Bójka w kokpicie samolotu. "Seven seven go to heaven"
Gwałtowna sprzeczka między dwoma pilotami spowodowała, że samolot Flydubai lecący z Dubaju do Tel Awiwu zmienił trasę i został zmuszony do lądowania w Arabii Saudyjskiej. Na pokładzie było ponad 100 pasażerów. "Pierwszy pilot pochodzący z Omanu, postanowił zaatakować swojego dowódcę i szefa na pokładzie samolotu. W jego głowie prawdopodobnie zrodził się pomysł popełnienia samobójstwa, a przy okazji zabicia pasażerów. (…) Kreśląc prawdopodobny scenariusz tej sytuacji, to z fotela wstaje pierwszy oficer i próbuje zaatakować swojego dowódcę. Dowódca się broni. W tej sytuacji ma do dyspozycji jeden przycisk na pulpicie z prawej strony i prawą ręką wciska ten przycisk. To jest transponder, który bez zbędnych słów nadaje alarmowy sygnał do służby kontroli lotu. To są cztery cyfry: 7700. W języku lotniczym to się mówi: "Seven seven go to heaven". Czyli mamy sytuację nad wyraz niebezpieczną, która może być spowodowana różnymi sprawami. Ale po chwili zmienia ten sygnał na 7500, który wyraźnie mówi, że jesteśmy uprowadzani" – wyjaśniał w rozmowie z Bogdanem Zalewskim w Radiu RMF24 Grzegorz Brychczyński, ekspert lotniczy ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji Naczelnej Organizacji Technicznej.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.