Mentionsy Mentionsy
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24

Michał Kobosko: Nie spiskowałem z Donaldem Tuskiem

20.01.2026 ·21 min 30 s

"Na zaproszenie premiera spotkałem się z nim. Premier zaprosił mnie dlatego, że byłem wtedy jednym z kandydatów na przewodniczącego partii. Nie spiskowałem z Donaldem Tuskiem" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Michał Kobosko, europoseł Polski 2050.

Pan spiskował z Donaldem Tuskiem, że nawiąże do słów Szymona Hołowni? Nie, nie spiskowałem z Donaldem Tuskiem. Pan redaktor pyta, nie wszyscy słuchacze muszą do końca wiedzieć o co chodzi. Mowa, jak rozumiem, o moim spotkaniu. Ja na zaproszenie pana premiera na początku grudnia spotkałem się z nim i rozmawialiśmy o sytuacji międzynarodowej, która dzisiaj jest trudna, ale już w grudniu była bardzo trudna. I ani słowem nie było Polsce 2050? Oczywiście, że było. Pan premier, tak podejrzewałem, zaprosił mnie także dlatego, że byłem wtedy w grudniu jednym z kandydatów na przewodniczącego naszej partii. Kandydatem, o którym mówiło się, że jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do zajęcia tej roli.

Ja dzisiaj po tym, kiedy usłyszałem publiczne jednak, choć to było na zamknięciach, tej grupie, w komunikatorze internetowym, ale to szybko stało się publiczne. Oskarżanie mnie przez Szymona Hołownię o zdradę, o zdradę jego, o zdradę partii, no to mam prawo się zastanawiać nad, że tak powiem, trwałością naszej relacji, bo to jest bardzo poważne oskarżenie, jak powiedziałem przed chwilą, absolutnie zbyt daleko idące, nieusprawiedliwione i niesprawiedliwe. Więc w tym kontekście jest mi przykro, tak to powiem i pewnie w jakimś stopniu to zaufanie zostało tutaj nadbątlone, o tak to powiem. Zostawmy na moment polską politykę, jeśli pan pozwoli, panie pośle. Polska powinna skorzystać z miejsca w Radzie Pokoju Donalda Trumpa? Ja prawdę mówiąc nie do końca wiem, co to jest Rada Pokoju Donalda Trumpa.

Ja ją znam z różnych doniesień medialnych. Ja widzę i słyszę, że pan prezydent Trump w czasie wizyty na forum ekonomicznym w Dawos, do której ma dojść już jutro, jak rozumiem, ma ogłosić oficjalnie powstanie Rady Pokoju. Natomiast ja nie wiem, czemu ma służyć to nowe ciało, tak to powiedzmy, bo nie wiem już, czy organizacja od razu, jeżeli ona ma zapewnić wprowadzenie realnie w życie uspokojenia nastrojów, atmosfery i zawieszenia broni w strefie gazy, czyli sprawy dotyczącej bezpośrednio Bliskiego Wschodu Izraela. Jest to słuszne założenie i taka potrzeba, bo to jest międzynarodowy problem i wyzwanie, żeby tam atmosfera została trwale uspokojona.

Ale zapłaciłby pan miliard dolarów za członkostwo? Słyszę o tym, że pan prezydent Trump, który wiele spraw, żeby nie powiedzieć niemal wszystkie, traktuje jako biznes, jako inwestycje, że on oczekuje wpłat, tak jakby to była firma kolejna, którą zakłada. Nie, to nie jest firma, bo ja tylko dokończę, strefa gazy strefą gazdy, ale jeżeli pan prezydent Trump tak naprawdę chce stworzyć dzisiaj konkurencję dla ONZ, dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, pod swoim wezwaniem i tak naprawdę będącą jego przedsiębiorstwem, jego przedsięwzięciem, no to oczywiście budzi się we mnie i wszystko się we mnie burzy i budzi się we mnie protest. I w tym kontekście ten miliard dolarów za stałe członkostwo wygląda jak kupowanie sobie czy zaproszenie państw, żeby kupowały sobie za tę kwotę przychylność pana prezydenta Trumpa.

Tu granice między biznesem a polityką powinny być jasno postawione, a pan prezydent Trump widzi to inaczej. To mnie niepokoi. Ale nie wspomniał pan nic o towarzystwie w Radzie Pokoju Donalda Trumpa. Zaproszenie dla Władimira Putina, zaproszenie dla Aleksandra Łukaszenki, dla Wiktora Orbana. To są ludzie, z którymi powinien zasiadać przy stole polski prezydent? Po pierwsze, panie redaktorze, jak słyszę z jednej strony nazwę Rada Pokoju, a z drugiej strony słyszę takie nazwisko jak Putin, czy takie nazwisko jak Łukaszenka, no to powiedzieć, że coś mi gdyby, to nic nie powiedzieć. To znaczy, to jest absolutnie niedopuszczalne, żeby międzynarodowego zbrodniarza wojennego, jakim jest Władimir Putin, agresora, człowieka odpowiedzialnego za śmierć i cierpienia tysięcy ludzi, trwający już dzisiaj przez cztery lata od czasu pełnostolowej napaści na Ukrainę, żeby go zapraszać do Rady Pokoju.

za to, że nie kupują jego wizji, a wizja jest w skrócie taka, że prezydent Trump chce kupić wyspę Grenlandia i odmawia innym innego zdania. To znaczy chce karać, zapowiedział karanie cłami, wprowadzaniem 10-procentowych, a potem nawet 25-procentowych ceł na produkty i usługi z krajów, które nie podzielają jego wizji, jego myślenia o Grenlandii. Nie podoba mi się ta sytuacja i znowu prezydent Trump traktuje wszystko jak biznes w pyscy i wszystko jest do kupienia i do sprzedania. Jednak jest inaczej i będzie inaczej w sprawach międzynarodowych. Jeżeli to już wejdę Panu w słowo, bo wobec tego konfliktu między Europą a Stanami Zjednoczonymi my próbujemy, mam takie wrażenie, grać na dwóch fortepianach.

musi nas traktować jako partnerów, a nie jako podwładnych. I tylko o to i aż o to prosiłbym prezydenta Trumpa o uszanowanie tego, że Europa jest Europą, a nie Ameryką i odwrotnie. Ameryka Europą także nie jest i nie będzie. A nie ma pan takiego wrażenia, że niedługo staniemy przed wyborem albo Europa, albo Stany Zjednoczone, a może już stoimy przed takim wyborem? Obawiam się, że jeżeli prezydent Trump będzie konsekwentnie dalej szedł tą drogą, którą idzie, no to on może chcieć eskalować napięcie. Znaczy ja się tego obawiam, a jednocześnie zachowuję cień nadziei, że to co usłyszymy na przykład już w tym tygodniu w Dawos z ust pana prezydenta Trumpa będzie jednak... jednak pewnym uspokojeniem nastrojów, ponieważ on je rozkręcił po roku, dzisiaj jest dokładnie rok jego drugiej prezydentury i po roku te nastroje, te napięcia, ta niepewność, nerwowość na świecie została rozkręcona w jeszcze większym stopniu niż to miało miejsce przed rozpoczęciem jego drugiej prezydentury i on ponosi tak by za to odpowiedzialność.

Mam nadzieję, że w Davos popłyną jednak słowa pojednawcze, a nie tylko dalsze nakręcanie emocji przez prezydenta Trumpa, bo ja nie chciałbym wybierać między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Jesteśmy zrośnięci, mamy wspólne interesy, rywale, konkurenci i zagrożenie jest gdzie indziej, nie w Stanach Zjednoczonych i nie w Europie i powinniśmy działać razem i do tego też ze swojej strony będę namawiał administrację prezydenta Trumpa. Dzisiaj kolejne demonstracje w Strasburgu, oczywiście przeciwko umowie Unii Europejskiej z Mercosurem. Parlament Europejski ma też głosować nad możliwością złożenia skargi do CUE na tę umowę. Pan uważa, że mleko się już rozlało i to jest tylko pewien akt rozpaczy? Czy ja jestem w gronie, nielicznym gronie polskich europosłów, którzy podpisali się pod tym wnioskiem do CUE, by sprawdził czy...

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.