Czy warto przebaczać? Jak to zrobić? (+ modlitwa o przebaczenie) [SOWINSKY Podcast 93]
Dziś zapraszam Was do refleksji nad czymś, co dotyczy każdego z nas – nad przebaczeniem.Nie chodzi jednak o jednorazowy gest, ale o codzienną decyzję, o proces obejmujący ducha, psychikę i ciało.Mówię o tym, jak nie mylić przebaczenia z pojednaniem, o granicach i odpowiedzialności – o tym, że czasem nie wracamy do relacji, i to jest w porządku. Zatrzymuję się przy neurobiologii urazy, przy emocjonalnym dojrzewaniu (także tym „spóźnionym”) oraz przy tym, dlaczego słowa „zło dobrem zwyciężaj” nie są jedynie pobożnym hasłem, lecz życiową strategią, która naprawdę działa – również poza sferą wiary.Na zakończenie zapraszam Was do krótkiej modlitwy przebaczenia. Możecie przejść ją razem ze mną, w ciszy i prawdzie swojego serca. ❤️Jeśli ten odcinek poruszył coś w Tobie – zatrzymaj się na chwilę. Podziel się nim z kimś, komu może pomóc.I napisz w komentarzu, co dla Ciebie znaczy przebaczenie – może Twoje słowa staną się wsparciem dla kogoś innego. ❤️🩹Dziękuję, że jesteś z nami! ❤️🏗 Razem możemy tworzyć więcej takich podcastów! BUDUJ z nami Na Werandzie Studio 👉 https://bit.ly/3zjupUz📚 Momentum Królestwa – Krzysztof i Maja SowińscyTutaj kupisz naszą książkę ❣️ https://bit.ly/41fpz5N 📖🎙 Nowe odcinki „SOWINSKY Podcast” w każdy czwartek o 10:00🔔 Subskrybuj i zostaw dzwoneczek – nie przegap nowości!
W liście do Efezjan mamy, bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni, przebaczajcie sobie tak, jaki Bóg nam przebaczył w Chrystusie. Więc na początek, czym jest przebaczenie? Wiecie, w takim ludzkim kontekście możemy powiedzieć, że przebaczenie nie jest zapomnieniem. I są za tym jakieś argumenty, żeby tak mówić oczywiście. Aczkolwiek... Często czy Pan Jezus, czy później apostoł Paweł, czy inni też święci nam mówią, żebyśmy przebaczali tak jak Bóg. Czyli z czym się wiąże przebaczenie Boże? Wiecie... To wyrażenie, w którym w Starym Testamencie jest o tym, że Pan rzuci nasze winy za swoje plecy, to jest taki semicki sposób wyrażenia, że On to zapomni.
Jest taka anegdotka też prawdziwa, którą słyszałem, nie wiem czy Marcin Jakimowicz mi tego nie mówił, O tym, że jedna kobieta przyszła do swojego biskupa twierdząc, że rozmawia z Jezusem, więc ten biskup ją postanowił wystawić na próbę i powiedział, tak, jak rozmawiasz z Jezusem, to spytaj go, co ostatnio biskup wyznawał w spowiedzi, jakie grzechy. No i po jakimś czasie znowu się widzi z tą kobietą i ta kobieta zapytana o to, co powiedział Jezus, mówi, że Jezus powiedział, że nie pamięta. I wtedy biskup, tak sobie wyobrażam, tak pokiwał z uznaniem głową i myśli sobie, kurczę, chyba faktycznie ta kobieta spotyka się z Jezusem i z nim rozmawia. Bo faktycznie biblijnie jest to coś, co Pan Jezus by powiedział. Dlatego, że właśnie kiedy my wyznajemy nasze grzechy, to On je zapomina.
To jest jedyna rzecz, którą tak naprawdę Pan Bóg może nie pamiętać, czyli nasze grzechy. Zgodnie z tymi słowami, na przykład z psalmu 103, jak daleko jest wschód od zachodu, tak daleko odsuną od nas nasze winy. Albo w Kolosan 3,13, znoście jedni drugich i wybaczajcie sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw drugiemu. Jak Pan wam wybaczył, tak i wy czyńcie. Więc to przebaczenie, do którego nas Pan Bóg zaprasza, to nie jest czysto tylko ludzkie przebaczenie, ale to jest zaproszenie do czegoś, co może być podbudowane łaską. Łaska buduje na naturze, więc do tego ludzkiego naszego przebaczenia On może wlać swoją łaskę i pokazać tam, w jaki sposób to móc zrobić jeszcze szerzej, jeszcze głębiej.
Natomiast właśnie, jeżeli oczekujemy kary, no to jest to co najmniej dziwne. Ja bym powiedział niewłaściwe, no bo to jest właśnie to wołanie o sprawiedliwość dla innych, ale dla siebie o miłosierdzie. Nie jest to uzasadnione, nie ma to w ogóle sensu. W Mateusza 18, 21-22 Piotr pyta, Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawieni wobec mnie? Czy aż siedem razy? Jezus odpowiada, nie mówię Ci aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. W ogóle zawsze, jak mamy w Ewangelii powtórzone coś dwa razy, na przykład zaprawdę, zaprawdę, to znaczy, że to jest uroczyste takie nauczanie Jezusa i to jest coś, co jest szczególnej wagi.
I fajnie by było, żebyś mi dodawała tych zadań, no bo po prostu trochę się nudzę w pracy. I wiesz, muszę tam, sprawdzam wszystko po cztery razy już, no ale to jest troszeczkę za mało, nie? Potrzebuję więcej zadań. I wielokrotnie z tą kierowniczką tak rozmawiałem. Następnie ta osoba poszła do niej i jej powiedziała, że ja w godzinach pracy przeglądam coś w internecie. To jest, wiecie, dość normalne. Nie powiem, tak jak mówię, miałem to przegadane i mówiłem, sygnalizowałem to, że w cudzysłowie się nudzę, więc ta moja kierowniczka, ona wiedziała o tym. No i przyszła do mnie i mi mówi, słuchaj, przyszła do mnie ta osoba i powiedziała, że siedzisz w internecie w trakcie pracy. My wielokrotnie rozmawialiśmy o tym i mam świadomość tego, że no nie masz tyle zadań, żeby wypełnić całe te 8 godzin, za co cię przepraszam, no ale na razie jeszcze nie ma takiej przestrzeni, żeby wprowadzić jakieś nowe procesy.
Rzuciłem się niemalże do biurka tej osoby i powiedziałem, hej, daj, ja ci pomogę i pokażę ci, jak to zrobić. Jej mina była gruba, w sensie bardzo, wiecie, zaskoczona, ale mam wrażenie, że od tamtej pory coś w naszej relacji tak pękło i ona zobaczyła, że faktycznie ja nie wziąłem sobie do serca. tamtej sprawy, ale że postanowiłem wyciągnąć do niej rękę. I wiecie, to jest właśnie piękne, że tutaj jest napisane, że tak bowiem czyniąc węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. I ja to jak czytałem, no to mówię, kurczę, o co tu chodzi z tymi węglami, ale to jest bardzo proste wyjaśnienie. Tutaj chodzi o wyrzuty sumienia. Że kiedy my naszym oprawcom, tak, w jakiejkolwiek formie to są, chociaż tutaj, wiecie, mówię o takich...
O takich granicach przyzwoitości, tak? Nie mówię tu w kontekście jakichś tam... Nie mówię tu o przestępstwach, że ktoś czyni wobec nas przestępstwa, tak? Karane z kodeksu karnego. Bo to są już trochę grubsze tematy, tutaj trzeba to troszeczkę inaczej do tego podejść, bo też nie możemy dawać zgody na działanie się takiego zła. Ja tu mówię w bardziej takim naszym codziennym kontekście właśnie jakiejś zazdrości, jakiejś zawiści, jakieś walczenie ze sobą nawzajem, jakieś pogonie za ambicjami, jakieś kopanie sobie dołków w kontekście właśnie kariery, czy w kontekście nauki, szkoły i tak dalej. O takich rzeczach mówię, nie mówię tu o przestępstwach, bo jak jest przestępstwo, to wiadomo, że przestępstwo się zgłasza przeciw przestępstwu, czy przestępcy konkretnie,
występuje i trzeba coś z tym zrobić. Nie można być bezczynnym. Tutaj mówię o takich codziennych naszych rozterkach, codziennych zranieniach, czy to we wspólnocie, w rodzinie i tak dalej. Chociaż wiadomo, że koniec końców... mamy przebaczać te najgrubsze rzeczy, zresztą św. Jan Paweł II nam to pokazał, był zamach na jego życie, on przebaczył swojemu oprawcy, swojemu strzelcowi, ten, który go postrzelił, tak temu on wybaczył, więc w tym kontekście też... mamy to wziąć pod uwagę, ale to pamiętajmy, że są pewne jakieś granice w tej codzienności, że czasami jednak to zło, które się dzieje, ono potrzebuje być... Musimy mu się postawić.
Musimy mu się postawić po prostu. Natomiast, wiecie, ta historia mnie nauczyła, że po ludzku ja mogę mieć różne tam pomysły na moją sprawiedliwość, mogę mieć wołanie o to, żeby coś tam się wydarzyło, żeby Pan Bóg kogoś tam, ale to wszystko nie jest właściwe w moim sercu, jeżeli ja wołam o karę dla kogoś innego. To nie jest właściwe w moim sercu. Nie tak to powinno wyglądać. Więc jak to powinno wyglądać? Słuchajcie, jeszcze może trochę o tym przebaczeniu, dlatego że kiedyś usłyszałem takie bardzo proste słowo, kiedy sam zostałem prowadzony w takiej modlitwie. Chociaż wiecie, modlitwa przebaczenia to jest powiedzmy początek, dlatego że później jest jeszcze proces przebaczenia, który obejmuje nie tylko naszą duszę, ale też naszą psychikę, nasze ciało.
To jest dość złożony temat i on zajmuje czas. I pamiętam, jak w swojej terapii lata po modlitwie przebaczenia usłyszałem taką wątpliwość ze strony terapeuty, że on nie wie, czy ja przebaczyłem moim rodzicom na przykład. To, co się wydarzyło. A to musi się stać. Bo w ogóle w kontekście właśnie relacji z rodzicami, to każdy z nas ma takie, powinien mieć takie etapy, nie? I jest taki etap podważania tego, co robią rodzice, tego, co nam dali rodzice, tego, jaki nam dali system wartości. I to jest naturalny etap i on powinien się wydarzyć gdzieś tam, z tego, co tam słuchałem ostatnio, to między czternastym a szesnastym rokiem życia.
Natomiast Kiedy, nie wiem, rodziców albo nie ma, żeby ich podważać, albo nie biorą udziału w tym procesie, albo go mocno tłamszą, no to wtedy ten proces, on jest odwleczony w czasie. I w ogóle ten okres buntu, jak mówi psychologia rozwojowa, dobrze, żeby się wydarzył zgodnie z naturalnym rytmem, a nie właśnie po 20 czy 30 czasami roku życia, gdzie nagle człowiekowi się coś odpala, bo do tej pory myślał, że żyje pod... jakimś kloszem, teraz mu się odpala coś i w wieku 30 lat, jeżeli ktoś przechodzi bunt, no to niestety te zniszczenia są dużo szersze niż jak przechodzi w wieku nastoletnim. Więc dobrze jest, jeżeli macie nastolatków, ja jeszcze nie mam, ale będę miał, to dobrze jest mieć tą świadomość, że
I od strony naukowej też wielokrotnie to słyszałem, troszeczkę przed tym odcinkiem to zbadałem. Są różne badania, które mówią o właśnie przebaczeniu i to jest bardzo ciekawe w ogóle, że tego typu kwestia jest też badana. Ale na przykład naukowcy stwierdzają, że przebaczenie daje ciałom mniejszy stres, w sensie jak już przebaczymy, no to przeżywamy mniej stresu, przez to funkcjonujemy lepiej psychicznie, albo trzymanie chroniczne, trzymanie uraz obciąża system nerwowy. prowadzi do wydłużonego stanu napięcia, co może wpływać negatywnie na neurony i sieci nerwowe. Tutaj kluczem jest może wpływać, bo to jest, wiecie, wciąż temat badany. Trwałe postawy nieprzebaczenia mogą wiązać się też ze strukturalnymi różnicami w mózgu, na przykład tymi, które sprzyjają regulacji emocji, że po prostu te zmiany sprawiają, że trudniej jest nam regulować emocje.
Czyli jeżeli trwamy w nieprzebaczeniu, możemy gorzej sobie radzić z regulacją emocji tak na co dzień. Więc możemy zobaczyć, że nieprzebaczenie, trwanie w urazie, ono nam nawet od strony neurologicznej przeszkadza. I mamy tutaj Jezusa, który nam mówi takie słowa jak, jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewidzienia i wam przebaczy ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom i ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień. To jest Mateusza 6, Mark 11. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wasze grzechy. I przypowieści 17, Księga Przypowieści. Kto zakrywa występek, dąży do miłości, a kto go rozgłasza, oddala przyjaźń.
Wiele tutaj jest, wiecie, fragmentów, które właśnie stoją za tym, abyśmy przebaczali. Ale pytanie jest komu? Bo wiecie... Będąc uczestnikiem różnych wydarzeń, zauważałem taką modlitwę przebaczenia w kontekście trzech osób. Pierwsza osoba to ja. Ja zrobiłem rzeczy, które potrzebuję sam sobie przebaczyć. I to jest poważny problem dla niektórych. Dlatego, że uważamy, że ciężar naszych grzechów jest tak duży, że już nie ma dla nas nadziei. I wchodzimy w ten proces rozpaczy. gdzie pewnie nieraz to mówiłem w podcastach, św. Jan Chryzosto mówi o tym, że szatan bardziej chce od nas wejścia w rozpacz niż w grzech, bo z rozpaczy już nie ma wyjścia, w rozpaczy już nie ma nadziei.
Mamy ogień Ducha Świętego. Każdy z nas przejdzie przez ogień, jak nas naucza św. Paweł. I po tym ogniu się okaże, wiadomo, że katolicy to rozumieją jako czyściec, który jest takim probierzem naszego serca, intencji itd., I po tym przejściu przez ten ogień się okaże, na czym budowaliśmy. Czy budowaliśmy na szlachetnym materiale, jak złoto, jak inne takie szlachetne materiały, czy też drewno, słoma i tak dalej. Coś, co nie jest stałe. Więc komu potrzebuję przebaczyć? No sobie potrzebuję przebaczyć. Jeżeli... Nie przebaczam sobie, choć wyznałem coś w spowiedzi, w sakramencie pokuty i pojednania i wciąż trwam w tym i rozpamiętuję ten grzech, który wyznałem.
Ja oczywiście nie mówię tutaj o tym, żeby nie naprawiać swoich grzechów, nie naprawiać, nie zadośćuczynić. Ja mówię tu o tym katowaniu się. Znam takie osoby, które 20-30 lat temu coś zrobiły, katują się tym do dziś, choć spowiadały się z tego tysiąc razy. I wiecie, to jest trudne. Wiadomo, że możemy nosić to poczucie winy, ale Jezus nam mówi, żebyśmy to oddali. Oddaliśmy to w tym sakramencie pokuty i pojednania. Czas iść dalej. Podnieście i iść dalej. Bo jeżeli my po tym, jak już wyznaliśmy te grzechy, dalej mówimy, że nie ma dla nas szansy, nie ma dla nas naprawy, że nie pójdziemy do nieba, bo takie rzeczy zrobiliśmy, no to trochę staramy się być mądrzejsi od Boga, czyli wpadamy w kolejny grzech pychy.
No to mówimy, że Bóg tak chciał, Bóg coś tam, nie? I potem chcemy Bogu przebaczyć. No, słuchajcie, Bóg jest bytem idealnym, doskonałym. On nas stworzył, żeby dzielić się z nami miłością, żeby dzielić się z nami Jego szczęściem. Szczęśliwy zamysłem samej dobroci, nie? Tak jest w katechizmie na samym początku napisane. Więc bardzo mnie to dziwi, jak są te rzeczy, to przebaczenie Bogu, chociaż poniekąd to rozumiem w kontekście takim, że często ta modlitwa jest osobą proponowana, które są początkujące w wierze i które dalej mają te takie kalki czy obrazy Boga, który jest taki zły itd., itd. Więc może to znajduje jakieś takie, wiecie, duszpasterskie uzasadnienie, Aczkolwiek myślę, że nie warto w to wchodzić, nie warto w tym duchu posługiwać, nie warto uczyć ludzi, że jest coś do przebaczenia Bogu.
No bo większość rzeczy, których my jednak doświadczamy na tej ziemi, to nie jest wina Boga, tylko jest wina nasza. I no niestety to, że ktoś głoduje, to jest wina tego, że ludzkość sobie taki system ekonomiczny stworzyła, albo że zamiast promować wspieranie, dawanie, to promujemy tylko branie dla siebie i tak dalej. Więc tutaj, jeżeli ktoś wam to proponuje, ja bym z innej strony na to spojrzał. Może zadajmy sobie pytanie, jaki ja mam obraz Boga? Kim mój Bóg jest dla mnie? Kogo ja widzę w ogóle, jak słyszę Bóg? Bo może się okazać, że po prostu nie widzę Boga Biblii, nie widzę naszego chrześcijańskiego Boga, tylko Boga, którego sobie gdzieś tam wymyśliłem.
W takim sensie, że może też pozwoliłem temu światu, który ma różne trudne rzeczy w sobie. wtłoczyć w moje serce wizję Boga, który nie zgadza się z tym faktycznym, który jest samą miłością, samym dobrem. Więc warto jest właśnie te dwie osoby zidentyfikować w takim sensie, co ja mam sobie do przebaczenia i do odpuszczenia i co inni mi zrobili, co musiałbym, co chciałbym dzisiaj im przebaczyć. Więc jak się uczyć tak na co dzień przebaczać, wiecie? Na pewno warto jest mieć kontakt z samym sobą. To jest w ogóle podstawa, wiecie, duchowości, żebyśmy mieli kontakt z samym sobą, żebyśmy umieli nazywać wszystko, co się w nas dzieje.
To jest bardzo trudne, żmudne i wiele lat może minąć, zanim się tego nauczymy. Szczególnie myślę, dla nas facetów to jest dość trudne, ale warto jest właśnie się przyglądać. Dlaczego czuję się tak, jak się czuję? Tutaj wiadomo, terapia pomaga i tak dalej, to wiecie, w naszych materiałach nieraz to usłyszycie. Dlaczego się tak czuję? Co się stało, że tak się poczułem? Bo wiecie, możemy być zranieni przez coś, co ktoś zrobił albo przez coś, czego ktoś nie zrobił. Na przykład jeżeli właśnie mamy, nie wiem, ojca, który nas nigdy nie przytulił, nigdy nie powiedział, że kocha, no to... On po prostu czegoś nie zrobił i to nas zraniło. A może być taki, który nas wyzywa albo podkopuje nasze poczucie własnej wartości albo mówi, że jesteśmy tacy owacy.
No bo wiecie, jak Pan Jezus mówi, że mamy się modlić za tych, którzy nas prześladują, to myślę tym bardziej za tych, którzy nas ranią na co dzień. Też powinniśmy się modlić. Aczkolwiek myślę, że nie każdy będzie w stanie to zrobić, chociaż do tego zachęcam. Wiecie, Ewangelia jest trudna, ale dzięki Bogu możemy ją nieść. Dzięki Bogu możemy ją wypełniać. No i też tutaj zachęta do wytrwałości, dlatego że przebaczenie to jest proces, ale ten proces zaczyna się od decyzji. I mamy najlepszy wzór tego przebaczenia, bo przecież Pan Jezus na krzyżu do swoich oprawców, a w zasadzie do Boga wobec oprawców, mówi Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. I cała Ewangelia tak naprawdę jest o tym, że Bóg za nas umarł.
Bóg darował nam wszystko. A mówi Pan Jezus, żebyśmy byli doskonali, jak doskonały jest nasz Ojciec. I to jest proces, który będzie trwał do końca naszego życia i później też. że będziemy się wydoskonali, wydoskonalali. Ale już dzisiaj On nas zaprasza do czegoś, co mówi w każdej modlitwie, a w zasadzie w każdej modlitwie Ojcze Nasz my mówimy. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Czyli mówimy Bogu, tak mi odpuść, jak mi zostało odpuszczone. I czasami przebaczenie w taki dość tajemniczy sposób rodzi pojednanie. Wiecie? Miałem taką historię w jednym więzieniu, do którego jeździłem przez ponad rok.
I po prostu po jakimś czasie zauważyłem, znaczy nie zauważyłem, tylko po prostu to się stało, on przestał mi przeszkadzać. I po miesiącu przychodzi do mnie, a właśnie tego dnia była ta modlitwa przebaczenia, i on przychodzi do mnie po miesiącu i mówi, Krzysztof, proszę pomóc się za mnie, żebym był pełny Ducha Świętego i żebym głosił Ewangelię. Ja tak na niego spojrzałem i tak się skrzywiłem. Mówię, robisz sobie ze mnie jaja. A on mówi, nie, nie, słuchaj, przepraszam. Bo miesiąc temu mówiłeś o tym przebaczeniu i ja tak w końcu złapałem taką refleksję i mówię, kurde, no w sumie to mam jednego gościa, przez którego tutaj siedzę osiem lat temu i to, co mi zrobił, było bardzo złe i bardzo mnie to zraniło. Ale stwierdziłem, że jak ty powiedziałeś, że to nic nam nie daje do nieprzebaczenia i to tylko nas niszczy, to że spróbuję mu przebaczyć.
I mówi, zacząłem krzyczeć, że Bóg naprawdę istnieje. I dzisiaj już to wiem, że Bóg wysłuchał mojej modlitwy i chcę Jemu służyć, chcę za Nim pójść. No i właśnie po tym wyjaśnieniu się pomodliliśmy razem, żeby Pan Bóg go dalej prowadził. Także wiecie, jest wielka moc. w przebaczeniu, także w tym sensie duchowym. Nie tylko to działa na nasze fizyczne ciało, na nasz mózg pod kątem neurologicznym. Nie tylko to nam pomaga od strony psychicznej, ale też w rzeczywistości duchowej to coś robi, to przebaczenie. Więc nie mogę się doczekać, jak usłyszę o owocach tej dzisiejszej modlitwy, bo się teraz pomodlimy zgodnie z tym kluczem, którym wam powiedziałem, żebyśmy się zastanowili, co się stało
żebyśmy oddali te emocje Bogu, które zostały przez to zdarzenie wyprodukowane, powstały pod tym wpływem i żebyśmy podjęli tę decyzję o przebaczeniu, a następnie zaprosili do tego Ducha Świętego, żeby nam pomógł. Więc teraz możesz na chwilę zatrzymać ten film, żeby się zastanowić, komu chcesz przebaczyć i co. Może sobie, może komuś innemu, ale teraz się nad tym zastanów, a za chwilę się pomodlimy. Duchu Święty, zapraszam Cię. Przyjdź do mojego serca. Rozpal moje serce. Pokaż mi, jak wielki dar otrzymałem na krzyżu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś zapraszam Was do refleksji nad czymś, co dotyczy każdego z nas – nad przebaczeniem.
Nie chodzi jednak o jednorazowy gest, ale o codzienną decyzję, o proces obejmujący ducha, psychikę i ciało.
Mówię o tym, jak nie mylić przebaczenia z pojednaniem, o granicach i odpowiedzialności – o tym, że czasem nie wracamy do relacji, i to jest w porządku. Zatrzymuję się przy neurobiologii urazy, przy emocjonalnym dojrzewaniu (także tym „spóźnionym”) oraz przy tym, dlaczego słowa „zło dobrem zwyciężaj” nie są jedynie pobożnym hasłem, lecz życiową strategią, która naprawdę działa – również poza sferą wiary.
Na zakończenie zapraszam Was do krótkiej modlitwy przebaczenia. Możecie przejść ją razem ze mną, w ciszy i prawdzie swojego serca. ❤️
Jeśli ten odcinek poruszył coś w Tobie – zatrzymaj się na chwilę.
Podziel się nim z kimś, komu może pomóc.
I napisz w komentarzu, co dla Ciebie znaczy przebaczenie – może Twoje słowa staną się wsparciem dla kogoś innego. ❤️🩹
Dziękuję, że jesteś z nami! ❤️
🏗 Razem możemy tworzyć więcej takich podcastów!
BUDUJ z nami Na Werandzie Studio 👉 https://bit.ly/3zjupUz
📚 Momentum Królestwa – Krzysztof i Maja Sowińscy
Tutaj kupisz naszą książkę ❣️ https://bit.ly/41fpz5N 📖
🎙 Nowe odcinki „SOWINSKY Podcast” w każdy czwartek o
🔔 Subskrybuj i zostaw dzwoneczek – nie przegap nowości!