"Centrum" nowym klubem parlamentarnym. "Polska 2050 powoli przechodzi do historii polityki"
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że nowy klub parlamentarny, jaki będą tworzyć parlamentarzyści, którzy opuścili Polskę 2050, będzie funkcjonował pod nazwą "Centrum". Deklaracje przystąpienia do klubu zgłosiło 18 osób. "Polska 2050 właśnie podzieliła los swojego założyciela i przechodzi powoli do historii polskiej polityki. To jest coś, co musiało się wydarzyć. To wydarzenie, które paradoksalnie samo w sobie nie zaskakuje. Natomiast zaskakuje skala i liczba posłów, którzy zdecydowali się opuścić Polskę 2050. Jeśli rzeczywiście 18 posłów opuściłoby klub parlamentarny, to on by przestał być klubem. Oznacza to też istotną degradację struktur Polski 2050" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 politolog prof. Sławomir Sowiński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
Oni stworzą, jak powiedziałem, taki klub, który zdaje się nazywać klubem centrum, który będzie takim trochę klubem technicznym, wspierającym koalicję obywatelską. Dokładnie tak samo jak, pamiętamy, za czasów rządu PiSu, prawda, kiedy Kiedy prezes Kaczyński w całej swojej zręczności, że tak powiem, politycznej pozbawiał klubu parlamentarnego Jarosława Gowina, to też powstawały takie właśnie małe ugrupowania, które nie miały żadnego większego znaczenia, poza tym, że wspierały PiS. Znacznie ciekawsze pytanie, co zrobi w tej chwili ta grupa czy grupka posłów, którzy zostali z Katarzyną Pałczyńską na Łęcz.
Widzimy, jak tam to napięcie, można powiedzieć, właściwie gdzieś tę partię prowadzi w kierunku jakiegoś no niemal klinczu politycznego. Dzisiaj prezes Kaczyński musi dyscyplinować swoich posłów. No i w związku z tym mogą się pojawić... W następstwie właśnie tego, co się dzisiaj wydarzyło w Polsce 2050, także jakieś transfery w innych klubach. A w każdym razie będzie taka, powiedziałbym, testowanie przywództwa. Testowanie przywództwa, zwłaszcza w PiS-ie Jarosława Kaczyńskiego. W innych ugrupowaniach chyba sytuacja jest bardziej stabilna. Lewica nie ma takiego problemu, Ludowcy nie mają takiego problemu. Obie konfederacje też nie mają takich problemów, natomiast to właśnie pytanie, czy to dzisiejsze wydarzenie jakoś nie wpłynie na ciśnienie polityczne wewnątrz PiSu.
To na koniec jeszcze pytanie, kto za to wszystko odpowiada? To znaczy, czy to jest odpowiedzialność Szymona Hołowni, który w pewnym momencie zaczął wykonywać dość nieskoordynowane działania? Czy to jest kwestia osobowości Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz? Jak twierdzą rozłamowcy, ci, którzy tworzą teraz klub Centrum? Czy też to jest jednak sprytna gra, mówił pan profesor, o sprytnej grze Jarosława Kaczyńskiego, który wykluczył, można powiedzieć, Jarosława Gowina z gry i stworzył taki techniczny klub? To być może teraz Donald Tusk zrobił dokładnie to samo z Polską 2050. Zacząć od rzeczy ostatniej. Możemy się na to zrzymać lub nie, ale tak po prostu się politykę uprawia. Polityka jest dość twardą grą o władzę i też jest taką właśnie sztuką, że tak powiem, konsumowania mniejszych przystawek politycznych.
Robił to Jarosław Kaczyński, pewnie próbuje robić to też Donald Tusk. Tak się po prostu politykę uprawia. Natomiast jeśli chodzi o pytanie o odpowiedzialność, Związaną jednak z porażką czy też z klęską u Polski 2050, to tu chyba rzeczywiście najwięcej tej odpowiedzialności dźwiga na sobie założyciel, dźwiga na sobie Szymon Hołownia, który zapewne miał dobre intencje i chciał jak najlepiej, ale po pierwsze zabrakło mu trochę doświadczenia politycznego, po drugie zabrakło mu też pewnej konsekwencji, bo jednak wykonał tyle, I tak często też można powiedzieć hamletyzował, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, że dzisiaj cenę za to płacą jego posłowie, dzisiaj cenę za to płaci jego ugrupowanie.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.