jesteście inaczej finansowani? My jesteśmy inaczej finansowani. Za naszym dzieckiem nie idzie subwencja, bo to jest szkoła nadobowiązkowa. I my jesteśmy finansowani z funduszy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Czyli to jest określony budżet i państwo muszą się zmieścić w tym budżecie. Pani dyrektor, teraz trwa rekrutacja, bo widać, że szkoła się ogłasza. Czy to oznacza, że przychodzą rodzice, zapisują swoje pociechy? Czy jest jakiś egzamin? Jak to wygląda? Rodzice już mniej więcej wiedzą, jak to wygląda. Bo wnioski o przyjęcie są na naszej stronie dostępne. Czyli najpierw wniosek. Tak i potem jest, no nie nazywamy tego egzaminem, bo nie sprawdzamy żadnej wiedzy, tylko badamy przydatność dziecka, czyli po prostu zdolności muzyczne. Jak pani widzi to, kiedy dzieci przychodzą na to badanie?
Bo chciałam powiedzieć na egzamin, ale nie chcę właśnie mówić, że to jest egzamin. Jak dzieci do tego podchodzą? Kto się bardziej denerwuje? Dzieci, rodzice? Widać ten stres? No chcemy zminimalizować ten stres, bo przed tym badaniem robimy takie dwa spotkania i na tych spotkaniach dzieci spotykają się, znaczy panie prezentują te zadania, które będą na tym badaniu. Czyli można poćwiczyć. Można poćwiczyć, a oprócz tego na stronie są takie przykładowe zadania, także można to naprawdę przygotować sobie. Zdarza się płacz? Nie, już teraz nie. Czyli tak podchodzą Państwo do dzieci, żeby w miarę tego stresu było jak najmniej?
Staramy się naprawdę rozładować jak najbardziej, no bo nie zależy nam na tym, żeby te dzieci były zestresowane, tylko zależy nam na tym, żeby one pokazały to, co Naprawdę sobie reprezentują, a to nie jest łatwe. A widać na przykład, że mają tremę, a jednak zdolności muzyczne są i państwo wychwytują od razu, że to jest kwestia tego, że dziecko jest nieśmiałe, boi się, natomiast predyspozycje ma? Myślę, że w trakcie takiego badania przy tam powiedzmy dwunastu czy kilkunastu nawet zadaniach, to myślę, że ten stres troszkę mija i zawsze jesteśmy w stanie określić jednak te zdolności.
Pani dyrektor, wrócimy jeszcze do szkoły muzycznej jako takiej, do atmosfery, do tego jak państwo pracują. Natomiast kilka razy, kiedy pani ostatnio u mnie była, gościem była pani moim, to rozmawiałyśmy o tym, że brakuje szkole, takiej sali koncertowej. Szkoła jest pierwszego, drugiego stopnia. Ile szkoła ma lat? Szkoła, no w tym roku będziemy obchodzić jubileusz jesienią. 60 lat. 60 lat ma szkoła i nie ma sali koncertowej. No właśnie. No właśnie. I już były takie właściwie nadzieje. Już obiecywano pani. I co? Właśnie co jest? Ja powiem więcej. To znaczy miasto nie ma sali koncertowej, bo myślę, że to jest największe chyba zaniedbanie, bo
Można by się od biedy było przenieść, prawda? Gdyby to było nie tak daleko, to koncert można by było. Absolutnie. Nie ma akustycznie dobrej sali do koncertów na żywo, z muzyką na żywo. Ta też jest mała, którą dysponujecie. Ile tam osób może wejść? Maksymalnie 120 osób. Co to jest na Piotrków i okolicy? Korzystamy oczywiście z auli w Akademii Piotrkowskiej. Dobrze, że chociaż tam jest ta sala, ale ona akustycznie też może nie do końca spełnia nasze wymagania, ale jest przynajmniej duża i ma estradę. Także tam rzeczywiście tej publiki jest bardzo dużo, bardzo dużo. A czy Panią dopada, mówiąc bardzo potecznie, uczucie zazdrości, kiedy słyszy Pani, że taka mała Filharmonia w Tomaszowie powstanie, już są plany?
Właściwie widziałam budynek taki w perspektywie przyszłości. Czy Pani ją dotyka zazdrość? Powiem szczerze, że te moje starania o zbudowanie sali, no to trwało chyba kilka lat. Pani mówi trwało. To znaczy, że już nie trwa? No nie trwa. Czyli co, poddała się Pani? To znaczy, myślę, że coś musiałoby się tutaj w Piotrkowie zdarzyć. Może innego, żeby to wróciło. Przedtem obiecał pan Antoni Macierewicz. Zmieniła się władza. Już właściwie to jest chyba niepotrzebne tamtej opcji.
Mamy nowego prezydenta. Jak to wygląda w dniu dzisiejszym? To znaczy, bo ja mając już tutaj obiecane z ministerstwa właściwie pieniądze na budowę samą, bo to były... Bo pieniądze są obiecane, tak? To znaczy były, tak? Bo to były fundusze europejskie i to był taki... Bardzo znaczący program FENIX, do którego wchodziło wiele szkół w Polsce. Ile by tych pieniędzy było, jeśli chodzi o procent? Na całą budowę sali. 100% budowy sali. Kwestia działki.
A my, pani dyrektor, no troszkę szkoda, bo kiedyś rozmawiałyśmy i byłyśmy bardzo obi optymistkami, natomiast minęło kilka dobrych lat i w zasadzie zamiast widzieć już powstające mury, to właściwie widzę w pani oczach taki smutek, że to raczej jest na razie nierealne. No... Myślę, że troszkę mniej realne, chociaż potrzeba jest i na pewno są ludzie, którzy widzą tę potrzebę tutaj w władzach naszych. Myślę, że dużo jest ludzi. A na pewno wśród melomanów, bo naprawdę Piotrków jest wspaniałym środowiskiem i artystycznym i to wiemy.
Anna Juszczak, Polska Stocznia Morska, Piotrków. Anna Juszczak, Polska Stocznia Morska, Piotrków. Anna Juszczak, Polska Stocznia Morska, Piotrków. I wielka szkoda, bo myślę, że nawet rozwój szkoły to jest też już no dalszy, trochę przystopowany przez to, że nie mamy możliwości jednak tego koncertowania. Pani dyrektor, bo wy macie takie perełki, mieliście i zawsze będziecie mieć. Był taki uczeń, chyba już go w tej chwili nie ma, on uciekł przed wojną z Ukrainy, który podobno był rewelacyjny, prawda?
O tak, Daniel Kapelusz, tak. Wspaniały pianista. Był u nas niecałe dwa lata. Zrobił dyplom w naszej szkole. Wspaniały dyplom. W tej chwili jest studentem Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Czyli jednak kolejna osoba, która można powiedzieć wyszła mimo wszystko z Piotrkowa. Powiem szczerze, że wśród naszych absolwentów to... No, duży procent absolwentów jest w tej chwili studentami Akademii, czy to w Krakowie, czy w Łodzi, czy właśnie w Bydgoszczy, we Wrocławiu, także no naprawdę mamy się czym pochwalić, te dyplomy są, uważam, że wspaniałe.
My zawsze, kiedy rozmawiamy ze sobą, mówimy warto przyjść do szkoły muzycznej, warto się tu kształcić, ponieważ to rozwija ten zmysł muzyczny i to umuzykalnienie pozostaje na całe życie, nawet jeśli nie wiążemy zawodowej przyszłości z muzyką. Czy dalej tak jest? Dalej tak jest. Ja myślę, że teraz coraz więcej publikują badań mówiących o tym, że uczenie muzyki jest niezwykle rozwijające dla małych dzieci. Nie tylko rozwijają muzykalność, ale i pamięć muzyczną, i percepcję, i skupienie uwagi. Naprawdę nie do przecenienia. Wiem, że dzieci, które uczą się w szkole muzycznej łatwiej uczą się języków obcych. Oczywiście.
Wiem, że później łatwiej jest im na przykład... I matematyki. Anna Juszczak, Polska Stocznia Morska, Polska Stocznia Morska, Polska Stocznia Chyba na takie właśnie rozbudzanie potrzeb muzycznych i w ogóle artystycznych. Także dlatego ta szkoła pierwszego stopnia u nas też jest bardzo liczna, że chcemy Żeby to nie determinowało nawet dalszego życia, prawda? Bo to nie musi być 100% muzyków. To ile osób mniej więcej, bo w szkole podstawowej jest dużo, a później w szkole drugiego stopnia, w szkole nazwijmy to potocznie średniej, ile osób mniej więcej trafia do szkoły średniej, jeśli chodzi o procenty?
Myślę, że mniej więcej 1 trzecia. To też dużo, wbrew pozorom. Ja też uważam, że to jest dużo. Mimo, że szkoła muzyczna jest szkołą dodatkową i wcale nie taką łatwą, bo to wyrabia chyba też obowiązkowość i odpowiedzialność. I obowiązkowość i takie dysponowanie czasem, bo człowiek się musi jednak bardziej zorganizować. Mniej siedzieć przed komputerem. Systematyczność. O, to już proszę, nie mówcie, bo to jest mój... A właśnie zapytam jeszcze taką rzecz, bo pani dyrektor była pani pierwszą osobą w Piotrkowie, jeśli chodzi o kadrę generalnie związaną z nauczaniem, która powiedziała koniec telefonom komórkowym w szkole. I pamiętam jak to było takie nowo, taka nowość, dzisiaj się częściej o tym mówi.
Czy to się udaje pani realizować? Do pewnego stopnia tak. To znaczy ja mam, myślę, że wszyscy mamy ten problem, że jednak tutaj współpraca musi być wielka z rodzicami. Czyli co, rodzice wymuszają, tak? Chcą wiedzieć, czy dziecko dotarło do szkoły, czy wyszło, czy w tym momencie gra, czy już buty zakłada na zmianę? No zupełnie tak. Myślę, że troszkę niektórzy są nadopiekuńczy, niepotrzebnie, bo szkoła jest absolutnie bezpieczna, dzieci są pod okiem. Zresztą my mamy zajęcia indywidualne, no samo to chociaż... Stanowi o bezpieczeństwie. Także cały czas te dzieci mamy na oku. Pani dyrektor, to na koniec szybciutko.
Ile osób się opiekuje dziećmi i uczy? Bo wiem, że to jest kadra i nowa i dojeżdżająca z Łodzi i to są młodzi bardzo ludzie. Ile takich osób pani ma? Mamy 46 nauczycieli. To dużo. Dużo. Nie ma z tym problemu. Jeszcze raz więcej właściwie. A czyli chętnie do Piotrkowa przyjeżdżają przychodzą. Tak, bo poszerzamy troszkę ofertę, bo od zeszłego roku otworzyliśmy klasę organów. O proszę. Tak i bardzo się z tego cieszę. Czyli w tym roku na organy też będzie nabór? Jak najbardziej. Jak najbardziej. Zachęcam. A fortepian dalej najbardziej popularny? Fortepian nie wiem, czy najbardziej popularny. Teraz okazuje się, że i gitara jest popularna, no fortepian też, ale i skrzypce, altówka.
Także cieszy mi się bardzo z tego. Anna Juszczak, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia. Był gościem STREFA FM Piotrków, oczywiście Szkoły Muzycznej w Piotrkowie. Dziękujemy bardzo. Bardzo dziękuję. I do usłyszenia, i do zobaczenia. I zapraszam do Szkoły Muzycznej.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.