Krakowskie ulice, które przetrwały wieki. Teraz grozi im katastrofa
Czy są miejsca, które przyciągają Was z powodów, których nie da się łatwo wytłumaczyć? Dla prof. Moniki Bogdanowskiej takim miejscem w Krakowie jest ulica Reformacka. Zaułek, który wygląda dziś niemal identycznie jak sto lat temu – cichy, piękny, nienaruszony. Ale właśnie pod tą ulicą – i pod całym Starym Miastem – dzieje się coś groźnego. Pękają mury, woda zalewa krypty, a miasto wciąż kopie kolejne piwnice i buduje parkingi. Prof. Monika Bogdanowska opowie Wam nie tylko o magii tego miejsca, ale też o zagrożeniach, które czyhają na cały historyczny Krakowów. Bo piękno przeszłości trzeba umieć chronić – zanim zniknie. 📍Zobaczcie sami, co się dzieje pod Reformacką. 💬 Napiszcie w komentarzu, czy znacie podobne miejsca w swoich miastach.
Czy mają Państwo takie miejsca, do których lubicie wracać, ale bez jakiejś szczególnej przyczyny? To znaczy nie dlatego, że tam mieszkała najlepsza koleżanka ze szkoły, nie dlatego, że się to kojarzy z jakimś szczególnym wydarzeniem, nie dlatego, że jest tam po prostu ładnie. Tylko z jakiejś zupełnie innej przyczyny, może troszeczkę irracjonalnej. Ja mam takie miejsce w Krakowie i muszę powiedzieć, że jestem zdumiona nad czym polega cała magia tej sytuacji, że czasem nawet jeżeli wiem, że muszę tej drogi naddać, że muszę ją wydłużyć, to przez to miejsce przejdę. Otóż jest to zaułek przy klasztorze Ojców Reformatów, ulica Reformacka.
Jest w tej ulicy coś, czego nie potrafię wytłumaczyć, a co powoduje, że bardzo często przez nią staram się przejść. Trafiłam kiedyś na stare zdjęcie z roku 1905 i okazuje się, słuchajcie, że to miejsce się w ogóle nie zmieniło. Kompletnie. Na tym starym zdjęciu ulica jest po prostu czarno-biała. Teraz ją widzę w kolorze. Po prawej stronie jest niewysoka fasada kościoła. Jest mur, który otacza cały klasztor. Po lewej stronie jest miejsce, które jest może mało znane, acz niesłusznie i uważam, że byłoby wspaniale, gdyby zostało kiedyś szerzej otwarte, a mianowicie Niewielkie założenie ogrodowe, bo tam raptem są dwa drzewa, które są otoczone kaplicami.
Mianowicie, kiedy wybudowano pod koniec XVII wieku to założenie klasztorne, tak jak wtedy było w zwyczaju, znamienitsze osoby, bardzo często fundatorów, osoby zasłużone dla kościoła, dla klasztoru, dla zakonu, chowano w kryptach. I tak było w tym przypadku. Podobnie jak w innych kościołach krakowskich, ale tutaj wyjątkowość sytuacji polegała na tym, że otóż okazało się, że zwłoki ulegają naturalnej mumifikacji. Dzięki czemu mieliśmy miejsce w Krakowie zupełnie wyjątkowe, ponieważ do tego odkrycia dokonano stosunka było dawno temu, w związku z czym te krypty były otwierane, na przykład przy okazji Wszystkich Świętych na 1 listopada krakowianie przychodzili i zapalali świeczki właśnie w tych kryptach przy ciałach dawnych mieszkańców Krakowa.
Jest to zasób, jeżeli patrzymy tylko na dzieje, powiedzmy historii, kostiumów, zupełnie Niezwykły, dlatego że to są relikty dawnych strojów, tkanin i tak dalej, które mają ogromny potencjał historyczny, dokumentacyjny i badawczy. Zakonników układano po prostu na ziemi, na gruncie. Oni nie byli chowani w trumnach, w związku z czym bardzo znane ujęcie właśnie skrypt Kościoła Ojców Reformatów jest z przedstawieniem takich czterech nieboszczyków leżących obok siebie w habitach zakonnych. Ale w tym właśnie cichym, spokojnym, zdawałoby się zupełnie niezmiennym miejscu
No oczywiście przyjechała betoniarka, bo to się wtedy najfajniej robi, i zaczęła wlewać beton w tę dziurę. I tak lała, lała. A dziura cały czas była, czyli beton płynął gdzieś. Potem ktoś zajrzał na stare mapy miasta i stwierdził, że jest to tak zwany kanał blokowy, czyli dawny system kanalizacji. Takie właśnie miejsca są szczególnym zagrożeniem, ponieważ tamtędy cały czas płynie woda. Jeżeli nie może popłynąć swoim normalnym torem, to właśnie wpływa w te kanały blokowe. I rejon klasztoru reformatów jest bardzo zagrożony. Jest zaznaczony na mapie z 1955 roku jako ekstremalnie zagrożony różnego rodzaju zjawiskami hydrologicznymi.
Kościół Reformatów, Kościół Sióstr Bernardynek, dawne więzienie św. Michała, czyli Muzeum Archeologiczne. Wszystkie te budynki stoją na obwodzie Starego Miasta. Coś się dzieje. Tymczasem na obszarze Starego Miasta nieustannie przekopywane są i pogłębiane piwnice, są dodawane kolejne kondygnacje, stawia się ścianki szczelne kompletnie, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje dalej. Sama widziałam fundamenty kamienic wiszące w powietrzu, przy rynku. Wszyscy uczniowie profesora Zina wspominają jego opowieści. Jak to przy remoncie kościoła św. Piotra i Pawła okazało się, że filary potężne trzymające kopułę wiszą w powietrzu i zdesperowani robotnicy wchodzili pod te wiszące filary z workami cementu, żeby je ustabilizować.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dla prof. Moniki Bogdanowskiej takim miejscem w Krakowie jest ulica Reformacka. Zaułek, który wygląda dziś niemal identycznie jak sto lat temu – cichy, piękny, nienaruszony.
Ale właśnie pod tą ulicą – i pod całym Starym Miastem – dzieje się coś groźnego. Pękają mury, woda zalewa krypty, a miasto wciąż kopie kolejne piwnice i buduje parkingi.
Prof. Monika Bogdanowska opowie Wam nie tylko o magii tego miejsca, ale też o zagrożeniach, które czyhają na cały historyczny Krakowów. Bo piękno przeszłości trzeba umieć chronić – zanim zniknie.
📍Zobaczcie sami, co się dzieje pod Reformacką.
💬 Napiszcie w komentarzu, czy znacie podobne miejsca w swoich miastach.