Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Co z ambasadą Rosji w Warszawie? "Kolejna faza pogarszania się stosunków polsko-rosyjskich"

18.09.2025 ·14 min 9 s

W środę Jarosław Kaczyński zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość złoży projekt uchwały w sprawie przeniesienia ambasady Rosji w inne miejsce. Aktualnie budynek stoi w bezpośrednim sąsiedztwie ważnych instytucji państwowych. "W Polsce panuje ogólna zgoda, że lokalizacja jest wyjątkowo niedobra z punktu widzenia naszych interesów i bezpieczeństwa pracy instytucji rządowych. Po wtargnięciu dronów na terytorium Polski nastąpiła kolejna faza pogarszania się stosunków polsko-rosyjskich. Logika tej propozycji jest taka, że trzeba ten moment wykorzystać. Skoro i tak jest już coraz gorzej, to w jednym pakiecie załatwmy i tę sprawę. Niewątpliwie wywoła to oburzenie strony rosyjskiej" - stwierdził w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 prof. Włodzimierz Marciniak, sowietolog, dyplomata, były ambasador Polski w Rosji.

Słuchajcie radia RMF24, to jest nasz przedpołudniowy program. Teraz poruszymy bardzo ciekawy temat, a mianowicie co zrobić z ambasadą Rosji w Warszawie, konkretnie z jej budynkiem. Wczoraj prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość złoży projekt uchwały w sprawie jej przeniesienia w inne miejsce. Teraz stoi ona bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie ważnych budynków państwowych. Belwederu, Ministerstwa Obrony Narodowej czy Kancelarii Premiera. Ale czy to w ogóle jest możliwe? I jakby to wpłynęło na i tak bardzo napięte nasze relacje z Rosją? O tym porozmawiam teraz z profesorem Włodzimierzem Marciniakiem, sowietologiem, dyplomatą, byłym ambasadorem Polski w Rosji. Witam Panie Profesorze. Dzień dobry panu, kłaniam się państwu.

A jak to zrobić, panie profesorze? Bo wiadomo, że są kwestie własnościowe, bo pan mówi o dyplomatycznych kwestiach, to oczywiście mamy tak złe relacje, że można je jeszcze spokojnie pogorszyć. To może być nawet traktowane jako pewna odpowiedź na działania Federacji Rosyjskiej wobec Polski, czyli na ten atak dronowy. Ale pytanie, jak to technicznie, czy politycznie, czy prawnie zrobić? No, ja... Nie znam w pełni stanu faktycznego, ale teren jest własnością Skarbu Państwa. I my żeśmy już wywłaszczyli kilka obiektów rosyjskich w Warszawie. To dosyć długa procedura sądowa i tak dalej. Więc nasza administracja, nasi prawnicy mają doświadczenie jak z tym robić.

Ale to trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że teren działu, tam są chyba trzy działki, na których znajdują się budynki ambasady, są własnością Skarbu Państwa. Natomiast jak brzmi umowa jeszcze ze Związkiem Sowieckim, czy to jest użytkowanie wieczyste, czy na 99 lat, trudno mi powiedzieć. Nie znam tych dokumentów. Ale wydaje mi się, że prawnie różne rzeczy można przeprowadzić. Jest pytanie, czy się chce to zrobić. Jeśli minister spraw zagranicznych zaczyna od tego, że to się nie da, to jak nie będzie chęci, to się nie da.

Panie ambasadorze, w takim razie wydalenie ambasadora Rosji z naszego kraju... To jest coś, co możemy, co powinniśmy zrobić. Jego oczywiście w tej chwili nie ma, bo oni się zamieniają w tej chwili, to znaczy stary wyjechał, nowy jeszcze nie przyjechał, ale czy rozważyć w momencie, kiedy już ten nowy ambasador się pojawi, czy rozważenie wydalenia ambasadora z kraju byłoby dobrym pomysłem? O tym się mówi od jakiegoś czasu, więc pytanie, czy... O tym się ciągle mówi tam po każdej jakiejś akcji poprzedniego, ostatniego ambasadora mowa była o tym, że trzeba by jego wydalić, ale nie wiem, jakie są argumenty w tej chwili Ministerstwa Spraw Zagranicznych, żeby utrzymywać, nie obniżać poziomu stosunków wzajemnych, poza tym, że jest taki rozsądny argument, że to by miało sens, gdyby zrobiła to grupa państw.

a nie tylko Polska. Aczkolwiek państwa nadbałtyckie własną decyzją po agresji Rosji na Ukrainę obniżyły stosunki do poziomu chargé d'affaires i to w sumie nie zakłóca relacji wzajemnych, wymiany dyplomatycznej i tak dalej. To wszystko normalnie funkcjonuje. To ma pewien znaczenie symboliczne. Symbole są ważne, rzecz jasna. No ale tak jak, jeśli dobrze rozumiem, to stanowisko naszego ministerstwa jest takie, że ten symboliczny gest miałby znaczenie, gdyby był gestem wspólnym, a nie tylko wyłącznie polskim.

No tak, no ale ten... Teatr trwa. Ja dam może przykład bliski, ale w trochę innej dziedzinie. W sposób oczywisty wybory, ostatnie wybory prezydenta Rosji były nieuczciwe, sfałszowane. Nie powinny być uznawane z punktu widzenia prawa międzynarodowego, chociażby dlatego, że były przeprowadzane na terenach okupowanych i obywateli innego państwa zmuszano do głosu udziału w tych wyborach. To jest poważne złamanie prawa międzynarodowego Aleksandra Łukaszenki od lat nikt nie nazywa prezydentem i się nie uznaje go w relacjach międzynarodowych za prezydenta Putina tak jest tytułowany prezydentem i tak dalej w korespondencji dyplomatycznej w relacjach dwustronnych

uczestniczy w niektórych międzynarodowych przedsięwzięciach jako prezydent, jest uznawany za prezydenta, także powiem górnolotnie, świat przeszedł do porządku dziennego nad kwestią w gruncie rzeczy dla analizy politologicznej oczywistej, czy prawno-międzynarodowej, jakim jest po prostu nielegalny status jego jako prezydenta. Ale rozumiem, że państwo jest silniejsze, Białoruś jest państwem unikalnym w Rosji. Jest ten argument, w związku z tym zamyka się oczy na takie rzeczy. Wszyscy to robią, prawie że wszyscy udają, że nie widzą rzeczy oczywistych.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.