Ks. Kobyliński o spadku zaufania do Kościoła: Wszystko układa się w mroczną całość
Wyniki sondażu wskazują, że łączny odsetek osób, deklarujących zaufanie do Kościoła katolickiego, w ciągu 9 lat spadł z 58 proc. do 35,1 proc. Tylko w ciągu ostatniego roku wskaźnik ten spadł o 4,3 pkt proc. "Wszystko widać gołym okiem. Słyszymy opinie na temat biskupów, władz kościelnych. Wystarczy śledzić informacje medialne dotyczące Kościoła katolickiego w Polsce. Wszystko układa się w ciemną, mroczną całość. Obraz Kościoła jako instytucji jest coraz bardziej negatywny i badania socjologiczne jedynie potwierdzają to, co dokonuje się w naszym społeczeństwie" - przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 ks. prof. Andrzej Kobyliński, kierownik Katedry Etyki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Słuchajcie Radia RMF24, my teraz zajmiemy się gigantycznym spadkiem zaufania do Kościoła w sondażu, który wynika z sondażu Iblis. Pokazuje ten sondaż i badanie przeprowadzone na zlecenie Polskiej Agencji Pracowej, że łączny odsetek osób, które deklarują zaufanie zdecydowane lub raczej do Kościoła Katolickiego spadł z 58% w 2016 roku do 35% we wrześniu tego roku. To spadek o 23%, prawie 23%. punktu procentowego. Jednocześnie poziom nieufności wzrósł w tym samym okresie prawie dwukrotnie z 24 do 47%. Ibris zauważył także, że najbardziej alarmująca zmiana nastąpiła w ciągu ostatniego roku. I właśnie o tych badaniach porozmawiam teraz z księdzem profesorem Andrzejem Kobelińskim, kierownikiem katedry etyki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Witam księże profesorze. Dzień dobry, witam państwa. Może takie pytanie najbardziej ogólne. Zaskoczony jest ksiądz profesor tym spadkiem zaufania do... Mówimy kościół, ale w gruncie rzeczy mamy na myśli konferencję Episkopatu Polski, bo to tak bezpośrednio do biskupów odnoszą się te badania. No to wszystko widać gołym okiem. Słyszymy opinii na temat biskupów, władz kościelnych w naszych rodzinach, wśród naszych znajomych. Wystarczy śledzić także informacje medialne dotyczące Kościoła Katolickiego w Polsce. To wszystko układa się w taką ciemną, mroczną całość. Ten obraz Kościoła jako instytucji jest coraz bardziej negatywny i te badania sociologiczne jedynie potwierdzają to, co się dokonuje w naszym społeczeństwie.
Księdze profesorze, to skąd się bierze ten spadek? No błyskawiczny trzeba powiedzieć. Jeżeli w ciągu dziewięciu lat dwukrotnie spada zaufanie i dwukrotnie wzrasta liczba tych, którzy nie ufają Kościołowi, to z czego to wynika? Przyczyn oczywiście jak zawsze będzie wiele, ale ja tylko przypomnę trzy gigantyczne afery z ostatnich 10 lat. Rok 2020 to jest śmierć kardynała Henryka Gulbinowicza i cała afera, która poprzedziła jego śmierć i później spór o jego pogrzeb. Wcześniej, rok 2019, to jest śmierć arcybiskupa Juliusza Peca i też spór w Poznaniu, gdzie pochować zmarłego arcybiskupa.
Wcześniej, rok 2015, to jest z kolei dramatyczna śmierć arcybiskupa Józefa Wesołowskiego i oskarżenia o pedofilę klerykalną. gdy był musjuszem na Dominikanie, później karne jego przeniesienie do stanu świeckiego. Powtarzam, wystarczy podać tylko te trzy historie. Jesteśmy na poziomie kardynałów i arcybiskupów, no wyżej jest już tylko papież. I przecież podobnych dramatycznych afer mieliśmy w ostatnich latach co niemiara. Było kilkunastu biskupów ukaranych przez Watykan. No przecież tego rodzaju gigantyczne afery musiały zburzyć część zaufania społecznego do Kościoła jako instytucji.
Przecież wiemy z naszego doświadczenia życiowego, że zawsze zaufanie jest owocem wiarygodności. Ufamy osobom, instytucjom, które uważamy za wiarygodne. Natomiast tam, gdzie ginie wiarygodność, ginie także zaufanie. Spadek tego zaufania społecznego do Kościoła jako instytucji jest oczywiście pokłosiem, owocem utraty wiarygodności, szczególnie przez biskupów, ale także przez część księży i zakonników. Zauważmy, że w roku 1989, gdy mieliśmy początek polskiej transformacji, to zaufanie społeczne było na poziomie aż 90%. Dzisiaj mamy trzykrotnie... niższą jakość tego zaufania.
Także tutaj nie ma co udawać, że to się wszystko dzieje na naszych oczach i pedofilia klerykalna będzie jednym z ważnych czynników. Podam przykład Niemiec. Kościół katolicki w Niemczech ma zaufanie obecnie jedynie na poziomie 11% i w ostatnich 10 latach właśnie z powodu tuszowania pedofilii klerykalnej, to zaufanie spadło z 26% do 11%. To się stało u naszych zachodnich sąsiadów. Ksiądz profesor powiedział o pedofilii klerykalnej. To jest oczywiście potężny problem moralny i potężne źródło braku zaufania do Kościoła. Ale wydaje się, że takim czynnikiem, który powoduje również brak zaufania, to jest pierwszym jest P jak pedofilię, ale drugim jest P jak pieniądze.
To znaczy tak, że nie wydaje się, żeby Kościół w Polsce, a tych afer też jest sporo i tych zarzutów też jest sporo, nauczył się rozliczać z wiernymi z pieniędzy. I z państwem, z pieniędzmi. Nie płacili w Polsce emeryci i renciści, którzy utrzymują Kościół Katolicki poprzez cetację czy intencje mszalne. Niestety dzieje się tak obecnie, że jeśli są jakieś odszkodowania związane z pedofilią klerykalną, jeśli są jakieś inne gigantyczne afery finansowe, no to najczęściej skąd one są, że tak powiem, pokrywane?
No ze stacji niedzielnej, czyli, że tak powiem, za wszystko płacą emeryci i renciści. To jest głęboko niesprawiedliwe, ale podam jeszcze jedną rzecz, niezwykle ważną, której nie było w komentarzach po tych ostatnich badaniach socjologicznych. Zauważmy, że mamy w Polsce sytuację dość absurdalną, to znaczy Z jednej strony mamy 85% mieszkańców naszego kraju ochrzczonych w kościele katolickim, 71% ciągle deklaruje, że uważa siebie za katolików, natomiast poziom zaufania do kościoła jako instytucji to jest 35%. To znaczy, że połowa członków kościoła katolickiego w Polsce nie ufa instytucji, do której należy.
To jest uważam do księgi Guinnessa. Księże profesorze, ale nie ma w tym chyba nic zaskakującego. Znaczy biskupi zrobili naprawdę wiele, żeby nie tylko wierni, których... okłamywano wielokrotnie w wielu sprawach, mówiąc, że coś się wydarzyło, kiedy się nie wydarzyło, obiecując i nie dotrzymując obietnicy, ale także duchowni, czyli tacy zwykli księża gdzieś na dole, żeby wierzyli biskupom. Nie ma żadnego powodu, żeby wierzyć komuś, kto wielokrotnie i na różne sposoby oszczędnie deklaruje prawdą. To jest raczej postawa racjonalna, a nie absurdalna. Takim sprawdzianem będzie zamknięcie dramatycznej historii arcybiskupa Juliusza Peca. Mieliśmy publiczne deklaracje najwyższych władz kościoła katolickiego w Polsce po śmierci księdza arcybiskupa, że wszystko będzie wyjaśnione, że będą powołane odpowiednie
A metropolita krakowski, którego księdzem był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski, nie pojawił się, tylko wysłał list, w którym jako zasługi księdza Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego wymienił fakt, że był on wikariuszem na parafii. O niczym więcej nie napisał. Tak, ale akurat to było zgodne z wcześniejszym traktowaniem księdza Tadeusza Isakowicza Zalewskiego przez polskich biskupów. Był ten nasz zacny kapłan, bohater, sumienie naszego kościoła. Kimś wyklętym był personan Ongrata w kościele katolickim w Polsce. Miał zakaz prowadzenia mszy świętych i głoszenia kazań. w kościołach na terenie archidiecezji krakowskiej.
To podejście biskupów, ale także wielu księży do księdza Tadeusza było absolutnie skandaliczne i to, że nie było biskupów na jego pogrzebie oprócz tych dwóch, to jest tylko potwierdzenie tego, w jaki sposób był wcześniej. traktowany i wraz z jego śmiercią utraciliśmy coś bardzo cennego, to znaczy byłoby łatwiej odzyskiwać utraconą wiarygodność naszemu Kościołowi, gdyby żył ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski. Natomiast bez niego będzie to o wiele trudniejsze i raczej wszystko wskazuje na to, że będziemy dalej spadać na tej równi pochyłej. Zauważmy, że na przykład zaufanie w Polsce do Straży Pożarnej to jest...
97%, do Wojska Polskiego 93%, natomiast gdy chodzi o Kościół Katolicki, to 35% uważam będzie trudne do obrony, to znaczy coraz częściej wśród ludzi młodych będzie albo obojętność, albo niechęć, także raczej powoli wydaje się, że ten... poziom będzie się dalej obniżać i co więcej, za bardzo nie widać inicjatyw ze strony biskupów, żeby zatrzymać ten proces utraty wiarygodności. Zauważmy, że mamy zamykane kolejne seminaria. Za kilkanaście dni rozpocznie się nowy rok. akademickie w polskich seminariach diecezjalnych czy zakonnych. No przecież będzie kolejny dramat, ponieważ w wielu diecezjach mamy kandydatów na poziomie 1, 2, 3.
Mamy zamknięte seminarium duchowne w Gnieźnie, a przecież Gniezno to jest początek chrześcijaństwa na naszej polskiej ziemi. No dlaczego wyschło to źródło? Dlaczego to źródło nie bije dalej w gnieźnie. No przecież tych dramatycznych pytań raczej nikt nie stawia. No właśnie, bo to też mnie zaskoczyło, muszę powiedzieć. Badania były, były komentowane przez dziennikarzy, publicystów, nawet gdzieniegdzie przez duchownych, przez księży. Natomiast jeśli chodzi o biskupów, to znalazłem jedną mocniejszą wypowiedź, opartą o modlitwy i o cytat księgi proroka Ezechiela, biskupa Artura Ważnego. Poza tym... Jakby nad tymi danymi, no jednak coś mówiącymi o sytuacji polskiego kościoła, jakby biskupi, no właśnie nie wiem, czy się zadumali, czy nie zauważyli, czy zignorowali.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.