Mentionsy Mentionsy
Rzecz o polityce
Rzecz o polityce

Chwedoruk: W epicentrum afery Zondacrypto znajdzie się PiS i Mateusz Morawiecki Konfederacja znajdzie się w dyskusji o kryptowalutach. Zyska Grzegorz Braun

02.09.2026 ·52 min 7 s · 11 rozdziałów

Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog, Uniwersytet Warszawski.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

0:10 · Afera Zondacrypto i jej konsekwencje 2

A hermetyzacja w polityce polega głównie na radykalizacji treści po to, żeby zachować przy sobie najwierniejszych wyborców. Żeby oni nie migrowali, czy to w stronę Grzegorza Brauna, czy w stronę Konfederacji, czy teraz także w stronę Morawieckiego. Tyle tylko, że to jest sposób na polityczne przetrwanie, ale nie na zwycięstwo w wyborach. Próbować gonić koalicję obywatelską należałoby się otwierać, poszukiwać nowych wyborców, powtarzać strategię z czasów, gdy PiS lansował Andrzeja Dudę i Beatę Szydło, gdy był partią opozycyjną. Ta afera siłą rzeczy na PiS-ie wymuszać będzie kolejną falę hermetyzacji, powiedziałbym pogłębienia polemik z prawicowymi Oponentami, więc w tym sensie ona ma znaczenie, bo w zasadzie zredukowała do minimum możliwość przegonienia przez PiS, czy tym bardziej którykolwiek z innych prawicowych podmiotów Koalicji Obywatelskiej jako partii numer jeden w kolejnych wyborach, bez względu na wszystkie problemy, których partia Donalda Tuska doświadcza.

Donald Tuske powiedział, że afera Zondacrypto to jest największa afera III RPE. Rzeczywiście tak jest? Czy myślenie życzeniowe? A może premier próbuje od siebie odsunąć tę aferę, którą PiS przypisuje z kolei Koalicji Obywatelskiej? Szukam w pamięci takiej afery, której w podobny sposób nie nazywano w polemikach politycznych. Jako wyborcy kochamy przesadę, a poza tym potrzebujemy coraz silniejszych stymulatorów, żeby wierzyć politykom. Nie w stanie na dzień dzisiejszy, oczywiście nie jesteśmy w stanie ocenić zakresu. Nie wiemy jakie kryteria miałyby dotyczyć, czy ilości poszkodowanych, Wartości materialnej wyrządzonych szkód czy bliskości powiązań z politykami, jeśli chodzi o de facto lubybystów w tym wypadku.

4:53 · Zakłócenia w koalicji rządzącej 2

Zagarek, znane nazwiska. No i pytanie, na ile ta afera Zondacrypto może rozgrzać wyobraźnię Polaków i przełożyć się na wynik wyborów? Jeśli chodzi o wyborców w koalicji rządzącej to utwierdza w przyjętych postawach. Jak sądzę premier liczy na to, że będzie jednym z dodatkowych czynników stymulujących frekwencję wyborczo-poliberalnej i lewicowej stronie. Natomiast to co być może najważniejsze To w istocie to, kogo ona dotknie na prawicy. Ponad wszelką wątpliwość w epicentrum tego znajdzie się PiS.

Z finansowaniem sportu przez po pierwsze świat Zondacrypto, co już jest jakby widoczne zewnętrznie, ale także w ogóle na przykład z podejściem do sportu w czasach rządów PiSu, gdzie potężne publiczne pieniądze krążyły wokół sportu i bynajmniej cała sprawa z PKL-em nie jest jedyną, która gdzieś tam może być w przestrzeni zainteresowań. Sprawa pana PiS-iewicza również może uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość. Protagowany Jacka Soszyna. No to nie ulega najmniejszej wątpliwości. I skądinąd to pokazuje, że...

10:03 · Konflikty w Prawie i Sprawiedliwości 4

Konfliktując się z prawem i sprawiedliwością? Tak i nie. Nie dlatego, że nie ma miejsca na cztery formacje prawicowe. A jesteśmy owszem społeczeństwem, gdzie deklaracje sympatii prawicowych są dużo częstsze niż lewicowych i nawet częstsze niż liberalnych, co wynika z wielu uwarunkowań historycznych, kulturowych i tak dalej. Ale w dalszym ciągu Mechanizm pewnej lojalności wobec PiSu funkcjonuje w tej formacji, mimo że ona traci, to mówiąc krócie, ma z czego tracić i wciąż jest partią numer dwa w Polsce. I trudno zrozumieć, dlaczego ktoś, kto był twarzą tej partii,

Miałby być bardziej PiS-owski od PiS-u, jednocześnie przedstawiając się jako bardziej umiarkowany od PiS-u. Na to nie układa się po prostu spójną całość. Ktoś, kto był twarzą PiS-u musiał żerować agendę tej partii. Agendę, która była dosyć radykalna w ostatnich kilku latach sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Natomiast można mieć wątpliwości z jednej tylko przyczyny. Otóż Mateusz Morawiecki właśnie jako były premier, Długo sprawujący swoją funkcję. Po przegranych przez PiS wyborach nikomu do niczego nie był już potrzebny. Nie był potrzebny PiSowi, no bo był twarzą porażki. Nie był potrzebny PiS-owi także dlatego, że elektorat Konfederacji był socjalizowany przeciwko niemu jako premierowi, więc tylko jego obecność utrudniała by przyszłe relacje z Konfederacją.

Nie był potrzebny także wyborcom Grzegorza Brauna, którzy przecież buntowali się przeciwko PiS-owi, będąc często zwolennikami PiS-u jako zbyt umiarkowanej formacji. Także Ludowcy. Którzy mogliby szukać kontaktu na prawicy, żeby wzmocnić swoją pozycję względem Donalda Tuska, mogą to robić via ośrodek prezydencki. Nie potrzebują do tego Mateusza Morawieckiego. I w tym sensie Mateusz Morawiecki, mając jeden poważny atut, dlatego, że każdy wie kim jest Mateusz Morawiecki, Ratował swój polityczny byt. To był ostatni moment, w którym wszyscy pamiętają Mateusza Morawieckiego z podmiotowych ról w polityce i wywrócił stolik w ostatnim momencie, w którym mógł to zrobić. Za chwilę już działając w logice kampanii wyborczej to nie miałoby

Miałby jeszcze słabsze podstawy niż latem 26 roku. Co nie przeczytałem, że jeśli ktoś na starcie, będąc premierem przez prawie pełne dwie kadencje, Ma od trzech do siedmiu procent. No to nie jest mocny punkt, mocny punkt startu. W naturalny sposób w czasie kampanii wyborczej będą pojawiały się takie odruchy racjonalizacji postaw głosu i największego. Zawsze Lewica na przykład cierpiała na rzecz Platformy. Z tego powodu mniejsze partie prawicowe na rzecz PiSu. I to będzie wielkie wyzwanie dla środowiska Mateusza. Morawieckiego, zwłaszcza, że cały czas towarzysząca temu dwuznaczność, czy jednak nie dojdzie do jakiegoś konsensu na prawicy, tym bardziej może demobilizować jego zwolenników.

14:32 · Strategie przed wyborami parlamentarnymi 6

Tak naprawdę z punktu widzenia prawicy odejście Mateusza Morawieckiego było kompletnie dysfunkcyjne. Na momencie, w którym Karol Nawrocki jest prezydentem, rządzący mają problemy, widzę te sprawy Szpitala Południowego i tak dalej, nie mają imponujących notowań sondażowych, dobre, ale nie Dalekie od maksymalnych pułapów. Sytuacja międzynarodowa jest skomplikowana, co tym bardziej nie sprzyja tworzeniu od zera w zasadzie formacji. Więc nie widzę tu żadnych racjonalnych podstaw do tego, żeby PiS jakoś niesamowitą, makiaweliczną grę prowadziło. Zwłaszcza, że PiS musiało walczyć na swojej prawej flance.

Z Konfederacją i Grzegorzem Braunem. A teraz jeszcze musi walczyć na drugiej flance. Jeśli to było dla kogoś korzystne, to wyłącznie dla koalicji rządzącej. Wyborcy premiują zgodę, premiują dogadywanie się podmiotów wcześniej zwaśnionych. Czy PiS i Morawiecki mogą dostać taki bonus wyborczy, gdyby się dogadali przed wyborami parlamentarnymi? No i jeszcze tutaj Karol Nawrocki byłby Osobą, która by patronowała takiemu porozumieniu, bo temat pakietu, paktu senackiego jest coraz częściej poruszany również ostatnio przez rzecznika Karola Nawrockiego.

Politycy partii Zbigniewa Ziobry, która najpierw nazywała się Solidarna Polska, skarżyli się przez całe lata opinii publicznej, że na spotkaniach z wyborcami część tych wyborców nie do końca wie, że oni są z jakiejś innej partii niż PiS. Mimo, że ten konflikt miał silne podłoże, choćby personalne. Myślę, że na tym trochę polega problem Mateusza Morawieckiego. I nie sądzę, żeby Karol Nawrocki miał interes w bezpośrednim zaangażowaniu się we współpracę tych dwóch podmiotów z jednej przyczyny. Otóż jest to polityk, który swoją elekcję na poziomie drugiej tury zawdzięcza nie tylko wyborcom PiSu. Ci zagłosowali na niego w pierwszej turze i było to dalece za mało.

By rywalizować z Rafałem Trzaskowskim. W drugiej turze, prócz wielu wyborców mniej zainteresowanych polityką, gremialnie wsparli go zwolennicy Konfederacji i Grzegorza Brauna, głosujący na niego w pierwszej turze. I dlatego Karol Nawrocki musi wykonywać gesty pod adresem tych wyborców, którzy na niego zagłosowali, a nie byli wyborcami PiSu. Zaangażowanie się bezpośrednio w negocjacje między jednym a drugim odłamem PiSu, Mogłoby zostać odebrane w sposób niekorzystny dla niego, pokazując jego korzenie tkwiące w partii Jarosława Kaczyńskiego. Wreszcie tak, że Mateusz Morawiecki nie jest chyba tak mocnym graczem, żeby ryzykować, żeby prezydent ryzykował Ciężko wypracowano pozycję w polskiej polityce dla ratowania bytu Mateusza Morawieckiego.

Wreszcie także Jarosław Kaczyński, jeśli ustabilizuje notowania Prawa i Sprawiedliwości, a czas zdaje się mimo wszystko pracować na jego korzyść, no bo szyld PiSu wciąż 15-20% co najmniej w polskiej polityce Jak sądzę będzie coraz bardziej asertywny wobec środowiska Mateusza Morawieckiego. Zresztą jedna z ostatnich wypowiedzi lidera PiSu wskazywałaby na to, że to co uważał on, jak twierdziły różne osoby mające dostęp do niego za swój największy sukces, to znaczy stworzenie stabilnej partii, może być dla niego dużo ważniejsze niż na przykład perspektywa realnej walki o utrzymanie O utrzymanie władzy. Jeśli słaba partia doszłaby do władzy, to niekoniecznie, tak jak to było za WS-em, utrzymałaby się do tej władzy.

Natomiast silna partia, która trwałaby w opozycji, byłaby jakimś tam politycznym testamentem Jarosława Kaczyńskiego. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że jest to kolejny polityk, myślemy tu o Mateuszu Morawieckim, który od zera niemal wylansowany przez Jarosława Kaczyńskiego w decydującym momencie dziejów z prezesem PiSu zrywa. Kto wygrał pojedynki na imprezy letnie? Rafał Trzaskowski czy Karol Nawrocki? Myślę, że obaj gracze grają o coś innego. Rafał Trzaskowski poprzez kampus po prostu walczy o przeżycie w polityce. To jest jeden z jego ostatnich atutów. Coś, co z jego nazwiskiem wiąże się w sposób nieodwołalny.

27:40 · Wpływ na wyniki wyborów parlamentarnych 3

Nie, można tylko wykorzystać istniejące napięcia. Gdyby było inaczej, to wszyscy zostalibyśmy antyszczepionkowcami, bo propaganda antyszczepionkowa przecież Miała niesamowity zasięg i nawet na pozór poważne osoby angażowały się w ten zbiór klecht zastępujących badania naukowe. W Niemczech jest takie pojęcie Zeitwende. Po tym, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, to Niemcy mieli takie Zeitwende w polityce względem Rosji, ponieważ ta polityka wyczerpała się. I trochę takie z relacjami polsko-ukraińskimi. To, że Grzegorz Braun na nich urósł sondażowo, to, że Konfederacja także zyskała, to, że dzisiaj PiS próbuje gwałtownie zamazać swoją własną politykę wobec Ukrainy, wynika z zaniechań.

To znaczy Polska jako państwo, bez względu na to czy rządził PiS czy ktokolwiek inny, w jakimś momencie, być może nawet wcześniej niż w 2022 roku, zaniechała jakiekolwiek polityki wobec Ukrainy. Inne państwa je prowadzą. Te, które wspierają powiedziałbym nie mniej poważnie Ukrainę jak Polska, choćby Stany Zjednoczone. Doradcą do spraw ekonomicznych. Zieleńskiego jest jeden z amerykańskich największych funduszy. I tak dalej, i tak dalej. Myśmy zaniechali pradzenia takiej polityki, a Kijów czując się mocny w przestrzeni międzynarodowej, mimo dramatu wojny, prowadził wobec Warszawy skrajnie asertywną politykę. Wcześniej czy później było jasne, że ta bomba eksploduje.

Po drugie do tego dochodzą oczywiście kwestie polityki historycznej, gdzie takie rzeczy, które w Kijowie są na poziomie państwowej polityki, w Europie Zachodniej podlegają pod prokuratora. Nie mówiąc już o kontekście czysto polskim, bo to jest kolejny tegoż wątek. Po prostu Polska musi się zdecydować na pewne zeitwende. Nie po to, żeby się skłócić z Ukrainą, tylko po to, żeby traktować ją tak jak innych sąsiadów, gdzie ma się pewien obszar wspólnoty, ma się też naturalne konflikty, różnice interesów i tak dalej. Warto zwrócić uwagę na kasus wyborów 23 roku. W szczycie kryzysu zbożowego polsko-ukraińskiego Konfederacja wskoczyła na dwucyfrowe w procentach poziomy. Kiedy i Platforma i PiS zaczęły mówić, przyznawać istnienie problemu, podejmować jakieś mniej czy bardziej udane czy nieudane działania w tej materii, poparcie dla Konfederacji gwałtownie spadło i sama ta partia przyznała, że poziom poparcia finalny dla niej był niższy od

32:31 · Podsumowanie i przyszłość polityki 1

Czy politycznym samobójstwem dla Donalda Tuska nie jest oddelegowanie Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego? Magiczna jest wiara w Polsce w znaczenie sporów o Trybunał. Kiedy PiS doszedł do władzy, to strategia opozycji antypisowskiej, do czego została ona zobligowana przez środowiska pozaparlamentarne, w tym prawnicze, polegała na tym, żeby wskazać PiS jako podmiot, który demoluje praworządność, przyjmuje Trybunał, słynne podpisywanie i niepodpisywanie. Publikowanie, niepublikowanie werdyktu i tak dalej i tak dalej. Okazało się, że ta strategia doprowadziła PiS do największych triumfów w historii. Odwrotnie, kiedy PiS straciło władzę, to próbowało oprzeć swoją strategię na przedstawieniu koalicji rządzącej jako łamiącej praworządność i tak dalej.

36:30 · Sprawa Trybunału Konstytucyjnego i Koalicji Obywatelskiej 2

I nie widać by się cokolwiek w tej materii zmieniło. Szymon Hołownia może próbować tylko, i zapewne to właśnie czyni, ratować swoją indywidualną karierę, to znaczy wystarać się u Donalda Tuska o miejsce na listach, które damo możliwość bycia posłem. Niczym Paweł Kukiz w PiS? Tak. Przyznam, że dokładnie w tym momencie przyszedł mi do głowy równolegle z myślą pana redaktora Paweł Kukiz czy Ryszard Petru. To jest chyba, myślę, maksimum w chwili obecnej, jeśli chodzi o tego polityka, więc będzie musiał być bardziej platformerski niż koalicja obywatelska w swoich treściach, jeśli to ma się dokonać.

Zapewne też będzie próbował otrzymać jakieś Jakieś eksponowane stanowisko. Trzecia droga próbowała wejść w finalnym stadium swojego istnienia w przestrzeń, która jest trójkątem bermudzkim polskiego życia społeczno-politycznego, to znaczy przestrzeń liberalno-konserwatywną, przestrzeń pomiędzy Platformą a PiS-em. To była kolejna próba tworzenia formacji, która byłaby liberalna w podejściu do gospodarki i tradycjonalistyczna. W kwestiach kulturowych niczym prawica w krajach anglosaskich. Tyle tylko, że tamta prawica jest oparta na protestantyzmie i anglikanizmie, a w katolickim społeczeństwie tak to prosto wszystko nie wygląda.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.