Pewien człowiek przychodzi do Pana Jezusa i mówi, nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem.
Przychodzi do tego znanego nauczyciela Jezusa z Nazaretu, przychodzi do tego mistrza i prosi go o pomoc.
I Pan Jezus odpowiada mu, ale nie tak, jak on chciał.
Pan Jezus mówi, człowieku, któż mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?
Wydaje się może ta dziwna odpowiedź, bo przecież Pan Jezus jest sędzią.
Ale Pan Jezus ma na myśli ten sąd, który nastąpi na końcu świata.
Czy Pan Jezus nam nie pomoże?
Bo gdyby dzisiaj Pan Jezus zaangażował się w ten spór, to zawsze ktoś by był tutaj nieszczęśliwy.
Jakąkolwiek decyzję Pan Jezus by nie podjął, ktoś byłby na Niego zły.
Z tego Pan Jezus wyprowadza swoją myśl.
Właśnie to jest dla Pana Jezusa najważniejsze.
I ta historia, którą przywołuje Pan Jezus, ta przypowieść o pewnym człowieku, któremu obrodziło pole i myśli sobie, co tu począć, nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów.
Dlatego Pan Jezus chce pokazać, że można inaczej rozwiązywać te spory.
Pan Jezus mówi, zobacz, że jest tam wszędzie chciwość, a ty możesz być człowiekiem, który jest wolny od chciwości, który swoje życie opiera o Boga i o wiarę.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tomasz Łakomczyk OFMCap (Kraków)