Australian Open 2026 - brawo polscy tenisiści!
Nasz korespondent Piotr Haczek podziwia formę polskich tenisistów na Australian Open w Melbourne. Na osiem meczy zagranych, osiem wygranych!
To jest coś nieprawdopodobnego, a z tego sześć w grach w tym roku. Także rzeczywiście piękny wynik. No oby tak dalej, oby tak dalej. Czy coś jeszcze chcesz dodać Piotrze? Tak, myślę, że z takich zauważalności może wczoraj pożegnał się z turniejem Gael Monfils, który kończy karierę w tym roku. Pierwszy raz pojawił się na kortach w 2003 roku jako junior. W 2004 wygrał trzy turnieje rzędu w Ikeoszlema jako junior. To było naprawdę wielkie osiągnięcie. No i później przyszedł do kariery seniorskiej, wygrał 13 turniejów, był numerem 6. Jest to jeden z najbardziej widowskowych mistrzów. Jeśli nawet nie najbardziej widowiskowy zawodnik do oglądania na kortach świata, także będzie go bardzo brakować. Taki aplauz, jak był na korcie, oglądałem pierwsze dwa sety z Australijczykiem Swinney, no to tak naprawdę chyba nikt nie dostaje takiego aplauzu na kortach, nawet podczas finału.
A dlaczego tak jest? Powiedz nam, dlaczego? Lubi grać różnego rodzaju tryki, gdzieś tam pod nogami. tyłem, wyciąga nieprawdopodobne piłki, jest bardzo szybki, atletyczny. Pamiętam jego mecze. Pierwszy raz go widziałem na turnieju w Sopocie. W Sopocie był turniej personalny. W 2004 wygrał go nadal jako pierwszy turniej w jego historii i w 2005 tak samo wygrał Monfield i naprawdę imponował taką atletycznością, taką szybkością, że stwierdziliśmy, że to jest naprawdę ktoś niesamowity, ktoś na miarę nadala, który wygrał rok wcześniej. To było coś i nieprawdopodobne oglądać, jak on jest szybki, zwinny, praca nóg, no i on cieszy się tym tenisem. Czasami można mu zarzucać, że zamiast tańczyć po prostu piłkę, to on w sposób ekwilibrystyczny podkakuje.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.