Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

"To będzie trudna wizyta dla prezydenta USA". Spotkanie Trumpa z Xi

13.05.2026 ·9 min 25 s

Donald Trump spotka się w Pekinie z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem. To pierwsza wizyta amerykańskiego przywódcy w Chinach od 2017 r. Rozmowy mają dotyczyć m.in. chińskich inwestycji w USA i kwestii Tajwanu. "Chińczycy mają mocniejsze karty. To bardzo dobry moment dla Chin, dlatego że Donald Trump został znacznie osłabiony tym, co zrobił w Iranie i tym, czego nie może tam skończyć. Do tego ma niskie poparcie, ma bardzo dużo problemów wewnętrznych, więc Chiny cieszą się, że akurat to spotkanie dochodzi w tym momencie, kiedy oni mają względnie relatywnie silniejszą pozycję negocjacyjną. Dla Trumpa będzie to dość trudna wizyta" - przyznał w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 sinolog prof. Marcin Jacoby, kierownik Katedry Studiów Azjatyckich Uniwersytetu SWPS.

Radio RMF24, poranny program i teraz o tym, co się będzie działo w Chinach. Spotkanie dwóch najpotężniejszych przywódców świata, chyba tak trzeba powiedzieć, czyli prezydent USA Donald Trump i przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping. Pierwsza wizyta amerykańskiego przywódcy w Chinach od 2017 roku. Porozmawiamy teraz na ten temat. Razem z nami sinolog prof. Marcin Jakobi, kierownik Katedry Studiów Azjatyckich Uniwersytet SWPS. Dzień dobry panie profesorze. Dzień dobry, witam serdecznie. Panie profesorze, kto ma mocniejsze karty podczas tej rozgrywki? Amerykanie czy Chińczycy? Dzisiaj Chińczycy. To jest bardzo dobry moment dla Chin, dlatego że Donald Trump został znacznie osłabiony tym, co zrobił w Iranie i tym, czego nie może skończyć w Iranie.

Do tego ma niskie poparcie, ma bardzo dużo problemów wewnętrznych, więc Chiny cieszą się, że akurat do spotkania dochodzi w tym momencie, kiedy oni mają względnie relatywnie silniejszą pozycję negocjacyjną Więc dla Trumpa będzie to chyba dość trudna wizyta. A pańskim zdaniem to może być przełomowa wizyta, czy to będzie przede wszystkim ustalanie spraw gospodarczych i tutaj wielkiego przełomu nie będzie? Niewiele osób myśli o tym, że to będzie jakiś wielki przełom. Raczej agenda będzie gospodarczo-technologiczna, ale niewątpliwe Chińczycy będą chcieli opowiedzieć o Tajwanie, wymusić na Trumpie jakiś rodzaj deklaracji, że będzie mniej zbroił Tajwan, że będzie mu mniej zależało na na bliskim wsparciu dla polityków tajwańskich, a pewnie Trump będzie chciał rozmawiać o chińskiej presji na Iran, czego raty nie dostanie.

Także wydaje mi się, że przede wszystkim kwestie gospodarcze. Pańskim zdaniem w tej gospodarczej przepychance czy pokazywaniu mózgu w tej chwili Trump niepotrzebnie za wysoko zalicytował na początku swojej drugiej prezydentury? No, zalicytował wysoko i dostał w twarz, ponieważ Chińczycy uruchomili swoją mocną opcję, czyli... blokadę eksportu metali ziem rzadkich, więc mają karty, mają tego asa, którego już wszyscy znają w rękawie. Amerykanie mają też swoje asy. Więc tak naprawdę to są dwie potęgi, które mogą się zaszachować i zamatować, gdyby tylko chciały, ku obopólnym niekorzyściom. Także tak naprawdę jest sytuacja taka, że i Stany, i Chiny, obydwu państwom na sobie bardzo zależy i muszą z sobą jakoś żyć. Więc pytanie jest, jak sobie te relacje ułożą.

Chińczycy pewnie mają jakieś rzeczy, które mogą Amerykanom dać w prezencie, typu zakup 500 Boeingów, czy zakup większej ilości amerykańskich artykułów spożywczych, na czym Trumpowi zależy. Natomiast Chińczycy chcą na pewno uzyskać większą swobodę w kupowaniu czipów i w rozwoju technologicznym, co jest dla nich priorytetem. A pańskim zdaniem, panie profesorze, los Tajwanu zależy od tej wizyty? Może los nie, natomiast to, na ile Tajwan będzie się czuł pewny... i na ile Tajwan usłyszy, że może liczyć na Stany Zjednoczone, bo do tej pory tego nie słyszy. Więc Tajwan jest w takiej sytuacji dość niepewnej. Nie sądzę, żeby Donald Trump był na tyle szalony, żeby podczas jednej wizyty jakoś próbował zmienić diametralnie sytuację, więc pewnie będzie to jakiś status quo, ale pytanie jest takie, na ile Amerykanie rzeczywiście są partnerem, na który można się opierać w Azji, no i widzimy, że chyba coraz mniej takim partnerem są.

Donald Trump zabiera ze sobą potężnych ludzi, jeśli chodzi o gospodarkę amerykańską. Pan mówi przede wszystkim, to będą rozmowy o gospodarce. Co chce ociągnąć Trump, jeśli chodzi o takie sprawy czysto gospodarcze? Trump przede wszystkim chce osiągnąć lepszy bilans handlowy, czyli więcej eksportu amerykańskiego do Chin, zmniejszenie importu chińskich produktów do Stanów, co będzie bardzo trudne. Ale również trzeba pamiętać o tym, kto Trumpa popiera w Stanach. Te gremia rolnicze chciałyby widzieć więcej eksportu amerykańskich produktów, takich jak soja, takich jak inne zboża. I to Chińczycy mogą Amerykanom dać, bo potrzebują żywności, więc to nie jest dla Chińczyków wielki problem.

A pańskim zdaniem możliwe, że Trump będzie wpływał na Chiny, żeby nieco powstrzymały chociażby politykę Putina, czy to nie będzie w ogóle na agendzie? Wydaje mi się, że to nawet nie będzie na agendzie. Teraz, kiedy Trump wydaje się zbliżać z Putinem i kiedy my, jak Europejczycy, boimy się, że relacje amerykańsko-rosyjskie będą coraz lepsze i coraz bliższe, No chyba nawet Trump nie ma takich chęci, żeby wywierać presję na Chiny, więc tutaj Europa pozostaje niestety samotna i to my musimy się borykać z Rosją, z agresją w Ukrainie. Ameryka myśli o zupełnie innych rzeczach. A pana zdaniem po tej wizycie będziemy też bliżsi zakończenia definitywnego wojny między Stanami Izraelem a Iranem?

I bezpieczeństwo, bo Chiny o tym mówią ciągle, czyli bezpieczeństwo technologiczne, żywnościowe, ekonomiczne, finansowe itd. Xi Jinping zapowiada, że będzie witał Donalda Trumpa z wielkim przepychem. Po prostu wie jak podejść amerykańskiego prezydenta pana zdaniem? Czy to jest normalne chińskie podejście do wizyty na takim szczeblu? Z jednej strony wie jak podejść, z drugiej strony po pierwszej prezydenturze Trumpa Chińczycy nie mają złudzeń i wiedzą, że nawet jeżeli czerwone dywany rozwiną przed Trumpem, i tak Trump zrobi to, co chce. Więc wydaje mi się, że też nie chcą jakoś nadmiernie inwestować w tą relację. Natomiast chcą pokazać się jako państwo bogate, państwo, które jest stabilne, nie boi się i nie boi się Trumpa przede wszystkim. Więc przepływ, który Chińczycy zafundują Trumpowi, będzie pokazany, że jesteśmy potężnym państwem,

Witamy jako gospodarze Ciebie, naszego gościa. Więc raczej to będzie tego typu przekaz. Pięknie, dziękuję za rozmowę i za spotkanie. Profesor Marcin Jakobi, sinolog, kierownik Zakładu Studiów Azjatyckich Uniwersytetu SWPS, razem z nami w Radiu RMF24. Dziękujemy bardzo, panie profesorze. Dziękuję bardzo, do widzenia. Kłaniamy się, miłego dnia. Rzecz jasna, radio RMF24, najważniejsza wizyta, jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe, na pewno w tym tygodniu, czyli Donald Trump w Pekinie. Będziemy do tego tematu wracać jeszcze oczywiście w radiu RMF24.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.