Mentionsy Mentionsy
Rynek Hejterski
Rynek Hejterski

Wstyd na 1000-lecie. Nawet Gomułka lepiej celebrował historię Polski

06.05.2025 ·16 min

W 2025 roku minęło dokładnie tysiąc lat od koronacji Bolesława Chrobrego – wydarzenia, które miało symbolicznie rozpocząć polską państwowość na europejskim poziomie. Jak uczciliśmy ten historyczny moment? Dronami, piknikiem wojskowym i koncertem, który bardziej przypominał majówkę niż milenium. W audycji Radio Biprostal Wojciech Mucha opowiada o:kulisach organizacji obchodów na trzy tygodnie przed rocznicą,przepaleniu 20 milionów złotych w atmosferze prowizorki,porównaniu do spektakularnych obchodów tysiąclecia Chrztu Polski z czasów Gomułki,i o tym, co mówi o nas samych to, jak traktujemy własną historię. To nie jest tylko opowieść o przeszłości. To historia o bylejakości III RP, o tym, jak łatwo roztrwonić szansę na wspólnotową dumę – i dlaczego to nie tylko śmieszne, ale i groźne. Obejrzyj, zanim znowu zapomnimy, co to znaczy być państwem z tysiącletnią koroną.

Sejmu napisano w niej, że dzięki koronacji Bolesława Chrobrego Polska stała się suwerennym państwem uznawanym przez inne kraje europejskie. No ale uchwała to jest Niewiele. A dzisiaj, kilkanaście dni później, to sądzę, że nikt o niej nie pamięta. I co jest ciekawe, to dyskusja, która się toczyła wokół tego, co się działo w Warszawie, często jest porównywalna, porównuje się do tego, co działo się w PRL-u w czasie tysięcznej rocznicy Chrztu Polski, czyli w roku 1966. Wówczas te obchody, nazywane obchodami 1000-lecia państwa polskiego, były odpowiedzią władz komunistycznych na planowane przez Kościół uroczystości Milenium Chrztu Polski.

Jak wiemy, Chrzest Polski miał miejsce w roku 966. I wtedy władze komunistyczne, chcąc zdominować narrację, zainicjowały obchody własne, które miały podkreślić świecki charakter komunistycznego państwa I coś na kształt ciągłości historycznej komuniści sobie roili, że PRL jest szczytowym momentem cywilizacyjnym dla państwa polskiego, niezależnym od wpływów religijnych. I ten konflikt jest określany mianem wojny o rząd dusz, która wówczas W latach 60. w PRU się odbyła. Obie strony, czyli strona komunistyczna i strona kościelna rywalizowały, nie da się ukryć, od wpływ na społeczeństwo. I kulminacją tych komunistycznych obchodów była defilada 1000-lecia.

Opiekę Maryi. Co jest ważne, władze PRL-u nie zezwoliły wówczas na przyjazd papieża Pawła VI. Papież chciał przewodniczyć tym uroczystościom. Siłą rzeczy państwo obchodziło 1000-lecie chrztu, więc papież powinien się pojawić. Komuniści nie zgodzili się. Spotkało się to oczywiście z dużym sprzeciwem ze strony wiernych, wzmożoną interwencją służb bezpieczeństwa, inwigilacją wiernych i duchownych. Nie ma co się dziwić. Władze starały się ograniczyć wpływ Kościoła, organizowały w czasie uroczystości religijnych konkurencyjne wydarzenia, które miały odciągnąć ludzi, utrudniały pielgrzymki, utrudniały organizację uroczystości religijnych, ale mimo to masowy udział wiernych w tych obchodach, w obchodach Milenium Sztuk Polski, był powszechny, masowy.

Część ludzi... Nie chciała oczywiście, tak jak na pochody pierwszomajowe nie chodzono, ale tutaj było takie przekonanie, że to jest coś więcej niż uroczystość organizowana przez komunistów, że rzeczywiście mija 1000 lat od Chrztu Polski i jakby do tego nie podchodzić, no to... W okresie historycznym, w którym się znajdujemy, te 1000 lat mija i należy to uczcić. Stąd też obecność Polaków na uroczystościach. Stąd też te wpłaty na te szkoły, o których wszyscy wiedzieli, że co by się nie działo, to jednak dzieci do szkół chodzić powinny. Jednocześnie z tym działania władz PRL, taki jak wspomniany przeze mnie zakaz wjazdu papieża Pawła VI, wszystko to spotykało się z krytyką nie tylko Polaków, ale także społeczności międzynarodowej.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.