Mentionsy Mentionsy
Rynek Hejterski
Rynek Hejterski

REWOLUCJA ŻURKA. Czy przestaną nas okradać?

30.10.2025 ·15 min 48 s

ZAPRASZAMY DO ZOSTANIA ŁAWĄ PRZYSIĘGŁYCH I OCENIENIA POLSKICH POLITYKÓW. Czy wyobrażacie sobie, żeby polscy posłowie naprawdę trafiali do więzienia za lewe kilometrówki i przekręty z mieszkaniami? W Wielkiej Brytanii – to się wydarzyło. Posłowie odpowiadali za "flipowanie" domów, za lewe zwroty i za faktury na… domek dla kaczek. Niektórzy trafili za kraty. Tymczasem w Polsce? Rekordziści okrążają Ziemię samochodem, którego nie mają, a tłumaczenia są równie absurdalne jak to myrchanie. Ale może coś się właśnie zmienia? Minister Żurek ogłosił rewolucję. A rewolucje otwierają dziwne drzwi. W tym materiale:Przekręty brytyjskich posłów?Czy polscy posłowie w Wielkiej Brytanii poszli by siedzieć?I dlaczego mogą kiedyś odpowiedzieć za "myrchanie".

Wiadomo, bez kortu tenisowego do parlamentu żadnym sposobem nie mógł dotrzeć. Jeden z tych bogatych jednak ludzi wystąpił o zwrot za dwie deski klozetowe. W dwa lata była pani, która chciała, żeby jej oddano 68 pęsów za jakiś drobny zakup do biura. Inni brali pieniądze za wymianę żarówek, a pewną ciekawostką było to, że był tam limit wydatków, do których nie trzeba było się w żaden sposób rozliczać, ani paragonu pokazać, ani faktury, nic. Ten limit to było 250 funtów. I co robili brytyjscy posłowie? No myrchali. Wychodziło im akurat zwykle, że kupowali rzeczy po 249 i 99. Tak, żeby nie trzeba było udowadniać, że je kupowali. No i to się ogólnie zbierało na kwoty duże, ale nie gigantyczne.

Dlaczego ponad 100 km? No bo to jest limit, do którego można rozliczać ryczałt na podróże samochodem. Tylko co ciekawe i co ważne i co absolutnie umyka w tej rozmowie, ten ryczałt to nie jest taki, że sobie przychodzi poseł i mówi, no dobra, przejechałem, tyle dawać pieniążki, tyle mi się należy. To są pieniądze, które w przepisach są jasno określone jako kasa na podróże związane z realizowaniem mandatu poselskiego. Więc żeby tak było, to oni by musieli nic innego nie robić, tylko jeździć, pilnować waszych spraw i spotykać się z wami. Czy to robią? No ja nie wiem. Zresztą ciężko byłoby znaleźć tylu chętnych do spotkania wyborców, żeby w rok dwa razy okrążyć ziemię. Tak jak zrobili to na przykład Myrcha i Gajewska. Otóż wedle własnych deklaracji małżeństwo Myrcha i Gajewska objechali ziemię dwa razy.

Dwa razy dookoła ziemię całą. W rok. I trzy miesiące. Dwa razy objechali ziemię, a w każdym razie tyle pieniędzy wzięli na kilometrówki. Ta para, od której wzięło się to słowo Myrchanie między innymi ze względu na kilometrówki, ale też przecież ze względu na to, że we dwójkę brali dotacje do mieszkania, chociaż mają dom pod samą Warszawą. No i zobaczcie jeszcze jak Myrcha się tłumaczył z tego, że on te kilometry i ziemię okrąża nie mając samochodu. Mamy po pierwsze wspólny samochód, z którego korzystamy i on jest ujawniony w oświadczeniach majątkowych od dawna. Po drugie, w Toruniu korzystamy też z samochodu pracownika biura, czy też mojego, jak jesteśmy całą rodziną zawsze, czy to w Toruniu, czy w Warszawie, czy w Łoniu, używamy jednego wspólnego samochodu lub też pracowników biurowych.

Sprawa wygląda co najmniej dziwnie, bo Myrcha w swoim oświadczeniu majątkowym przyznaje, że nie ma auta. Wygląda na to, że razem z żoną niezależnie od siebie pobierali dopłaty do przejazdów jednym samochodem. Do tego każdego dnia przez 7 dni w tygodniu jeździli średnio po 110 kilometrów. No pożycza. Gość 40 tys. km rocznie jeździ pożyczoną furą, a jeszcze ma do tego samochód służbowy w ministerstwie, z którego korzysta. I latać może za darmo, i pociągiem może jeździć za darmo. Wiecie co, jak myślicie? Jeździ ten Myrchaty 40 tys. km rocznie? Czy po prostu doi kasę państwa i was doi? Wrzućcie komentarz, co o tym myślicie. Chociaż się domyślam, co o tym myślicie. Przy czym trzeba zwrócić uwagę, że w Wielkiej Brytanii to jest trochę możliwe też dlatego, że tych polityków, którzy tam kradną, to sądzą nie tylko sędziowie zawodowi, tylko sądzą też ławy przysięgłych.

Oni odpowiadają przed współobywatelami. To by było tak, jakby taki Myrcha Po tych kilometrówkach musiał pójść do sądu, w którym siedzi dwanaścioro z Was. I to Wy byście wydawali wyrok. Czy to, że on jeździ koło ziemi to jest w porządku? Czy jednak łamie w tym ustawę o sprawowaniu mandatu posła? To Wy byście byli w takiej sytuacji sędziami. Więc ja Was serdecznie zapraszam. Pobawcie się dzisiaj w sędziów przysięgłych. Napiszcie w komentarzach na jaki wyrok zasługują tacy goście. A jak bardzo taka zmiana byłaby potrzebna w Polsce? No bardzo, bardzo trzeba na nią liczyć, bo zobaczcie, co się działo w tym tygodniu. Mamy posła, który ukradł patelnię. Mamy aferę z działką pod CPK.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.