Zalia i Ola Kot o Walentynkach, randkach i red flagach. ROZMOWY OD SERCA
W 5. odcinku "Rozmów od serca" Zalia i Ola podsumowują Walentynki i szczerze rozmawiają o tym, jak dziś szuka się miłości. Rozkładają na czynniki pierwsze randkowanie w czasach aplikacji, historie nieudanych spotkań, kwiaty kupowane na ostatnią chwilę i prezenty, które zamiast wzruszać, wywołują śmiech. Pojawiają się prawdziwe historie słuchaczek – od randki z maminsynkiem po spotkanie zakończone wizytą u lekarza po pogryzieniu przez psa. Dziewczyny omawiają też najczęstsze błędy randkowe, red flagi, które powinny zapalać lampkę ostrzegawczą, oraz green flagi pokazujące, że facet naprawdę jest wart uwagi.
Moi drodzy, czas na kolejne Rozmowy od Serca na antenie Radia Eska. Z tej strony Ola Kot. I Zalia. Jesteśmy świeżo po Walentynkach, jesteśmy świeżo po twoim koncercie. Tak jest. Więc myślę, że dzisiaj po prostu porozmawiamy sobie o miłości. Słuchajcie, oczywiście, że tak. Ja jestem teraz prowadzącą, więc ja będę tutaj rozprawiać o miłości. Ależ nie mogę się doczekać. No to zaczynamy z naszymi Rozmowami od Serca. Dzisiaj rozmawiamy o miłości między innymi, ale też rozmawiamy o... Jeszcze o twoim koncercie. O moim koncercie, dobrze. Że w ogóle wstałaś, że dotarłaś. Że wstałam i dotarłam. Ja akurat jestem całkiem sumienną osobą, a też koncert był w Warszawie i to jest najgorsze, jak gdzieś się gra daleko, żeby dojechać.
No ale ja kocham temat walentynek, więc może jeszcze dzisiaj trochę o tym. Na pewno, na pewno, ale jeszcze kończąc temat koncertów, powiedz, jeżeli ktoś się nie załapał na żaden z dotychczasowych koncertów, to czy jeszcze jest nadzieja, czy jeszcze jest szansa? Kochani, zapraszam was za tydzień, ostatni koncert w Białymstoku, zakończenie całej ery Serce, mojej płyty Serce, więc jeśli znacie jakieś moje piosenki zaliowe, to zapraszam was najserdeczniej. To już będzie właśnie ta ostatnia szansa, to będzie klamra całej tej miłosnej historii i tych rozprawek o miłości, więc zapraszam. Wczoraj było nieziemsko, bardzo dużo było tam miłości jeszcze przez ten 14 lutego, więc na pewno tak samo będzie w Białymstoku. No widzisz, to wszystko się tutaj po prostu łączy. Walentynki, miłość, twoja płyta, serce, a ja dzisiaj w tym temacie miłości chciałam zacząć tak nietypowo od takich kiczowatych prezentów związanych z miłością, z walentynkami.
Dostałaś kiedyś coś takiego? Wiesz, że dostałam na urodzie, znaczy dostałam na urodzie mój kolega i to było akurat cudowne, w sensie to jest kiczowe, ale jest cudowne. Zrobił sobie koszulkę I love Zalia and Ryan Gosling i była moja twarz. To ciekawe połączenie z Ryanem. Tak, więc bardzo mnie bawią takie prezenty, które gdzieś tam łączą twarze. To jest śmieszne. I coś, co było śmiesznego. Dostałam kiedyś koszulki do rozdania Zalia z ex, czyli po prostu exy Zali, żebym rozdała koszulki. Ale takie miłosne, walentynkowe, żeby coś było kiczowatego. To nie dostałaś nigdy jakiegoś takiego misia z serduszkiem albo że dwa misie się trzymają za ręce albo się całują? Tak, ale ja lubię takie rzeczy, bo to jest dla mnie... To jest dla ciebie cute? Tak, w sensie dla mnie ten kicz się tutaj właśnie w fajny sposób broni.
I pamiętam, że raz mu pożyczyłam na trening i on chodził w tej koszulce z napisem Olusia, to dla mnie to w ogóle było spełnienie marzeń. I potem powiedziałam mu, że może sobie tę koszulkę zostawić jako pamiątkę, ale potem taki miał moment zawahania, nie do końca było wiadomo, czy ze sobą będziemy, czy nie. I oddał mi tę koszulkę, ale oczywiście wypryskał ją swoimi perfumami. Dior Savage. Nie pamiętam, albo One Million, ale to jest ciekawy zabieg. Ale ja też tak kiedyś miałam, że z moim byłym chłopakiem oddawaliśmy sobie rzeczy i też mi uprał w swoim płynu do prania. Żeby tak, żebyś zapamiętała sobie dokładnie jego zapach. Zalia, jak u ciebie wygląda sprawa randek oczekiwania kontra rzeczywistość?
Ja myślę, że teraz coraz więcej właśnie tych randek to nie są takie po prostu typowe randki, tylko po prostu o spotkanie. Tak, i moim zdaniem to też zależy od sytuacji, bo czasami jest takie, ja na przykład mam te szczęście, że ja przechodzę później, więc zawsze ktoś zdąży za mnie zapłacić ewentualnie, ale wiesz, są takie osoby, które przychodzą pierwsze i po prostu już kupują sobie na przykład tę kawę i ciasto, no i już... A ty po prostu przychodzisz na gotowe. A ja po prostu przychodzę i jeszcze zostaje czas na wiadomość. Na przykład nawet wiesz o jakichś spotkaniach ze swoimi przyjaciółmi. Dobra Jule, ja już jestem, za ile będziesz? A ja szczerze? Za 15 minut. No dobra, no to co ci wziąć? Ja mówię, no to weź mi to i to i przeleję ci kasę. No i to jest tak, że wiesz, że ja uważam, że nie ma zasady. Uważam, że po prostu jakieś takie rzeczy jak zaproszenie, no to że trochę to zobowiązuje. Zalia, Ola Kot, Rozmowy od Serca.
Zapraszasz czy ja, czy zapraszasz się do mnie na sponsorowany obiad? No więc no nie, no ale myślę, że to ta kwestia tego płacenia jest zawsze naturalna i po prostu jeśli się nagra robi awkward to zawsze to można przegadać, ale no kurczę z tymi randkami to jest zawsze śmiesznie. A i to jest temat rzeka, dlatego dzisiaj o tej miłości i o tych randkach. Przypomnijcie sobie koniecznie o swoich randkach i piszcie nam to na Instagramie albo w wiadomościach na Messengerze. Zalia, jak myślisz, jak w dzisiejszych czasach można poznać chłopaka czy dziewczynę? O Jezu, no najfajniej jest poznać kogoś in real life, czyli po prostu na żywo. Uważam, że to jest cudowne, jak można kogoś poznać sytuacyjnie, jak można kogoś poznać w pracy, jak można kogoś trochę wcześniej poznać i potem się w tej osobie zakochać.
Ja w ogóle jestem prowodyrką i dużym wspieraczem związków, które się zrodziły z przyjaźni, bo uważam, że ta przyjaźń jest po prostu kluczowa, szczególnie kiedy się wali i pali. Ale uważam, że jest opcja poznania kogoś na żywo, właśnie w pracy, gdzieś na mieście. Jest bardzo dużo przefajnych miejsc, barów, klubików jazzowych. Bardzo polecam chodzić do Spatifu, uwielbiam to miejsce, albo do Jasmine. I tam też na pewno można kogoś ciekawego poznać. Są oczywiście aplikacje randkowe. No właśnie i co ty o nich sądzisz? O Jezu, co ja o nich sądzę? Ja byłam kiedyś na aplikacji randkowej. Miałam taki moment swojego życia, że byłam singielką i byłam na aplikacji randkowej i poznałam tam nawet chłopaka, który teraz jest moim przyjacielem, więc to jest bardzo śmieszne, że nie zrodziło się z tego relacja miłosna, ale zrodziła się z tego fajna przyjaźń i to też jest ciekawe, że może tam szukając czegoś innego można znaleźć jeszcze coś.
No ja właśnie wtedy miałam niezłe zdziwko, łącznie z tym, że on cały czas mówił o sobie, nie zadał mi przez godzinę żadnego pytania i wtedy trochę zrobiłam twój myk, o którym ostatnio opowiadałaś. Napisałam, będąc w toalecie, do mojej koleżanki, żeby do mnie zadzwoniła i udawała, że muszę po nią przyjechać, bo coś tam się jej zepsuło z samochodem i zrobiłyśmy właśnie taki trik i dzięki temu się szybko mogłam uznać. A potem mężczyźni nie będą nam ufać. Ajajaj, no czasami tak trzeba po prostu zrobić. Zadziałać. Dziś rozmawiamy o najlepszych, najgorszych randkach, o w ogóle wszystkich przeżyciach miłosnych z okazji jeszcze takiej mgły powalentynkowej, która się unosi nad nami. No i dostałyśmy w ogóle wiadomości od słuchaczy. Tak, bo pojawiła się taka prośba, żebyście dalej nam znać, jak to wyglądało u was i Zalia tutaj teraz odczyta.
Tak, tak, trzeba mieć do siebie dystans i myślę, że jak już się z kimś poczuje ten vibe poczucia humoru, to też ze wszystkim tym, z tymi pozostałymi kwestiami jest dużo, dużo łatwiej. A myślisz, Zalia, że jest trochę tak, że na przestrzeni lat, jeżeli ktoś jest singlem i są walentynki, to to nie jest żaden problem? Mam wrażenie, że kiedyś było tak, że jeśli ktoś był singlem i były walentynki, ktoś bardziej to przeżywał. Teraz? I don't care. Też tak myślę. Szczególnie, że ja mam wrażenie, że mi się na przykład tak uściśliły moje relacje z przyjaciółmi, z przyjaciółkami, że ja widzę, że na przykład jak któryś z moich przyjaciółek jest singielką, to zaraz mam takie, dobra, no to ja po kolacji z moim chłopakiem mogę, nie wiem, wyjść do kina albo wyjdziemy sobie wszyscy, że na przykład ja biorę mojego chłopaka, biorę jakąś, bierzemy jakąś inną parę, bierzemy moją przyjaciółkę i że jakoś tak po prostu jest...
To, że mam urodziny, ja zawsze wyprawiam urodziny, ja kocham świętować wszystko, nowy rok, jakiekolwiek okazja się da, więc jak są takie walentynki, to dla mnie to jest taki moment, okej, hola hola, okej, fajnie, jesteśmy razem, ale to jest taki dzień dla nas, żebyśmy się zatrzymali, byli wdzięczni za to, że jesteśmy razem, że się układa, że jest dobrze, że... Zalia, Ola Kot, Rozmowy od Serca. Jest między nami dobrze, to zróbmy sobie może wspólną kolację, może sobie coś fajnego obejrzymy, może się przejdziemy na fajny spacer, żeby ten dzień był taki po prostu dla nas i tak lubię to postrzegać.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Zalia, Ola Kot, Rozmowy od Serca. Zapraszasz czy ja, czy zapraszasz się do mnie na sponsorowany obiad?
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zalia, Ola Kot, Rozmowy od Serca. Zapraszasz czy ja, czy zapraszasz się do mnie na sponsorowany obiad?"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.