Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Witkoff rozmawiał z Putinem. "Dzień świstaka"

21.10.2026 ·9 min 44 s

Fala oburzenia w USA po słowach Steve'a Witkoffa o Władimirze Putinie, jakie padły podczas spotkania prezydenta Rosji ze specjalnym wysłannikiem Donalda Trumpa dzisiaj w Petersburgu. "Pan również jest humanitarystą" - oświadczył Witkoff, dziękując Putinowi za uwolnienie przetrzymywanego w Rosji Amerykanina. "WTF, Steve? Sprawdź definicję słowa »humanitarysta«" – skomentował te słowa republikański senator Thom Tillis. O spotkaniu mówił w Radiu RMF24 gość Jakuba Śliwińskiego - prof. Radosław Fiedler z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

To jest wieczorny program w Radiu RMF24. Fala oburzenia w USA po słowach Steve'a Witkoffa o Władimirze Putinie, jakie padły podczas spotkania prezydenta Rosji ze specjalnym wysłannikiem Donalda Trumpa dzisiaj w Petersburgu. Pan również jest humanitarystą, oświadczył Steve Witkoff dziękując Putinowi za uwolnienie przetrzymywanego w Rosji Amerykanina. WTF Steve, sprawdź definicję słowa humanitaryzm. Dobry wieczór. Dobry wieczór. Panie profesorze, zacznijmy od tych słów. Skąd się bierze zachwyt Steve'a Witkoffa wobec Władimira Putina?

No to już trochę do Putina się przyzwyczaił, bo to dziewiąte spotkanie i za każdym razem ogromny podziw i chwalił gościnność prezydenta Putina, no i zawsze bardzo dobre wspomnienia z Rosji, pozdrowienia z Rosji przywoził dla prezydenta Trumpa. Czyli bez zaskoczeń, tak? Te słowa nie zaskakują? To jest deweloper, to nie jest profesjonalny dyplomata, on w zasadzie Nie ma pojęcia o dyplomacji, o różnych takich działaniach, które związane są z skomplikowaną grą z Rosją. A to jest takie jednoznaczne, odparte, takie naiwne bardzo.

To jest dziewiąte spotkanie, czyli żadne z tych spotkań nie przyniosło wcześniejszych przełomu. To jest, no praktycznie biorąc, daje większą legitymizację Zmacnia Putina, tak, no bo Amerykanie z nim rozmawiają, on tutaj pewne jakieś gesty wykonuje w stronę administracji Trumpa, administracja Trumpa zaczyna na czas większą presję wywoływać, wywierać na Zołeńskiego, no i tu w to graj, tak, no bo przecież Zołeński powinien już ustąpić, powinien mieć wybory, najlepiej, żeby wybory były takie, że tam prezydentem zostanie ktoś przyjazny Rosji, W ogóle Putin nie odpuścił żadnego z tych kwestii Donbasu. Te warunki są takie niezmienne, że Ukraińcy mają się wycofać z Donbasu, mają oddać to, o co walczą od ponad czterech lat.

No i rzeczywiście Rosja jest tutaj z bardzo słabym partnerem pod względem gospodarczym. Ma jakieś tam atuty, ale gospodarkę ma wielkości prawie już włoch i jest też pod wielką presją. ... militarną, wydatków i tak dalej i jest klientem Chin. No i tutaj Putin liczy na Trumpa bardzo, że coś tu jeszcze ugra i jakoś tam presję Trump będzie wywierał, ale to jest tylko do czasu, bo te wybory bardzo źle pójdą Trumpowi, bo Trump i Republikanie będą zajęci sytuacją wewnętrzną w moim przekonaniu, że będą mieli duże problemy wewnętrzne i już nie będzie takiej

No a Rosja odrzuca, oni nie chcą zamrożenia, oni chcą wycofania się z tych pasa fortec, chcą przejąć ten teren i chcą zneutralizować Ukrainę i to się nie zmieniło, to można jakąś retorykę tu ubierać i tak dalej, Dramatyczna rozbieżność tych stanowisk. Ukraina chce żyć, przetrwać, być niezależna, a prezydent Putin nie zmienił swoich planów, choć może to tak brzmieć, wydawałoby się w cudzysłowie konstruktywnie, ale to nie jest konstruktywne. Putin tego nie zaakceptuje, tego zamrożenia. Bo nie przegrywa tej wojny w taki sposób dramatyczny, że się wszystko sypie, że ma wielki kryzys gospodarczy, że Rosja tonie, że zaczynają się tam jakieś rozruchy na ulicach, demonstracje.

Nie ma takiej sytuacji, zatem Putin ma czas. I uważa, że czas działa na jego korzyść, po prostu. To nie ma szans na przyjęcie tej propozycji, moim zdaniem. No to jeszcze na koniec, na zasadzie tego drobnego podsumowania i predykcji, co może się dziać w najbliższych tygodniach i miesiącach wokół wojny w Ukrainie? To będzie niestety ten dzień, czy nawet miesiące świstaka? No tak, bo Rosja gra na wyczerpanie Ukrainy. Zliczenie gospodarczych podstaw tego państwa, logistycznych, energetycznych, możliwości eksportu żywności, zboża. Chcę maksymalnie osłabić i chcę narzucić koszty partnerom europejskim, żeby zaczęli się buntować.

To też fala jest, tak? Idzie zmiana polityczna przecież w przyszłym roku. Między innymi we Francji, że będą siły takie już bardziej sceptyczne wobec wspierania Ukrainy tak w Europie. No i Putin ciągle uważa, że ma czas i po prostu także to otoczenie i te koszty wojny bez końca. No i w końcu Ukraina stanie się bankrutem i będzie gotowym takim deserem, który Zostanie skonsumowany. W moim razie ten scenariusz się nie spełni, ale taka groźba, takie ryzyko jest i niestety nie dobrze to wygląda, bo już takiej determinacji partnerów nie ma, żeby wspierać tak jednoznacznie.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.