Zarembiuk o powrocie Poczobuta na Białoruś: Wywalczył sobie to prawo
Andrzej Poczobut wrócił na Białoruś. Dziennikarz i działacz opozycyjny opublikował w mediach społecznościowych swoje zdjęcie na tle mostu w Grodnie z podpisem "Nad Niemnem". "Andrzej Poczobut jest jednym z nielicznych osób, który po prostu wywalczył sobie takie prawo. Prawo by wrócić na Białoruś. Ani ja, ani pani Swietłana, ani inni liderzy lub przedstawiciele opozycji białoruskiej na emigracji nie mamy takiego prawa. Nie mieliśmy takiej odwagi, to trzeba przyznać. A Andrzej Poczobut akurat całym swoim życiem, całą swoją postawą, odwagą, twardością, po prostu wywalczył to prawo. Nawet każdy teraz przedstawiciel KGB, czy ktokolwiek, jeżeli będzie chciał go zatrzymać czy aresztować, to 25 razy się zastanowi, czy wolno mu to zrobić i na pewno uzyska 25 zgód z góry, czy wolno czy nie wolno, a może nawet i 100 razy zapyta. Jeżeli z Andrzejem Poczobutem coś się stanie, a myślę, że wszystko będzie w porządku i mam taką nadzieję, to będzie to osobista odpowiedzialność tylko i wyłącznie dyktatora Aleksandra Łukaszenki" – informował w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem w Radiu RMF24 Aleś Zarembiuk, prezes Fundacji Białoruski Dom.
Prowadzący przedstawia gościa i zaczyna rozmowę na temat powrotu Andrzeja Poczobuta na Białoruś.
Zarembiuk analizuje decyzję Poczobuta i jego odwagę, podkreślając, że tylko on wywalczył takie prawo.
Zarembiuk omawia możliwości działania Łukaszenki i jego potencjalne reakcje na powrót Poczobuta.
Zarembiuk opisuje strukturę opozycji na Białorusi i sytuację więźniów polskich w więzieniach białoruskich.
Zakończenie rozmowy z przewidywaniem powrotu Poczobuta do Białystoku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.