Prof. Matczak o kandydaturze Macieja Berka: To jest kpina. Wielki błąd, który się zemści
W piątek Sejm wybierze nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Najprawdopodobniej zostanie nim Maciej Berek. Był on do niedawna ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Z wykształcenia jest prawnikiem. "Nie rozumiem tej kandydatury. Znam go zawodowo, to jest porządny prawnik. Natomiast on jest przedstawiany jako Rambo konstytucyjny, który ma wejść do Trybunału i wynieść Święczkowskiego na plecach. Tymczasem jego wybór ma dać kolejny głos. Jednocześnie jest kontrowersyjny, dlatego że Koalicja sprzeniewierza się swoim wartościom. Sama mówiła, że Trybunał nie może być upolityczniony, a tam idzie człowiek, który był ministrem ds. wdrażania polityki. Dla mnie to jest kpina. Jest cała masa przyzwoitych prawników, konstytucjonalistów, którzy mogli trafić do Trybunału. Ja także byłem mocno zaangażowany w walkę, żeby ludzie postrzegali mnie jako bezstronnego. Tak samo nie będą jako bezstronnego postrzegali człowieka, który jest nazywany przez premiera Tuska swoją prawą ręką. Uważam, że to jest wielki błąd i ten błąd się zemści" – stwierdził w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 prawnik prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Sama mówiła o tym, że Trybunał nie może być upolityczniony, a tam idzie człowiek, który jeszcze w moment temu był ministrem ze spraw wdrażania polityki. Dla mnie, jako dla osoby, która była mocno zaangażowana w obronę praworządności, to jest Kpina, przepraszam, muszę tak to powiedzieć, bardzo ostro. Jest cała masa bardzo przyzwoitych prawników, konstytucjonalistów, którzy mogli trafić do Trybunału. Ja nie mówię o sobie, żeby była jasność, bo taki zarzut słyszałem, że krytykuję pana Berka, bo sam chciałbym być w Trybunale. Ja także byłem zbyt mocno zaangażowany w tę walkę, żeby ludzie postrzegali mnie jako bezstronnego. I tak samo nie będą jako bezstronnego postrzegali człowieka, który jest nazywany przez premiera Tuska swoją prawą ręką. Więc jest to wielki błąd, dlatego że do ludzi, którzy głosowali na partię, która miała bronić praworządności, wysyła się sygnał, my robimy tak samo, jak robił PiS.
Skończy się tak, jak było. Tylko na przyszłość PiS dostanie kolejny argument, żeby robić dokładnie to samo, tylko jeszcze bardziej. Chcę jedną rzecz powiedzieć jasno. Prezydent łamie konstytucję. Prezydent popełnia przestępstwo konstytucyjne, nie przyjmując ślubowań od sędziów. I mówię to z pełną odpowiedzialnością, chociaż cały czas uważam, że prawdą jest to, co powiedziałem wcześniej. Jeżeli nie przyjmę ślubowania od pana Berka, także złamie konstytucję. Po prostu prezydent nie jest tutaj kontrolerem tej sytuacji. Prezydent nie może odmówić ślubowania, dlatego że on wtedy z pozycji ustawy Uniemożliwia pełnienie funkcji konstytucyjnej. Ja wiem, że to może brzmieć kontrowersyjnie, bo ja mówię, że pan Berek nie jest dobrym kandydatem, ale on nie jest dobrym kandydatem w aspekcie politycznym. Natomiast pan prezydent nie ma prawnie możliwości odmowy ślubowania.
I będzie miała, jak Pan mówi, dodatkowy argument. Więc ja myślę, że trochę to jest tak, jakby Donald Tusk widział walkę o praworządność w kategorii tego września, tej kampanii wrześniowej pt. Pan Berek. A to jest długofalowa walka do roku 2007, do roku 2030. Jest kluczowe to, kto będzie wybierał także sędziów następnej kadencji. Czy to będzie PiS, który będzie proponował znowu lojalnych sobie ludzi, czy to może będzie partia, która pokaże, chcemy, żeby Trybunał był apolityczny. A tym Donald Tusk pokazuje, że on nie chce, żeby Trybunał był apolityczny, więc ludziom zamiesza się w głowie i to się zemści także przy urnach wyborczych, bo wielu ludzi głosowało na Donalda Tuska, bo obiecywał, że Trybunał będzie apolityczny, że sądy będą apolityczne, a ten ruch temu przeczy. Jeszcze ostatnie pytanie, czy przedostatnie na temat tego zawodu radcy prawnego.
To też się toczy spór. Pan jest profesorem prawa. Jak to jest z tymi dziesięcioma latami, kiedy ma obowiązek wykonywać zawód adwokata, radcy prawnego, jeden z zawodów prawniczych, kandydat do Trybunału Konstytucyjnego? Politycy PiSu i Rozwoju Plus mówią, że nie ma tych 10 lat. Jest wpisany, ale nie wykonywał. Sam Pan Berek mówi, że nie jest. Nie analizowałem szczegółowo tej kwestii, więc niestety nie mogę się w tej sprawie wypowiedzieć. Natomiast jeszcze raz chcę podkreślić. Politycy PiS wielokrotnie wybierali kandydatów, którzy nie spełniali warunków. Pani Pawłowicz, Pan Piotrowicz, tam była wątpliwość wieku i w ogóle się tym nie przejmowali. Teraz nie będą także hipokrytami. Ten argument jest argumentem, który ma umożliwić prezydentowi odmówienie przyjęcia ślubowania.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Profesor Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego omawia kandydaturę Macieja Beraka do Trybunału Konstytucyjnego.
Profesor Matczak krytycznie analizuje wybór Macieja Beraka, twierdząc, że jest kontrowersyjny i nie apolityczny.
Profesor Matczak omawia, jak wybór Macieja Beraka może wpłynąć na percepcję praworządności Trybunału Konstytucyjnego.
Profesor Matczak porównuje kandydaturę prof. Patyra z kandydaturą Macieja Beraka, podkreślając kontrowersje.
Profesor Matczak analizuje potencjalne konsekwencje wyboru Macieja Beraka, w tym konflikt z konstytucją.
Profesor Matczak omawia kandydaturę Artura Kotowskiego, podkreślając brak politycznego poparcia.
Profesor Matczak podsumowuje swoje argumenty i proponuje, że Maciej Berek powinien zrezygnować z kandydatury.
Profesor Matczak dziękuje za rozmowę i kończy debatę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.