Zamach na Trumpa? "Amerykanie mają długą tradycję przemocy politycznej"
Podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie napastnik otworzył ogień w hotelu, w którym przebywał m.in. Donald Trump. Sprawca został zatrzymany, a prezydent i najważniejsi członkowie administracji bezpiecznie ewakuowani. "Sprawca działający w pojedynkę to jeden z największych problemów, jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa politykom. Kiedy zamachowcy są członkami organizacji, ona najczęściej działała wcześniej. Znana jest z wcześniejszych aktywności, czasami jest infiltrowana przez agentów specjalnych i wtedy łatwiej wskazać potencjalne niebezpieczeństwa. Natomiast kiedy mamy osobę, która wcześniej nie przejawiała radykalnej aktywności politycznej, to trudno jest ją namierzyć. To jedna z głównych obaw służb specjalnych. Taki samotny wilk nikomu nie mówi, co zamierza zrobić i w pojedynkę przygotowuje się do zamachu, który jest trudniej udaremnić" – wyjaśniał w rozmowie z Kubą Śliwińskim na antenie Radia RMF24 prof. Michał Urbańczyk, amerykanista z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Przedstawienie gościa profesora Michała Urbańczyka, amerykanisty z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, i omówienie zamachu na hotel w Waszyngtonie.
Profesor Urbańczyk omawia długą tradycję przemocy politycznej w Stanach Zjednoczonych i pytania dotyczące efektywności procedur bezpieczeństwa.
Profesor Urbańczyk wspomina o próbach zamachu na Donalda Trumpa podczas kampanii wyborczej.
Analiza zagrożeń związanych z zamachowcami działającymi samotnie i trudnością ich wykrycia.
Opis systemu ochrony najważniejszych polityków w Stanach Zjednoczonych i jego zalety.
Analiza wpływu zamachu na politykę wewnętrzną i zmienną sytuację wyborczą w Stanach Zjednoczonych.
Podsumowanie i dziękowanie profesora za komentarz.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.