Mentionsy Mentionsy
Rozbitkowie Pacyfiku. Podcast historyczny
Rozbitkowie Pacyfiku. Podcast historyczny

Gdańsk - miasto z widokiem na morze

31.08.2025 ·59 min 16 s

W ostatniej audycji z wakacyjnego cyklu "Prądy morskie" zabieramy słuchaczy do Gdańska – miasta z widokiem na morze. Posłuchamy opowieści pisarzy związanych z tym miastem, wybierzemy się do Narodowego Muzeum Morskiego, przybliżymy literackie obrazy Gdańska i dokładnie w 45 rocznicę podpisania porozumień w Stoczni Gdańskiej wrócimy wspomnieniami do tych wydarzeń, tak ważnych nie tylko w historii Gdańska, ale także całej Polski i Europy.

To trzeba powiedzieć, że zachowane zostały ulice. Porządek ulic w Gdańsku jest zachowany, tak jak był. I na tej podstawie zbudowano, artyści, rzeźbiarze, architekci odbudowywali ten Gdańsk. Właściwie ponownie go zbudowali. Z jakichś czas mówiło się, po morze nie śpiewa, pomerania non canta. I w pewnym momencie pojawiło się Kilku twórców. Jednym z takich bardzo znanych był Ginter Grass. I tutaj muszę powiedzieć, że ja jestem bardzo zafascynowany Grassem i tym wszystkim, co on w myśleniu o Gdańsku zrobił. On tak naprawdę przestawił myślenie o Gdańsku z takiego romantycznego, chmurnego, powiedziałbym, Dawniej Malkę musiał prosić, pozwólcie mi popłynąć z wami, ja już umiem pływać.

Teraz Schilling, Winter i ja nalegaliśmy na niego. Chodź z nami bez ciebie nudy na pudy. Opalać się możemy przecież i na naszej krypie. Może znajdziesz znowu coś fajnego tam na dole? Niechętnie, po wielokrotnej odmowie, Malkę wlazł w ciepłą zupę pomiędzy plażą a pierwszą mielizną. Płynął bez śrubociągu. Trzymał się pomiędzy nami na odległość dwóch ramion za hotenem z ontagiem. Robił nareszcie spokojne ruchy i po raz pierwszy posuwał się wolno, bez kurczowego rzucania się naprzód i pryskania. Na mostku usadowił się w cieniu za kabiną nawigacyjną i nie można go było skłonić do nurkowania. Nie odwracał nawet głowy, kiedy ci stercji znikali w dziobie i wynurzali się z jakimiś fidrygałkami w rękach. A przecież Malkę mógłby przeszkolić chłopaków.

Niektórzy prosili go nawet o wskazówki, ale on ledwie odpowiadał. Właściwie Malkę spoglądał wciąż zmrużonymi oczyma na otwarte morze w stronę boi kierunkowej, ale nie interesowały go ani wpływające wrachtowce, ani wypływające kutry, ani torpedowce sunące w szyku. Tylko okręty podwodne robiły na nim jakie takie wrażenie. I przecież to ta ulica A jednak nie, jednak nie.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.