Mentionsy Mentionsy
Rozmowy na Autopilocie
Rozmowy na Autopilocie

Ostatnie pokolenie

20.10.2025 ·45 min 6 s

Dziś w podcaście rozmawiamy o tym, jak AI zmieni naszą rzeczywistość i czego nie będziemy już robić za kilka lat.

Trudno jest nam sobie wyobrazić, że w erze AI dalej będziemy je robić tak samo, jak robimy je dzisiaj. Ja mam kilka propozycji, od których możemy zacząć. Kiedyś rozmawialiśmy o tym, że tracimy umiejętność pisania takiego odręcznego. Dzieci w szkole jeszcze uczą się pisać i to dosyć Ostatnie pokolenie. Odpowiednie części mózgu i fajnie, że dzieci się tego uczą, no ale w praktyce chyba rzeczywiście jest to coraz mniej praktyczna umiejętność.

Myślę, że też będzie to taki wearable. Nie, że coś wyciągamy, nie, że coś muszę gdzieś tam do kieszeni schować. Najprędzej wydaje mi się, że będą to jednak okulary, które będą miały i głośniki i będą potrafiły coś nam wytłumaczyć ze świata i już w tych rajbanach od mety można popytać o różne rzeczy, tam jest AI. Więc wydaje mi się, że tak, no pierwszy bet to faktycznie to pisanie, drugi bet to w ogóle klawiatura, bo ja teraz bardzo mało już też używam klawiatury, używam Super Whisper i innych różnych rzeczy do tego, aby po prostu rozmawiać z komputerem i jest to przepisywane na tekst, więc już też powoli zatracam trochę tak umiejętność pisania na klawiaturze i myślę, że to jest kwestia no kilku lat i faktycznie to Będzie wyglądać zupełnie inaczej. No i te urządzenia do komunikacji typu telefon.

Tak, zobacz, no właśnie, przed chwilą mówiłeś o tym, że właśnie nie będzie klawiatur, pisanie odręczne to w ogóle zniknie, już nawet bez jakichś szczególnych umiejętności czy języków, czy innych kaligraficznych elementów. Zobacz, to wszystko zanika z jakiegoś powodu, nie wiem, bo jest wygodniejsze, bo jest szybsze, bo jest efektywniejsze, bo jest fajniejsze albo coś takiego. Potencjalnie wszyscy krzyczą albo dużo osób krzyczy, że dużo ekranów prowadzi do chorób psychicznych, bo rozmowa z AI to nie jest to samo co rozmowa z drugim człowiekiem, bo siedzenie przy kompie to nie jest to samo co granie w piłkę na zewnątrz. No i to generuje nam, no chyba trudno się z tym nie zgodzić, że generuje nam jakieś tam nowe problemy, ale też nowe, nowe, otwiera nowe możliwości, nie?

Wczoraj widziałem wpis Andrzeja Karpatiego, który stwierdził, że jednak programiści to będą, że tak powiem Ostatnie pokolenie. Pół roku temu koleś z Anthropic powiedział, że za pół roku to 90% kodu będzie generowane, nie pisane. No i teraz jest kwestia taka. Dalej mam programistów wśród swoich, w swoim kręgu znajomych, którzy w ogóle nie korzystają z AI. Twierdzą, że dalej kodują lepiej niż AI i to w ogóle nie ma dla nich wartości.

Jednocześnie mam też ludzi, którzy kodują z AI i w zasadzie przestali pisać kod samodzielnie albo inaczej, manualnie, nie wpisują poszczególnych literek, tylko rzeczywiście sobie generują praktycznie wszystko, co się dzieje. A patrząc na przyszłość, myślisz, że będziemy programować czy nie w takim razie? Na razie tak. Patrząc na przyszłość... Za 20 lat wyobrażasz sobie, że ktoś siedzi i koduje? Tak jakby pisze jakąś funkcję? Totalnie. Czyli będziemy programować. I po co będziemy programować? Ja uważam, że... Zobacz, tak samo powiedziałeś, że nie będziemy kierować samochodami, ale nimi będziemy się poruszać. Tak samo jest z programowaniem. Czyli nie będziesz wpisywał kodu,

No i chodzi o to, że mamy jakieś elementy postępu i są ludzie, którzy bardzo tego bronią. Są ludzie, którzy są bardzo za tym, ale pomimo tego ten postęp jakoś następuje. Ale jednocześnie następuje wolniej niż ludzie, którzy twierdzą, że w ogóle przyszłość jest dziś i w ogóle wszystko się zmieni za pół roku i będziemy zupełnie innymi ludźmi. I tak samo jest szybciej niż ludzie, którzy całkowicie temu zaprzeczają. Mam w głowie teraz chociażby jednego gościa z YouTube'a, który w ogóle mega hejtuje AI itd. I mam wrażenie, że przestrzeń do tego hejtowania bardzo mocno się zmienia w kontekście samego programowania, ale jednocześnie ma wiele racji. Czyli wiele jego argumentów, jak takie zestawisz jeden do jednego z rzeczywistością, to ma rację.

Moim zdaniem to będzie taki właśnie chatbot w sumie, takie AI, które zna wszystkie nasze parametry, będziemy mieli sensory, które będą nas monitorować. No i tak naprawdę, wiesz, będą przychodzić nam leki takie on demand, nie będzie żadnych aptek i tak dalej, tylko po prostu takie dopasowane do nas. I to jest moim zdaniem takie... trudno sobie to wyobrazić teraz, że... No bo zobacz, patrzę na to teraz, kurde... Dużo gatekeepedów jest po drodze. Wie, wiadomo, no. Ale źle się czujesz, nie? Mówisz, kurde, co mi jest? No nie wiem, pucam mnie, bo kurde, no to pójdę do lekarza. No to do jakiego? No to idę do internisty. Zapisujesz się tam, prędzej umrzesz niż się doczekasz. Później idziesz, gości mówią, a dobra, to to specjalisty, to później jakieś prześwietlenie, Rengen Puls. No dawno już trzy razy wyzdrowiejesz albo umrzesz, zanim tak naprawdę cię ktoś faktycznie zdiagnozuje, albo przepisuje ci leki, które są w ogóle jakby niedopasowane do ciebie, nie? No bo na przykład, nie wiem, jak przepisuje ci ktoś antybiotyk, no to dobrze by było, żeby ten antybiotyk był jednak dopasowany do ciebie.

Działy w firmach nie mogą istnieć moim zdaniem. Działy marketingu to jest jakby bez sensu moim zdaniem w takiej dobie AI. Wszyscy będą robić wszystko? No bardziej będą albo się pomieszają po prostu mocno się pomieszają i będą bardziej nadzorować bo będą agenci i specjaliści którzy będą robić różne rzeczy w sensie roboty moim zdaniem a ludzie będą musieli wejść na taki poziom wyżej żeby dużo bardziej holistycznie spojrzeć na firmę że nie może być osobny dział sales i marketing bo tak naprawdę tą pracę będą wykonywały Będzie wykonywało AI, a ludzie będą od tego, żeby zrozumieć pewne zależności pomiędzy przepływami tych danych i będą musieli dużo bardziej holistycznie podejść do swojej pracy.

Nie będzie specjalistów. A to, jak ja kojarzę w tym momencie rynek pracy, to w takim dziale marketingu po prostu się zatrudnia specjalistów, project managera itd. No to na pewno tak nie będzie. Ja w ogóle się nad tym ciągle zastanawiam i też obserwuję sobie jak to mniej więcej wygląda. I na razie średnio dużo słyszę o tym, że AI ma dużo zmienić, że właśnie niektóre zawody znikną, że zmieni się jakieś tam procesy i tak dalej. Natomiast jak się przyglądam, to niewiele się zmienia.

No bo dużo słyszę właśnie o tym, że firmy na przykład tworzą teraz całe kampanie reklamowe z AI, Słyszę, czy sam tego doświadczam, że programiści generują kod z pomocą AI, a pomimo tego cały kształt wytwarzania, oprogramowania się nie zmienia. Nie wiem, czy wiesz, o co mi chodzi, ale to jest bardzo ciekawe, bo właśnie dużo się mówi o tym, że niektóre rzeczy w ogóle znikają, jest w ogóle rewolucja, ale jak się przyjrzysz, to tej rewolucji nie widać, a jednocześnie Nie można powiedzieć, że to jest dokładnie to samo. To jest w ogóle trudne dla mnie do zrozumienia. Gdzie ta dokładnie zmiana występuje? No bo czy w tej chwili potrafię generować kod i funkcjonalności, które wcześniej zajmowały mi albo dużo czasu, albo w ogóle były z jakiegoś powodu poza moim zasięgiem?

Tak. Czy to zmienia sposób, w jaki funkcjonują moje firmy? No, z boku patrząc nie do końca, nie? Czyli wszystko pozostaje takie samo, procesy są mega podobne i tak dalej. Te detale się różnią, ale na przykład czy mogę sobie pozwolić na to, żeby nie mieć teraz w ogóle żadnych programistów albo jakichś designerów albo kogokolwiek? Nie. No dalej ktoś to musi obsłużyć i tak dalej. I jak powiedziałeś, wyobrażam sobie, że za 20 lat AI czy programowanie będzie cały czas istnieć. Na razie nie mam żadnych sygnałów, które mówią, że nie będzie. Żadnych. Czyli dochodzi do etapu, w którym model np.

Nie wiem, może to jest taki dump myśli, ale po prostu jest we mnie taka dezorientacja trochę pomiędzy właśnie tym, co się mówi, że będzie, tym, co jest i tym, co faktycznie jest możliwe. No tak, tak. Gdzieś tam po prostu wychodzimy w przyszłość i mówimy trudno mi sobie wyobrazić za x lat, że coś istnieje. No i to jest takie wiadomo, że to jest po prostu podyktowane jakimś tam Jeszcze chciałem Ciebie zapytać, jak zmienił się proces twórczy np. tworzenia treści w Twoim przypadku w momencie, gdy masz do dyspozycji AI?

Zadumno na etapie procesu kreatywnego, jak i na etapie takiego faktycznego pisania. No mocno, bardzo się zmienił. Natomiast... Ciekaw jestem, czy masz czasem takie myśli, że sobie myślisz, a napisałbym jakiś artykuł? Ale potem sobie myślisz, dobra, ale w sumie jedno pytanie dotrze od GPT, w zasadzie tak. Mam tak wiele razy, że bez sensu jest coś robić. Faktycznie doświadczam tego wiele razy, że kurde, W sumie to warto by było, ale może nie ma potrzeby, że ten mój wysiłek intelektualny da niewspółmierną korzyść versus to, co jest w stanie dostarczyć AI.

I jeśli nie znajduję w tym przyjemności poza tym, to tak jak np. lubię nagrywać jakieś rzeczy, kursy, pokazywać coś jak robię, bo wiem, że to jest bardzo unikalne. I to jest takie spojrzenie, no nie jesteś w stanie powiedzieć AI, słuchaj, nagraj mi tutorial, jak korzystasz z Figma, tak jak robi to Grzesiek. Wyobrażam sobie to, że to naprawdę jeszcze długo będzie nie do zrobienia i długo nie będzie takich Tutoriali, które będą zrobione przez AI i będą miały tę taką jakąś trochę magię, że pokazuje to jakby punkt jego myślenia, że ktoś sobie poukłada taką narrację, tak jak ja staram się zwykle

Jak to robię, układać narrację, więc tutaj jakby ten proces twórczy moim zdaniem super, że jakby mogę go sobie zostawić i nie czuję, że tutaj ja mnie w tym zastępuję, no ale już na przykład jakieś rzeczy tam encyklopedyczne i tak dalej, no zmienia się sposób w jaki to tworzę, bo wiem, że ktoś może sobie bardzo łatwo sprawdzić tę nową dokumentację czy cokolwiek innego. I po prostu zmienia się to jak tworzysz, bo zaczynasz się przestawiać trochę bardziej na pokazywanie dlaczego, a nie pokazywanie jak. No bo jak to sobie każdy może sprawdzić, poza tym to się tam bardzo szybko zmienia i też nie ma sensu tego pokazywać. Więc wydaje mi się, że będzie jakby duża przestrzeń na to, żeby ludzie w tym procesie kreatywnym zaczęli więcej ekspresji dawać swoim przemyśleniom, temu co wydaje im się, że jakby, temu co czują, temu jak im się wydaje, że Wiesz, będzie coś ewoluować, czy warto to wykorzystać i ja tak wykorzystuję AI właśnie często do tego, żeby odbić myśli, żeby spojrzeć z różnych perspektyw i tym samym wydaje mi się, że ta treść, którą tworzę jest bogatsza, dlatego że

Jednak to, co piszesz, jakby siadasz i mówisz, dobra, dzisiaj na Techsistance napiszę artykuł o tym, jak, nie wiem, moim zdaniem coś tam działa, nie? No i nie masz z kim odbić, tak na dobrą sprawę. Nie masz kogo poprosić o to, żeby ci skrytykowała twoje myśli, żeby ci jakby dało spojrzenie z różnych perspektyw. I ja to robię i wydaje mi się, że to jest naprawdę cenne, bo bardzo często uwzględniam w tej mojej pracy twórczej te rzeczy, które AI Podpowie, że warto na to spojrzeć z tej perspektywy, z tamtej, bo po prostu bym na to nie wpadł. I oczywiście jakby nie zmienił się, moim zdaniem zmienił się output tego, co tworzę, na lepszy, ponieważ właśnie zawiera różne te perspektywy i jest to tworzone szybciej. Natomiast nie do końca, nie zmienił się mocno input.

To znaczy, że jeżeli bym zaczął z AI prosić napisz mi artykuł, no to byłoby w ogóle Nie uważam, że jest to w ogóle w jakikolwiek sposób celowe, żeby w ten sposób podchodzić do tworzenia treści. Jest to super interesujące, ogólnie w dużym stopniu mam podobnie. Natomiast to doprowadzi w sumie do jednego wniosku, że dużo się mówi o tym, że wpływ AI na tworzenie treści i tak dalej jest negatywny. I pewnie na skali będzie dało się zauważyć właśnie tworzenie czy generowanie treści bez większej refleksji. Ale zobacz, że osobom, którym zależy na tym, żeby to, co tworzą, było jakościowe, nie stało się gorsze,

Ostatnie pokolenie. Ostatnie pokolenie. Której samo AI nie jest w stanie dać. No i ta przestrzeń dalej istnieje i jest moim zdaniem całkiem duża, ale wymaga zmiany sposobu myślenia o tworzeniu treści, o dzieleniu się wiedzą, czy o dzieleniu się jakimiś doświadczeniami, czy w ogóle o budowaniu rzeczy. To jest moim zdaniem mega wartościowy wniosek. Mega wartościowy wniosek, bo to znaczy, że... A masz jakiś jeszcze typ, bo już kończymy powoli, ale masz jakieś jeszcze typy, co robisz, czy to jest takie bez sensu?

No i potrzebowałem sobie właśnie przetłumaczyć jakiś tekst. Był jakiś znak albo cokolwiek. No i co? Nie ma zasięgu. I koniec. Żadne AI nie jest dostępne. Lokalści nie mówią w żadnym języku, bo to nie jest ani niemiecki, ani włoski, ani nie wiem jaki. Więc generalnie ani tym bardziej angielski. No i musisz sobie radzić. W ogóle ja gdzieś tam jestem też na etapie, w którym Jestem przekonany, albo w ogóle jest wokół mnie dużo takich obserwacji, że nawet takie małe rzeczy, jak mówimy o rozwiązaniu problemu nowotworów albo jakichś tam innych dużych tematów, podczas gdy ja uważam, że temat zwykłej listy zadań nie został rozwiązany jako narzędzie.

Więc ja uważam, że w temacie rzeczy, które zmieniają się pod wpływem AI, Sam raczej poruszam się w trybie czy w obszarze uniwersalności, czyli na przykład jaka jest uniwersalna umiejętność w świecie, w szybko zmieniającym się świecie. Elastyczność, umiejętność dopasowania do zmieniającego otoczenia. Przykładem może być narzędzie do kodowania. Pamiętam lata, w których na przykład w jakimś tam Sublimie kodowałem przez długie lata. Dobra, słuchajcie, to tutaj jeszcze widzę, że Jerzy wrzucił fajny obrazek, jak będzie wyglądać praca, że jeden robot pokazuje drugie moje płytki położyć w kibelku i tutaj sobie mi przyszła taka refleksja, że w sumie kibelka to chyba nigdy się nie pozbędziemy, że będzie trudno.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.