Co dalej ze stałą bazą USA w Polsce? "Więcej dymu niż ognia"
Pete Hegseth ogłosił, że administracja Trumpa sprowadzi z zagranicy do kraju dziesiątki tysięcy żołnierzy. Ma również zostać zlikwidowana część z amerykańskich brygad w Europie. Dla odmiany Donald Trump powiedział, że przygląda się sprawie budowy baz sił USA w Polsce. "W tym wszystkim jest więcej dymu niż ognia. To jest strategia Stanów Zjednoczonych, ona się nie zmieniła. To, co w międzyczasie obserwowaliśmy, to była pewna taktyka. Różne rozmowy, w tym wszystkim jest dużo gry. Gry Stany Zjednoczone-Rosja, czasami Stany Zjednoczone-Chiny. (…) Byłoby dobrze, gdyby strony Europy i Stany Zjednoczone w ramach NATO siadły do stołu i powiedziały, że takie i takie zdolności są nam potrzebne, bo ich nie mamy, albo nie są jeszcze na takim poziomie w Europie, na jakim powinny być. Spróbujmy się ułożyć, co Stany Zjednoczone zaoferują do obrony Europy, gdyby takie potrzeby wystąpiły, a co Europa musi zrobić sama. Myślę, że nie ma innego wyjścia" – stwierdził w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 generał dywizji w stanie spoczynku prof. Bogusław Pacek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego, wykładowca Akademii Pożarniczej.
Witam, panie generale. Dzień dobry, witam serdecznie. Panie generale, Stany Zjednoczone deklarują, że wycofają dziesiątki tysięcy żołnierzy z zagranicy. Z Polski już część sił wycofali. Ja dziś pytałem o to wiceministra obrony narodowej. On mi powiedział, że w Polsce jest między 5 a 11 tysięcy, w pobliżu 7. To oznacza, że liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce spada do liczby sprzed pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Jak czytać ten sygnał amerykański do Europy i jak go będzie czytał Władimir Putin? Wie Pan, tak naprawdę mnie to nie dziwi. Jestem jednym z nielicznych komentatorów, który na pytania dziennikarzy czy wie, że nawet w bazę stało i w różne Korzystne ruchy dla Polski i dla każdym, na co odpowiadałem.
Jak przyjadą, potwierdzę, że rzeczywiście wierzę, ponieważ w tym wszystkim jest trochę jednak więcej dymu niż ognia. Jak to czytać? To jest strategia Stanów Zjednoczonych i ona się nie zmieniła. To, co w międzyczasie obserwowaliśmy, to była pewna taktyka, no, różnego dymu rozmowy, takie, siakie, inne. W tym wszystkim jest dużo gry. Gry Stany Zjednoczone-Rosja, gry Stany Zjednoczone-Chiny czasami, bo niektóre wątki i tam sięgają. Natomiast prawda jest taka. Strategia Stanów Zjednoczonych jest jednoznaczna. Priorytetem jest Daleki Wschód. Priorytetem jest zmagania z Chinami. Ważne jest odciąganie Rosji od spółki, że tak powiem, gospodarczo-militarnej z Chińską Republiką Ludową.
Prawie tak, ale może nie do końca tak o tyle, że te strategie mają też swoje mniejsze wątki. I tym mniejszym wątkiem to jest sposób Stanów Zjednoczonych na Rosję. Donald Trump z całą pewnością po kiwaniu Putina zdaje sobie sprawę z tego, że to jest ogrywanie. Nadal jest zainteresowany odciągnięciem Rosji, dla mnie to jest oczywiste. Chyba zdaję sobie sprawę z tego, że się nie da odciągnąć i dzisiaj myślę, że był taki czas, kiedy w Stanach Zjednoczonych rozważano albo rozważa się nadal zbudowanie tutaj stałej bazy jako elementu strategii także amerykańskiej, nie pomocy tylko Europie, ale strategii amerykańskiej. Bo dobrze jest mieć, no co by nie powiedział, jednak blisko przeciwnika, a nie przyjaciela, bo Amerykanie chyba zrozumieli, że nie da się zrobić z Rosji amerykańskiego przyjaciela.
I Stany Zjednoczone lekko wyzwoliły się, że tak powiem, z tego dużego zaangażowania w Europie, czego skutki niestety doświadczamy i co nie jest niekorzystne dla nas. Dzisiaj pomagają, oczywiście powróciły do pomocy Ukrainie, ale w bardzo małym stopniu w porównaniu do tego, co było wcześniej. Panie generale, a jak pan ocenia wpis dowódcy operacyjnego rozdaję sił zbrojnych generała Irena Uszanowaka, który wywołał gigantyczną debatę w Rosji, no wręcz pogróżki. Pan generał napisał o tym zniszczonym samolocie rosyjskim po tej katastrofie TU-95 na Bliskim Wschodzie i napisał, być może ten egzemplarz był nosicielem CH-101, która zakończyła lot pod Tarnawą. Co Rosjanie odczytali jako sugestie, że Polacy
Mogli w tym uczestniczyć? To jest zmiana komunikacyjna, która ma zaostrzać albo pokazywać Rosji, że my się nie boimy? Trudno mi oceniać generała dowódcy operacyjnego, bo to jest jeden z najważniejszych polskich dowódców. Z trzech, czterech najważniejszych polskich dowódców. Z całą pewnością to, co wiem o nim, to jest człowiek dużej klasy wojskowej, jeszcze na pewno daleka droga przed nim na różne miejsca w tej wojskowej hierarchii w Polsce lub za granicą. Więc to nie jest cudzinkowa postać, to jest wysoka półka wojskowa, jeżeli chodzi o możliwości, zdolności Nie zaprzeczył.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.