Ale Bóg dał mu to zadanie, żeby uratować też jego, nie tylko Nieniewitów.
To jest pierwsza ważna rzecz dla nas, żeby zobaczyć, że pewne rzeczy nam się wydaje, że my robimy dla innych, że to Bóg nam każe, to jest nasze zadanie.
On wiedział, że taki Pan Bóg jest.
On wiedział, że Bóg go tam pośle po to, żeby ich uratować.
Że tylko znajdzie tą szczelinę, znajdzie tylko i wyłącznie tam może ziarenko, jak gorczyca wiary, czy jakiegoś momentu, że chcieliby zmienić życie i Pan Bóg im przebaczy.
Więc tutaj modli się, choć ma te pretensje do Pana Boga i Pan Bóg znowu, poprzez bardzo drobną historię, edukuje i uczy Jonasza.
Ale oprócz tego krzewu, który oczywiście zesłał Pan Bóg, Pan Bóg zsyła robaczka.
I co odpowiada Pan Bóg?
Pan Bóg pokazuje, zobacz, ty tutaj żałujesz tego krzewu, tobie jego go żal, ale tam jest 120 tysięcy ludzi i tobie nie jest ich żal?
Czy mamy świadomość tego, że Bóg jest Ojcem, ale skoro jest Ojcem wszystkich ludzi, to my między sobą jesteśmy braćmi.
Tego uczy Bóg Jonasza, żeby pokazać mu, że jest ojcem i troszczy się o wszystkich, a w sposób szczególny o to miasto, gdzie jest 120 tysięcy.
Wiele rzeczy daje nam dzisiaj to słowo, tą perspektywę, żeby popatrzeć trochę od Bożej strony i przede wszystkim, żeby zobaczyć, jaką cierpliwość ma Bóg nie tylko do Niniwitów, jaką cierpliwość ma też do nas, czasami pobożnych, albo przynajmniej tak nam się wydaje, ale czy jeszcze myślących po Bożemu.
I o nasza i apostołów dzisiaj Pan Bóg uczy, oby i nas uczył, jaki jest i do czego nas zaprasza.
Pan z wami, niech was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, i Bóg Święty.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tomasz Łakomczyk OFMCap (Kraków)