Mentionsy Mentionsy
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24

"Dane wskazują niewielki wzrost". Wiceminister o bezrobociu w Polsce

27.02.2026 ·14 min 37 s

W świetle danych Eurostatu Polska znajduje się w gronie państw z najniższym wskaźnikiem bezrobocia. Młode osoby zarejestrowane w urzędach pracy są tą grupą bezrobotnych, którzy najszybciej znajdują pracę. Powinniśmy patrzeć na dane dla całego kraju i całego rynku" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 prof. Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, odnosząc się do sytuacji na rynku pracy.

Dzień dobry, a gościem Rozmowy o 7 jest Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Nowa Lewica. Dzień dobry, panie ministrze. Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu. Panie ministrze, czy ministerstwo, czy rząd pomoże jakoś młodym ludziom ze znalezieniem pracy, bo widzą, że mają coraz większe problemy? Widział pan, słyszał pan pewnie o tych liczbach. Tak, to widzę i słyszę te liczby i wciąż słyszę, że jest to prawdziwa dana, że w świetle danych Eurostatu Polska znajduje się wśród trzech państw Unii Europejskiej o najniższym wskaźniku bezrobocia. Ale widzi Pan też również rosnącą dynamikę, przede wszystkim nie ma takiej dynamiki w Europie, jeśli chodzi o problemy z pracą dla młodych ludzi. Oczywiście widzimy te dane, analizujemy je w ministerstwie, natomiast te wzrosty w świetle danych Eurostatu w Polsce rok do roku 2025, rok do 2024 roku, jeżeli chodzi o bezrobocie wśród młodych, on jest zauważalny, ale on wynosi 1,5 punkta procentowego.

To pokazuje, że oczywiście stoją przed nami pewne wyzwania, ale wciąż sytuacja w gospodarce jest bardzo dobra, sytuacja na rynku pracy również jest bardzo dobra, chociaż, co trzeba podkreślić, Sytuacja na rynku pracy jest zróżnicowana terytorialnie, dlatego że mamy takie powiaty w Polsce jak powiat szydłowiecki, gdzie bezrobocie utrzymuje się powyżej 20% i to już jest bezrobocie rejestrowane, ale mamy takie powiaty jak na przykład powiat poznański, gdzie bezrobocie rejestrowane wynosi nieco poniżej 1%. Ale co mają zrobić, panie ministrze, ci młodzi ludzie, którzy składają setki aplikacji o pracę i zostają odrzuceni? Co oni mają zrobić? Czy mają czekać na pomoc ministerstwa, czy mają sobie radzić sami? Z perspektywy Ministerstwa kluczowa jest działalność publicznych służb zatrudnienia, czyli urzędów pracy. I tu jeżeli chodzi o działalność urzędów pracy, to co urzędy pracy robią dla młodych ludzi, to dane są dosyć optymistyczne, dlatego że młode osoby są tą grupą bezrobotnych, którzy rejestrują się w urzędach pracy, którzy najszybciej znajdują pracę i najszybciej podlegają aktywizacji.

Mam dane za styczeń, które Pokazują, że w styczniu udało się zaktywizować ponad 1000 bezrobotnych do 30 roku życia i stanowili ona ponad 40% wszystkich zaktywizowanych bezrobotnych w Polsce. Myślę, że te instrumenty, którymi dysponują urzędy pracy są w szczególności atrakcyjne dla młodych bezrobotnych, bo to są np. staże, bo to są np. bony na zasiedlenie, które umożliwiają przeniesienie się z jednej miejscowości do drugiej. To zupełnie inna rzeczywistość, panie ministrze, niż ta, o której mi pan opowiada, niż i ta, o którą my słyszymy od naszych słuchaczy. Za chwilę będziemy na ten temat rozmawiać w Radiu RMF24. Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Nowa Lewica jest gościem Rozmowy o 7. Panie ministrze, pan mówi o tym, że są instrumenty dla młodych ludzi, a jednocześnie ja słyszę i widzę tę frustrację, która się pojawia.

70% aplikacji o pracę jest odrzucanych już na pierwszym etapie. To co się dzieje w takim razie, jeśli chodzi o to zatrudnianie młodych ludzi? Uważam, że powinniśmy patrzeć na dane dla całej Polski i dla całego rynku pracy. I wciąż te dane są danymi optymistycznymi i to bardzo optymistycznymi. Bezrobocie rejestrowane w styczniu wyniosło w Polsce 6%. To i tak wzrosło, przyzna Pan. Część polityków grzmi na alarm, tylko trzeba zwrócić uwagę, że rok do roku notowany jest wzrost bezrobocia, bez względu na to, ile ono wynosi, między grudniem a styczniem. Wynika to z obiektywnych zjawisk, które zachodzą na rynku pracy. Po pierwsze, z końcem grudnia kończą się niektóre sezonowe prace związane z handlem świątecznym.

Po drugie, z końcem grudnia wygasają umowy terminowe zawierane na rok. W styczniu z reguły niewielu bezrobotnych rozpoczyna aktywne formy aktywizacji zawodowej. To wszystko powoduje, że rok do roku i takie samo zjawisko mieliśmy w 2020 roku. Ale to chce mi pan powiedzieć... Notowaliśmy wzrost bezrobocia między grudniem roku poprzedniego a styczniem kolejnego roku. Około 0,3 punkta... Ale to panie ministrze, że wejdę w słowo tylko. Rozumiem, że chce mi pan powiedzieć, że Polacy nic się nie stało, tak? Chcę powiedzieć, że co roku i tak pokazują dane, które są gromadzone przez Główny Urząd Statystyczny, Ministerstwo Rodziny, między grudniem a styczniem następuje niewielki wzrost bezrobocia rejestrowanego, około 0,3 punkta procentowego, który jest następstwem obiektywnych i notowanych co roku zjawisk występujących na rynku pracy.

Chcę również powiedzieć, że bezrobocie w Polsce Wciąż w świetle danych Eurostatu jest jednym z trzech najniższych wskaźników bezrobocia w Unii Europejskiej. I rzeczywiście, zanotowaliśmy w 2025 roku lekki wzrost bezrobocia rejestrowanego. Bezrobocie rejestrowane to jest bezrobocie, które jest liczone po liczbie osób, które rejestrują się w urzędach pracy. Ale my mówimy o młodych ludziach, panie ministrze, bo wejdę panu w słowo, bo ja rozumiem, że pan mówi mi o wielkich liczbach, ale mówimy o tych młodych ludziach, którzy mówią o tym, że pracodawcy, ewentualni pracodawcy, mówią im o niedopasowaniu do rynku pracy, o tym, że ich wykształcenie nie jest odpowiednie do rynku pracy, że czekają ponad rok, jeśli chodzi o znalezienie pracy, nawet w tych dużych miastach, takich miastach jak Kraków, Poznań.

Mówimy o tej grupie społecznej i ja o to pana pytam. Jeśli porównujemy wskaźniki bezrobocia wśród osób młodych do wskaźników bezrobocia, które występują na całym rynku pracy, to zawsze to bezrobocie wśród osób młodych jest nieco wyższe. Z czego to wynika? Po pierwsze z tego, że osoby dokończą kształcenie formalne, czy to po szkole średniej, czy to po studiach i poszukują I co z tym zrobimy?

Działania urzędów pracy w stosunku do osób młodych, to znaczy jak szybko te osoby udaje się zaaktywizować, na przykład za pośrednictwem staży, to tutaj te liczby się odwracają. Czyli ten młody bezrobotny to jest ten bezrobotny, który łatwiej poddaje się aktywizacji, któremu łatwiej jest pomóc, na przykład przez staż, który pozwoli mu nabyć... Kompetencje, których on nie ma. Na przykład przez aktywne poradnictwo zawodowe, czyli ukierunkowanie szukaj pracy tu, a nie tam. Na przykład przez takie rozwiązanie jak ten Bon na zasiedlenie, które umożliwia zmianę miejsca zamieszkania. Pełna zgoda, pełna zgoda. Panie ministrze, tylko... Tu jest łatwiej, tu jest grupa bezrobotnych, których jest więcej niż w innych grupach wiekowych, ale jak pokazują dane, łatwiej jest im pomóc.

Tylko pan mówi mi tak, o tym, że urzędy pracy pomagają młodym ludziom, a jednocześnie słyszę i widzę na danych, że chociażby powiatowe urzędy pracy, jeżeli mówimy na przykład o województwie warmińsko-mazurskim, cięcia tam sięgają rzędu 80%. Skąd te cięcia dla powiatowych urzędów pracy w takim razie? Cięcia na poziomie 80% są dla mnie zaskoczeniem, dlatego że nie odpowiadają one kwocie zmniejszenia Funduszu Pracy, które dokonało Ministerstwo Finansów w budżecie na 2026 rok. Ja chcę przypomnieć, że plan finansowy Funduszu Pracy, oczywiście jego projekt jest przygotowywany przez Ministerstwo Rodziny. Natomiast potem wędruje on na ulicę Świętokrzyską do Ministerstwa Finansów i Minister Finansów włącza ten projekt planu finansowego do ustawy budżetowej w kształcie, który uzna za stosowne.

Ale to zaraz, to chce mi pan powiedzieć, przepraszam, panie ministrze, to chce mi pan powiedzieć, że tak, że od was wychodzi na przykład, nie wiem, 60 milionów dla warmińsko-mazurskich powiatów, powiatowych urzędów pracy, a w Ministerstwie Finansów jest to obcięte do 11 milionów, tak jak mamy w tej chwili? Minister finansów włącza projekt planu finansowego Funduszu Pracy do ustawy budżetowej w kształcie, który uznaje za stosowny. I rzeczywiście doszło do pewnego zmniejszenia środków w Funduszu Pracy. My oczywiście jesteśmy w stałym kontakcie z panem ministrem Na roboty publiczne.

One są w pełni zabezpieczone, natomiast część na te aktywne formy wsparcia jest niższa niż w latach poprzednich. Ale to jest dla mnie o tyle zaskakujące, przepraszam, ale to jest dla mnie o tyle zaskakujące, tak jakby lewica nie wiedziała, co się dzieje z prawicą. Lewa ręka nie wie, co się dzieje z prawą ręką. No bo z jednej strony mamy Ministerstwo Pracy, z drugiej strony mamy Ministerstwo Finansów. Rozumiem, że to powinno być wcześniej dogadane, że nie jest tak, że was jako Ministerstwo Pracy zaskakują cięcia, które robi Minister Finansów. My mamy bardzo dobre doświadczenia, jeżeli chodzi o współpracę z panem ministrem Domańskim. Z reguły udaje nam się dogadać, a przynajmniej stanąć w pół drogi. Dobrą informacją dla wszystkich urzędów Wiceminister o bezrobociu w Polsce.

Ale co mają zrobić samorządowcy? Co mają zrobić powiatowe urzędy pracy? Mają pisać do Ministerstwa Pracy czy mają pisać do Ministerstwa Finansów w takim razie o te pieniądze? Trzeba pamiętać, czym zajmują się urzędy pracy. Urzędy pracy mają różne formy realizowania swoich zadań. To nie są tylko te aktywne formy wsparcia, na które są przeznaczone środki w funduszu pracy w mniejszej kwocie niż były w roku zeszłym.

Są to także te formy, które są jakby realizowane w ramach środków na działalność urzędów pracy, które te urzędy mają. Na przykład poradnictwo zawodowe, na przykład praca. Ale skąd wziąć pieniądze, panie ministrze? No bo pan mówi, że te cięcia są niewielkie, ale jak słyszę informację, że cięcia sięgają 80%, to to nie są niewielkie cięcia, panie ministrze. Sytuacja jest indywidualna i uzależniona od danego powiatu, bo mamy powiaty, w których, tak jak powiat poznański, w którym bezrobocie wynosi niewiele ponad 1%, mamy takie powiaty, jak na przykład powiat szydłowiecki jest powyżej 20%, mamy powiaty w województwie warmińsko-mazurskim, które jest takim województwem, gdzie od lat ten poziom wskaźnik bezrobocia rejestrowanego jest nieco wyższy niż w innych regionach.

I rzeczywiście tam, gdzie jest to bezrobocie wysokie, te potrzeby są większe. My będziemy starali się teraz w tych naborach środków, które będą w ciągu roku, w większym stopniu uwzględnić potrzeby właśnie tych miejsc, gdzie to bezrobocie jest wysokie. Jest to dla nas w Ministerstwie Rodziny jasne. A pan potrafi powiedzieć albo potrafi zapewnić, że pan wyciągnie te pieniądze z Ministerstwa Finansów? I o jakich pieniądzach my rozmawiamy? Myślę, że nikt nie jest w stanie powiedzieć, że wyciągnie jakiekolwiek pieniądze do jakiegokolwiek miejsca w przyszłości. Natomiast mówiąc już poważnie, bo tu chodzi o poważną rozmowę. Tak jest. Po pierwsze, w Funduszu Pracy mamy rezerwę. Po drugie, zawsze w trakcie roku, jeżeli chodzi o środki z Funduszu...

Co się dzieje w takim razie? Po pierwsze chciałem powiedzieć, że w styczniu tego roku zwolnienia grupowe objęły niewiele ponad 1000 osób i to jest o 1 trzecią mniej niż rok wcześniej, a także mniej niż w 2023 roku i 2022 roku. To jest pierwsza informacja. Druga informacja. Trzeba pamiętać o tym, że te dane, o których Pan mówi, to są zgłoszenia pracodawców do zwolnień grupowych. Polega to na tym, że każdy pracodawca, który chce prowadzić zwolnienia grupowe, musi dokonać wcześniej zgłoszenia zamiaru dokonania zwolnień grupowych do Urzędu Pracy. Zgłoszenie zamiaru, jak pokazuje doświadczenie i wszelkie dane, Nie przekłada się na rzeczywistość co do liczby zwolnionych osób.

To dlaczego te zakłady to robią? Z reguły jest tak, że jak pracodawca chce na przykład zwolnić umowne 500 pracowników, to oczywiście te zwolnienia przeprowadza, ale na końcu zwalnia około 250. I tak jest zawsze, tak jest od lat. Zakłady pracy, pracodawcy myślą o tym, że lepiej zgłosić więcej. Wtedy mają taką bardziej bezpieczną sytuację, a realnie zwalniają mniej osób. Ale jest też mniej ofert kierowanych do Urzędu Pracy. Zgadza się Pan z tym? Jest mniej ofert kierowanych do Urzędu Pracy, ale to wynika raczej ze zmiany przepisów prawa. To znaczy w roku zeszłym zmieniły się przepisy dotyczące powierzania pracy cudzoziemcom na terenie

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.