Co zrobi Rosja po ataku na Iran? "Polska jest na liście czołowych wrogów"
Jak Rosja zareaguje na wojnę na Bliskim Wschodzie? "Rosja obawia się polityki amerykańskiej uciekającej się do drastycznych metod. Należy szukać odpowiedzi rosyjskiej w innej sferze. Na przykład uderzenie w amerykańskiego sojusznika i przetestowanie ich reakcji. To mogłoby być państwo, które byłoby położone na wschodniej flance NATO. Państwo, gdzie USA ma swoje siły zbrojne i wobec którego udzielają gwarancji bezpieczeństwa" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 Marek Menkiszak, kierownik Zespołu Rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich. Prowadzący rozmowę zauważył, że prezentowany opis pasuje do Polski. "To nie jest wykluczone. Polska jest na liście czołowych wrogów Rosji i daje temu wyraz nie tylko w retoryce, ale też w swoich działaniach. Mamy do czynienia z eskalacją wojny hybrydowej. Nie da się wykluczyć, że jest pomysł na to, aby takie działania wobec nas również zaostrzać" – stwierdził Menkiszak.
Słuchajcie, Radia RMF24. My wracamy na pole blisko wschodnie i porozmawiamy teraz o Rosji i Iranie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ocenił, że operacja przeciw Iranowi może potrwać 4 tygodnie. Przypomnijmy, że koniec wojny w Ukrainie miał zająć tydzień. Izrael przeprowadził kolejną falę ataków ten Teheran i rozpoczął uderzenia na wspierane przez Iran ugrupowanie Hezbolla w Libanie. Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin nazwał zabicie Ayatollah Alego Hawaneja Dzień dobry. Co w tej sytuacji zrobi Rosja, której Iran był jednym z bardziej oddanych na Bliskim Wschodzie partnerów?
Zatem to pokazuje, że Rosja, która obawia się już w tym momencie tej... Polityki amerykańskiej uciekającej się do dosyć ostrych, drastycznych nawet metod. Nie chce prowokować Amerykanów do jakichś działań, które by mogły jej mocno zaszkodzić, a Amerykanie mają zdolności w pierwszym rzędzie ekonomiczne poważnego zaszkodzenia Rosji. Zatem należy szukać tej odpowiedzi rosyjskiej w innej sferze, to znaczy albo uderzenia w sojusznika amerykańskiego, I jednocześnie przetestowania tej amerykańskiej reakcji, z eskalacji pewnej działań rosyjskich na Ukrainie, czy wreszcie jakieś demonstracje siły rosyjskiej, na przykład w postaci ćwiczeń na dużą skalę wojskowych, albo próby z bronią jądrową.
Uderzenie w sojusznika, to znaczy w kogo? Kto mógłby być jakimś potencjalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, którego w jakiś sposób, pewnie hybrydowo, a może nie tylko, uderzyłaby Rosja? To mogłoby być państwo, które byłoby położone na wschodniej flance NATO chociażby. Państwo, w których Stany Zjednoczone mają swoje siły zbrojne. I wobec którego udzielają gwarancji bezpieczeństwa. I chodziłoby o pokazanie, że z jednej strony Rosjanie się nie obawiają konsekwencji takich działań, a z drugiej strony miałyby za zadanie przetestowanie, czy Amerykanie będą reagować w sytuacji takich działań rosyjskich, które nie są bezpośrednio w nich wymierzone.
Ale ten opis, który Pan prezentuje, pasuje na przykład do Polski. No to nie jest wykluczone, ponieważ Polska jest na liście czołowych wrogów Rosji i daje ona temu wyraz nie tylko w swojej retoryce, ale w swoich działaniach. Mamy do czynienia z eskalacją tzw. wojny hybrydowej, także wymierzonej wobec Polski. I nie da się wykluczyć, że jest pomysł na to w Rosji, aby takie działania również wobec nas zaostrzać. Wspomniał Pan o tym, że to jest na razie, jeżeli chodzi o Iran, to jest obrona na razie głównie retoryczna, ale jak rozumiem inni sojusznicy Rosji doskonale to widzą. To znaczy, że w momencie kiedy skutecznie zostanie przeprowadzony amerykański atak przeciwko jakiemuś sojusznikowi Rosji, nawet dość istotnemu, to Rosja nie ma możliwości realnej, albo przynajmniej nie podejmuje realnej pomocy takiemu państwu.
No tak, to jest jeden z powodów, dla których to, co się stało, jest bardzo poważnym wyzwaniem dla Moskwy, bo pokazuje bezsilność rosyjską, pokazuje, że mimo tych demonstracji i retoryki, którą Rosja prezentuje, tak naprawdę nie jest w stanie ani zatrzymać, ani wpłynąć nawet na Stany Zjednoczone i na ich politykę. W związku z tym nie można liczyć na to, że nawet w obronie swoich formalnych czy nieformalnych sojuszników Rosja tak naprawdę podejmie jakieś wyraźne, zdecydowane działania. I to szkodzi wizerunkowi rosyjskiemu, ale są też inne, bardziej praktyczne konsekwencje, bo na przykład w momencie neutralizacji w Iranu jako
Uczestnika antyamerykańskiej koalicji, antyzachodniej koalicji, zwłaszcza w przypadku gdyby doszło do jego detabilizacji albo tym bardziej zmiany reżimu, to w tym momencie Moskwa pozbawiłaby się ważnego elementu swojej polityki, polityki właśnie tworzenia takich sieci sojusz antyzachodnich, które by służyły celom rosyjskim przebudowy globalnego ładu wspólnie z Chinami. Też praktycznym elementem jest komplikowanie planów Korytarza Północ-Południe transportowo-handlowego, które przez Iran miał prowadzić i z którym Rosja wiązała swoje nadzieje na to, że to będzie jeden z ważniejszych szlaków, który pozwoli uniezależnić się od presji zachodniej w sferze gospodarczej i pomóc omijać sankcje.
I taką konsekwencją, którą jeszcze Rosja może zrobić w tej sytuacji, to jest ochłodzenie jej postawy wobec negocjacji w kwestii Ukrainy. Rosjanie, jak się wydaje, mogą swego rodzaju ultimatum sformułować, czyli przedstawić swoje Ostateczne żądania i stanowiska i jeżeli one nie zostaną zaakceptowane przez Ukrainę, to zrzucić na nich winę i wycofać się z dalszych rozmów pokojowych tak zwanych. Na ile poważnie możemy traktować takie sugestie, które się pojawiają? Administracja amerykańska je oczywiście dementuje, ale pojawiają się w części analityków, chociaż nie tak znowuż dłużej, że tak naprawdę to, co się teraz dzieje, czyli to wycofanie poparcia, a przynajmniej realne wycofanie, bo retoryczne nie, wobec Iranu, to jest element handlu.
Mówiąc inaczej, Trump miałby przehandlować Putinowi Ukrainę za... Iran, szczególnie, że jak da rakiety, a da swoim wojskom albo wojskom izraelskim, no to nie będzie ich dla Ukrainy z całą pewnością. Moim zdaniem nie tym razem. Tak Rosja myślała w Wenezueli, ponieważ Amerykanie bardzo mocno deklarowali, że jakby nową doktrynę Monroe, czyli strefę wpływów faktycznie na zachodniej półkuli, W Ameryce Łacińskiej i Rosjanie sygnalizowali swoją łagodną faktycznie postawą po operacji amerykańskiej w Wenezueli, że oczekują poszanowania swoich interesów bezpieczeństwa w swojej deklarowanej strefie wpływów obejmującej Ukrainę.
I faktycznie mieliśmy relację, że kanałami również dyplomatycznymi, politycznymi wcześniej Rosja sygnalizowała gotowość do tego typu nieformalnego przetargu ze Stanami Zjednoczonymi. Ale Iran to jest jednak coś innego. To jest inny region. To jest region, gdzie Rosja już ma bezpośrednie bliskie połączenie. No nie graniczy z Iranem, ale To jest w bezpośredniej jej sąsiedztwie. To jest wreszcie gracz, który jest dużo ważniejszy niż Wenezuela w tej grze rosyjskiej globalnej z Zachodem. W tym momencie Rosjanie tak naprawdę mogą dojść do wniosku, że nie jest jasne, gdzie jest ta granica, do której Stany Zjednoczone są gotowe się posunąć.
Jeżeli im pójdzie dobrze, to co będzie dalej? Czy to będzie Korea Północna, czy to będzie jakieś państwo, na przykład Rosji, jeszcze bliższe, czy na przykład na W Białorusi Amerykanie, poza znoszeniem sankcji, jakieś działania bardziej wyraźne podejmą, czy wreszcie, w najbardziej skrajnym wariancie, Amerykanie, poczując swoją siłę, będą chcieli wywrzeć presję na samą Rosję i na przykład wymuszać jakieś decyzje rosyjskie poprzez w przejszym rzędzie presję ekonomiczną, ale być może próbę jakiejś destabilizacji w Rosji. Rosja.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.