Gen. bryg. SG Robert Bagan: Inwestujemy w środki ochrony indywidualnej funkcjonariuszy
Używanie broni gładkolufowej przez funkcjonariuszy straży granicznej przy granicy z Białorusią jest niestety na porządku dziennym - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Krzysztofem Zasadą komendant główny tej formacji, generał Robert Bagan. Szef Straży Granicznej zwraca uwagę na wzrost agresji cudzoziemców, którzy próbują nielegalnie przedostać się do Polski z Białorusi.
Spotykamy się z agresją związaną z rzucaniem kamieniami, rzucaniem różnego rodzaju innymi przedmiotami. W ostatnim czasie również został użyty materiał zapalający, który został wymierzony w naszych funkcjonariuszy i żołnierzy, więc tutaj ta agresja jest na porządku dziennym. Staramy się temu przeciwdziałać, staramy się stawić opór tym osobom, które usiłują przekroczyć granicę i robimy to z powodzeniem. A jest potrzeba wysłania tam większej liczby funkcjonariuszy, czy po prostu wystarczy wam wsparcie? chociażby policjantów prewencji czy wojska?
W tej chwili w samej ochronie granicy polskiej na odcinku białoruskim zadania realizują funkcjonariusze Straży Granicznej i żołnierze Wojska Polskiego. I na tym etapie, na którym się znajdujemy, przy naszej bardzo dużej skuteczności wystarczy ten potencjał kadrowy, który mamy zaangażowany w ochronę tego odcinka granicy. A czy poszły jakieś dyspozycje w związku właśnie z tym zagrożeniem rzucaniem kamieniami, strzelaniem z prot? Czy specjalnie muszą być wyposażeni funkcjonariusze, którzy idą na służbę na pas? Oczywiście, że tak. Cały czas inwestujemy w środki ochrony. Inwestujemy również w pojazdy, w zabezpieczenie pojazdów, bo trzeba również pamiętać o tym, że na pasie drogi granicznej poruszamy się pojazdami.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.