Tusk odleciał. Platforma w opałach
Premier Donald Tusk próbował ukraść show prezydentowi-elektowi Karolowi Nawrockiemu, wygłaszając własne... orędzie. Problem w tym, że jego wystąpienie przypominało bardziej komunikat do sekty „Silni Razem” niż do wszystkich Polaków. Tusk mówi o miłości, uczciwości i dobru - ale czy ktokolwiek jeszcze w to wierzy? W tym materiale analizujemy to orędzie. Pokazujemy, co mówi o Platformie, co mówi o Polsce i jak bardzo odklejony od rzeczywistości staje się lider partii, która jeszcze niedawno miała rządzić przez kolejną dekadę. Czy Platforma to jeszcze partia, czy już tylko grupa wsparcia dla tych, którzy nie mogą pogodzić się z porażką?Sprawdźcie sami. Komentuje Tomasz Borejza. Nagranie i produkcja: Mateusz Jaśko/Grzegorz Krzywak.
O tym świadczy ciąg dalszy. Bo pan premier Donald Tusk zaraz opowie, dlaczego rozumie tych Polaków rozżalonych na to, że Rafał Trzaskowski przegrał wybory. Dobrze wiem, co czujecie, rozumiem was. Wszyscy wierzyliśmy, że uczciwość, dobro i miłość zwyciężą. No więc wraz z Rafałem Trzaskowskim przegrało to, co reprezentował sobą on, co reprezentował sobą kandydat Platformy Obywatelskiej, a więc także Platforma Obywatelska. No i pan premier to wszystko wylicza. Przegrała więc na przykład uczciwość. Tak. Uczciwość przegrała, bo Platforma Obywatelska przegrała wybory. Ja nie wiem, w jakim świecie Platforma Obywatelska kojarzy się z uczciwością.
Ja nie wiem. Mnie się nie kojarzy. Być może z uczciwością kojarzy się tylko panu Tuskowi i jego krakierom. Ale nie tylko uczciwość przegrała razem z Trzaskowskim. Nie tylko uczciwość. Razem z Trzaskowskim przegrało też dobro. Znaczy rozumiecie, Platforma Obywatelska przegrywa wybory w Polsce, to przegrywa też dobro. To jest obrazek z jakiegoś świata, jak z Władcy Pierścieni albo z Gwiezdnych Wojen. W sensie Platforma to jest jakaś drużyna pierścienia chyba, która próbuje świat uratować, albo jakaś rebelia walcząca ze złym imperium. A cała reszta to jest mordor, imperium zła. Po prostu, wiecie, dobro to jest jedyna rzecz, która przyświeca w działaniach tej partii.
Także doły partyjne mają tutaj coś do pokazania. Na przykład pan Hawranek, o którym już wspomniałem. Pan Hawranek na przykład jest bardzo dobry dla misiów. Tak dobry, że jak jedzie na wakacje, to je nawet dręczy, kiedy są zapięte na łańcuchu. A później się tym chwali, bo nawet nie wie, że źle robi. Taki jest dobry ten nasz pan Hawranek. Były radny miejski Platformy Obywatelskiej, aktualnie dyrektor Sanepidu, którym został po uczciwym konkursie, w którym przegrał. Ale nie tylko uczciwość i dobrość przegrała razem z Rafałem Trzaskowskim. Nie tylko. Przegrała jeszcze Miłości. No i to jest akurat najbliższy strzał pana premiera, bo o ile z uczciwością i z dobrem to jego partia to się na bank nie kojarzy, no to z miłością mnie na przykład się trochę kojarzy.
Liczyliście, że 10 lat zażenowania, smutku i obaw o ojczyznę skończy się dziś definitywnie. Czasem może słusznie, bo różnie z tym bywa. Czasem może mniej słusznie, czasem przesadnie. Dzisiaj nie o tym rozmawiamy. To, co jest tu ciekawe, to to, że rzeczy, które wymienia, to się większości Polaków chyba aktualnie kojarzą bardziej niż z jego politycznymi rywalami z partią Platforma Obywatelska, z partią pana Donalda Tuska. No bo co się miało skończyć w Polsce, gdyby wygrał Rafał Trzaskowski? No miało się na przykład skończyć... 10 lat zażenowania. Wiecie, pewnie chodziło o takie zażenowanie... i takie zażenowanie... I może o to zażenowanie, które jest związane z występami pewnej chyba niespełnionej standuperki.
Panie profesorze, z zaściankiem proszę, żeby się pan zmierzył wobec tego. Trzaskowski mógł wygrać, bo się myje, no ale nie wygrał. No bo chyba wolicie ludzi, którzy się nie myją. Był gość, który zna języki, który jest wykształcony, który jest umyty. No i jeszcze profesor Markowski, intelektualny... Fundament tego, co się dzieje w tym środowisku. W moim domu na dwóch przyjęciach posprawdzałem wszystkim portalu i wszystkich tych, co mieli kartę witaj w portfelach, wyrzuciłem z domu. Albo Tomasz Lis, naczelny publicysta. Sekty pana Donalda Tuska. To był prezydent obskurantyzmu, ciemnoty i ciemnogrodu. Zero tam pogardy.
No bo zobaczcie. Musimy być jeszcze silniejsi. Musimy być wytrwali. Musimy być razem. Bardzo was proszę, nie tracicie waszej wiary w dobro, w uczciwość, w wolność. Przyczepił się już do tego dobra, do tej uczciwości. Jak ją już utożsamił z Platformą Obywatelską, z panem Rafałem Trzaskowskim, to teraz wyciąga z tego taki wniosek, że jak Polacy nie chcą Platformy Obywatelskiej, no to poszli za Mordorem i za Imperium Galaktycznym i chcą ludzi złych i złodziei. A mnie się wydaje, że po prostu nie chcą Platformy Obywatelskiej. I może trochę nie mają gdzie znaleźć ludzi dobrych i uczciwych, ale próbują szukać. No bo aktualny rząd, no to im to dobro i uczciwość dowodzi mniej więcej tak, jak sto konkretów.
Mówi, że jak się przegrało, to trzeba wstać i walczyć dalej. No okej, tylko najpierw trzeba zaakceptować porażkę, a ja tak nieśmiało przypominam, że przez ostatnie dwa miesiące to jego środowisko próbowało przekręcić wynik tych wyborów. Wmawiało ludziom, że one zostały sfałszowane, że opozycja sfałszowała wybory w Polsce i Trzaskowski przegrał nie dlatego, że jest Trzaskowskim, tylko dlatego, że głosy liczyli bracia kamraci. No więc liczenie na to, że ludzie nie pamiętają tego, co działo się zaledwie miesiąc temu, no to jest mniej więcej taka odklejka, jak ten Murański co dwa miesiące temu robił za eksperta.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tusk mówi o miłości, uczciwości i dobru - ale czy ktokolwiek jeszcze w to wierzy?
W tym materiale analizujemy to orędzie. Pokazujemy, co mówi o Platformie, co mówi o Polsce i jak bardzo odklejony od rzeczywistości staje się lider partii, która jeszcze niedawno miała rządzić przez kolejną dekadę.
Czy Platforma to jeszcze partia, czy już tylko grupa wsparcia dla tych, którzy nie mogą pogodzić się z porażką?
Sprawdźcie sami.
Komentuje Tomasz Borejza.
Nagranie i produkcja: Mateusz Jaśko/Grzegorz Krzywak.