Mentionsy Mentionsy
STREFA FM - Podcasty
STREFA FM - Podcasty

Agnieszka Kulbat - Pisarka

31.01.2026 ·16 min 47 s

Witamy Państwa bardzo serdecznie. Przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Stachaczyk, a moim i Państwa gościem jest dzisiaj Agnieszka Kulbat, autorka powieści słowiańskich, tillerów i romansów. Dzień dobry Pani Agnieszko. Dzień dobry. Pani Agnieszko, ten rozstrzał, jeśli chodzi o tematykę Pani książek, jest dosyć duży. Czy to oznacza, że tak bogata wyobraźnia? Można tak powiedzieć, ponieważ jak przy wyborze jakby kolejnych historii, właśnie w sumie to historię mnie wybierają, a nie ja wybieram historię, czyli zawsze zaczyna się najpierw od chęci opisania jakiegoś wątku bądź zgłębienia go poprzez jakby moje wyobrażenia, właśnie moją fabułę, moje podejście do pewnego tematu. Więc no, myślę, że można tak powiedzieć, niemniej jednak no zawsze zaczyna się od historii, a potem okazuje się, co to jest za gatunek, więc... A propos historii, bo to jest tak, pani powiedziała, że to historie w zasadzie panią szukają.

Pani Agnieszko, o ile romans, tiller jest łatwiej sobie wyobrazić, bo tych sensacji i akurat uczucia miłości nie brakuje w naszym życiu, o tyle powieści słowiańskie to jest troszeczkę jakby sięganie do legend, do tradycji, do przekazów. Co tutaj Panią zainspirowało? Bo jest Pani młodą osobą i w dodatku te słowiańskie tradycje nie zawsze tutaj w Piotrkowie i w okolicy tylko i wyłącznie były. Tak, to prawda. Ja swoją przygodę z, że tak powiem, twórczością słowiańską zaczęłam trochę przypadkiem, ponieważ po prostu zgłosił się do mnie wydawca. W związku z tym zaczęłam po prostu szukać po źródłach. Dużo książek kupiłam, dużo książek, że tak powiem, wypożyczyłam.

Trafić do takiego świata? Nie, przyznam szczerze, że nie. To troszkę działa od drugiej strony. Czyli jest jakby ta postać i ja pisząc staję się tą postacią. W związku z czym ja też często podczas pisania odkrywam różne rzeczy dotyczące tej postaci. Czyli jednak. Może tak. Okej, myślę, że możemy tak powiedzieć, tak. Pani Agnieszko, czy pamięta pani moment, a może to był dłuższy czas, kiedy pani postanowiła, że będzie pani pisała? Przyznam szczerze, że to nie była jakaś taka wielka decyzja, która tutaj nagle odmieniła moje życie, ponieważ ja zaczęłam pisać jako nastolatka i pisałam takie opowiadania fanowskie na temat pewnego anime i przyznam szczerze, że publikowałam je w internecie bez jakby większych nadziei, większych nawet jakichś planów, po prostu bardzo się dobrze przy tym bawiłam.

Tak, przy czym ja tej książki też nigdy jej nigdy nie wysłałam. Jakoś tak czuję, że to nie jest jeszcze jej czas. Myślę, że kiedyś ją wyślę, ale to jest taki bardzo lekki romans świąteczny, tak jak się chodzi, że tak powiem, do kina w listopadzie, w grudniu, żeby obejrzeć sobie świąteczną komedię romantyczną, to to jest jakby ten moment. Może to jest właśnie ten moment. Pani Agnieszko, a ile Pani zajmuje pisanie takiej książki? Oczywiście pytanie jest dziwne, bo jedną się pisze dłużej, drugą krócej. Pewnie trzeba mieć do tego wenę akurat w odpowiednim czasie, ale tak mniej więcej, skoro 10 książek, 11 przez 5 lat. Tak, przyznam szczerze, że tak jak pani powiedziała, no w zależności od gatunku, zwykle w moim przypadku różnie to trwa. Jakby spojrzeć na thrillery, to zwykle pisanie thrillera zajmuje mi około 3 miesiące.

Tak, on musi być na tyle przejrzyście napisany, żeby nie musiał się czytelnik zastanawiać, co autor miał na myśli. A właśnie jeżeli ja odłożę ten tekst na miesiąc i wrócę po tym czasie, to ja wtedy już nie pamiętam, że tak powiem, co Agnieszka sprzed miesiąca miała na myśli, pisząc to zdanie. Ja teraz podchodzę do tego tekstu bardziej tak obiektywnie i jeżeli jakby mam gdzieś jakieś zawahanie, teraz jak powiedzmy odbiorcę, oczywiście ja to napisałam, wiem jak to się skończy i tak dalej, no ale w thrillerze szczególnie każde zdanie powinno być po coś. Pani Agnieszko, czy pierwszym korektorem pani to jest mąż? Nie, nie, ale... A zdradzi pani komu pozwala pani najwięcej uwag dać, jeśli chodzi pod swoim adresem? Ja mam taką grupę swoich koleżanek, przyjaciółek, nazywam je beta czytelniczkami i przyznam szczerze, że w zależności od gatunku do różnych osób te książki trafiają, no bo wiadomo, nie wszyscy lubią wszystko, więc mam na przykład jedną koleżankę, która czyta moje thrillery,

Mam inną koleżankę, która czyta, tak, te moje słowiańskie książki, inne bardziej woli romanse. Mąż, że tak powiem, przeczytał wszystkie moje książki, wydane, ale już właśnie po wydaniu. Pozytywna była opinia? Nie wszystkie mu się podobają i ja to bardzo cenię, że on po prostu mi to mówi. Jego ulubionymi są te słowiańskie i właśnie pierwsza ta moja seria fantastyka, potem thrillery, no romanse przypadły mu do gustu najmniej. Pani Agnieszko, no może zdradzę pewną tajemnicę, ale pani jest ścisły umysł, pani jest inżynierem z wykształcenia i ktoś powie, jak to taka kobieta jest w stanie napisać tak rozległo tematowo książki. Ale to pomaga, prawda, że ta matematyka i te ścisłe przedmioty były kiedyś pani pasją?

Ale jak to głowa boli. Boli. Boli, jak to człowiek cały czas myśli, co z tym zrobić. Tak, i po trzech miesiącach mówię, o, okej, to jest to. Wróciłam i dopisałam tą książkę chyba pół miesiąca do końca już. Agnieszka Kulbat, autorka powieści słowiańskich, tillerów i romansów. I najważniejsze, że jest stąd i również jej powieść jest stąd. Dziękuję bardzo. Dziękuję również. I do usłyszenia i do zobaczenia w księgarniach. Do zobaczenia. Z innej strony.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.