Mentionsy Mentionsy
Równowaga
Równowaga

Równowaga, odc. 3: Równowaga w rodzinie patchworkowej

14.04.2022 ·33 min 43 s · 11 rozdziałów

W kolejnym odcinku podcastu „Równowaga” Marieta Żukowska gości dr Izabelę Krauze, założycielkę Centrum Usług Psychologicznych. Rozmówczynie poszukają odpowiedzi na pytania o to, jak w ostatnich latach zmieniły się model i definicja rodziny, jak w tej patchworkowej znaleźć równowagę oraz jak stworzyć w niej zdrowe relacje, w których każdy czułby się dobrze.

0:09 · Witamy i przedstawiamy gościa 1

Dzień dobry, Marieta Żukowska. Zapraszam na trzeci odcinek mojego podcastu Równowaga. Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwa, bo w moim studio jest znakomita psycholog, pani Izabela Krauze. Dzień dobry, bardzo się cieszę. Pani Iza w swojej praktyce zawodowej miała okazję wizytować zagraniczne ośrodki treningowe i terapeutyczne, między innymi w USA, Francji, Holandii. Równocześnie prowadziła wiele praktycznych sesji treningowych i superwizji dla specjalistów w Polsce. Swoje osiągnięcia zawodowe prezentowała podczas konferencji naukowych zorganizowanych przez Krajowe i Międzynarodowe Stowarzyszenia Psychologiczne. Bardzo się cieszę Pani Iza, że przyjęła Pani moje zaproszenie. Dziękuję bardzo, jest mi bardzo miło. I chciałabym dzisiaj porozmawiać o takim temacie, który myślę, że spędza sen z powiek większości ludzi w naszym kraju.

0:54 · Temat rozmowy 1

Dlatego, że większość z nas teraz decyduje się żyć w tak zwanych rodzinach patchworkowych. Takich rodzinach, które nie są takimi w cudzysłowie normalnymi rodzinami, jakbyśmy to nazwali. Tradycyjnymi. Tradycyjnymi, dokładnie. Czy w takiej rodzinie patchworkowej można zachować równowagę? Myślę, że wszędzie trzeba dążyć do tej równowagi i bardzo pielęgnować, żeby ją utrzymać. Jest to możliwe oczywiście. Bardzo zmienił się w ostatnich latach model rodziny i definicje nawet rodziny sprzed wielu lat już stają się mało aktualne, ponieważ ten model rodziny właśnie się zmienił.

1:16 · Definicja rodzin patchworkowych 1

Z dziećmi mamy poczucie nadmiernej odpowiedzialności za wszystko, za wszystkich, za los, za nasze doświadczenia, więc to jest trudne. No właśnie, bo otóż dzieje się taka rzecz, że ludzie się rozstają, bo nie potrafią już ze sobą wytrzymać. Zaczynają tworzyć nową rodzinę, tzw. rodzinę patchworkową i przychodzi do takiego momentu, że ta miłość jest między dwójką dorosłych, ale do tego zaangażowane są jeszcze przecież dzieci, bardzo często od innych partnerów. I następuje tak zwany rollercoaster, prawda? Czy może być równość w takiej rodzinie patchworkowej? Jakby mi Pani powiedziała, czy na przykład jedno dziecko może być traktowane na równi z drugim?

2:51 · Równość w rodzinach patchworkowych 1

Czy wręcz przeciwnie, czy trzeba zrobić jakiegoś pewnego rodzaju takiego twista i podejść do tych dzieci bardzo indywidualnie? Jestem zawsze za tym podejściem, które podkreśla indywidualność każdego człowieka. Nie jest możliwe równe traktowanie każdej osoby w rodzinie, ponieważ każda osoba w rodzinie jest inna. I musimy uwzględnić te różnice. I chyba jedynym rozwiązaniem jest Rozwijać indywidualność, podkreślać różnice i pokazywać wartość. Wysoką wartość, tą wartość pozytywną właśnie tego, że jesteśmy różni.

5:15 · Rozwiązania dla konfliktów 2

Niestety tak nie jest. Bardzo często rodzicami zostają osoby nie w pełni dojrzałe emocjonalnie. W związku z tym traktują dzieci jako przedmiot do własnych rozgrywek. I to jest najgorsza postawa, jaka może być. To wymaga rzeczywiście dużej dojrzałości i takiej umiejętności, takiej miłości prawie idealnej, żeby patrzeć tylko na dobro dziecka, nie na swoje. Kobiety porzuconej czy mężczyzny zdradzonego, porzuconego, tylko rodzica, który chce jak najlepiej dla swojego dziecka i musi umieć oddzielić swoje emocje właśnie tej osoby odrzuconej i tej osoby zdradzonej w jakiś sposób od dobra dziecka.

Ale to jest trudne. Oczywiście. A co pani Izo w takiej sytuacji, kiedy właśnie ci rodzice drudzy biologiczni zaczynają w pewien sposób najeżdżać rodzinę patchworkową? Bo zdarzają się też takie przypadki, prawda? No chyba bardzo często, niestety. Jakie jest takie, może jest jakieś takie proste rozwiązanie, Co można doradzić tym rodzicom tworzącym nową rodzinę patchworkową? Jakie powinny mieć kontakty ze swoimi byłymi partnerami? Czy powinny być to kontakty przyjacielskie, czy wręcz przeciwnie? Jak to najlepiej dla zdrowia dziecka i dla zdrowia rodziny patchworkowej powinno wyglądać? Gdyby były to kontakty przyjacielskie, to byłoby bardzo dobrze.

8:38 · Kontakty między rodzicami 1

Czy mam rację? Czy dobrze myślę o tym? Tak, przyjaźń to jest szczególna relacja. Najczęściej przyjaźnimy się z osobami obcymi, koleżankami, kolegami. Oczywiście przyjaźnimy się z żoną czy z mężem również, co byłoby uzupełnieniem tego pięknego uczucia miłości. Natomiast rozejście się dwojga ludzi, którzy rozchodzą się z ważnych powodów, czyli nadużycia zaufania i bezradności i złego, z poczuciem żalu, z poczuciem krzywdy często, no to trudno tutaj mówić o przyjaźni.

11:08 · Rola opiekunów 3

Natomiast o poprawnych relacjach możemy mówić, czyli tych opartych Dokładnie. Pani Iza, a czy to jest tak, że trzeba, jak to jest właśnie, jeżeli jesteśmy w rodzinie patchworkowej i naraz dostajemy w prezencie na przykład syna, jeszcze jedną córkę dodatkową i otóż byliśmy, mieliśmy tam jedno, dwójkę dzieci, naraz jesteśmy Gromadką się robi. Gromadką się robi dzieci. Jak wtedy zachować i kim tak naprawdę osoby, które nie są biologicznymi rodzicami, kim one tak naprawdę mają być dla tych dzieci troszkę przyszywanych, może tak to nazwę. Dla tych dzieci, które, bo jednocześnie przecież żyją ze sobą, muszą stosować się pewnych zasad danego domu.

Nie może tak być, ponieważ to... Są różne rodzaje miłości. Mówimy, kochamy przyjaciela, kochamy kobietę, mężczyznę, kochamy dziecko, kochamy matkę, ojca. Są różne rodzaje miłości. I też jest silne bardzo przywiązanie i miłość do pasierba. No właśnie, to słowo pasier, prawda, czy macocha. Tak, ono jest obciążone. To jest takie obciążone tymi złymi bajkami, prawda, o kowciuszku i o tym wszystkim, co się złego wydarzyło. Czy można to jakoś odczarować, bo jednak trzeba nazwać to, że nie jest się mamą, tylko jednak się jest macochą. To ja może zacytuję dziecko, które, chłopca, który mówi do swojej macochy, sytuacja z macochą, która usypia swoje dziecko i on podszedł do niej, przyłożył się po drugiej stronie, na drugie ramię do przytulenia i wtedy co słyszy od tego swojego, nazwijmy go, przybranego brata?

Przecież to jest moja mama, idź stąd. A to dziecko mówi, tak, to jest twoja mama, ale moja kochana macoszka. Ach, super! Jak wielką mądrością wykazało się to dziecko, prawda? I jaki komfort też jest dla tej mamy, bo ona wtedy bez poczucia winy przytula jedno i drugie dziecko, bo wie, że te dzieci mają świadomość, Kim ona dla nich jest? I się z tym godzą, akceptują to. No właśnie, a co w takiej sytuacji, kiedy dany, właśnie ta macoszka, czy ojczym, prawda, właśnie bardziej z wielką czułością, czy z większą miłością traktuje swoje dziecko, co jest naturalne.

16:17 · Terminologia i emocje 1

I też mają do tego prawo, bo muszą się dobrze czuć w nowej rodzinie. Dzieci to przyjmują i jeżeli nazywamy to po imieniu, że tak, no tak jest, że te kontakty ze swoim synem ma takie czułe, czy ze swoją córką ma takie czułe, z tobą te kontakty są mniej czułe. Bo tak jest, z tym czuje się dobrze, tak to odczuwa, ale jest dla ciebie życzliwy, pomaga ci, przechodzimy na konkrety, pokazując dziecko, że pomaga w lekcjach, przygotowuje twoje ulubione potrawy, pokazuje ci inaczej swoje przywiązanie, poprzez różne dla ciebie dobre rzeczy.

18:18 · Zakłócenia w zachowaniach 6

Rozumiem, czyli wtedy taki biologiczny rodzic może porozmawiać ze swoim dzieckiem i wytłumaczyć mu, że to jest naturalne, że to jest normalne, że jakby ta prawda w takiej rodzinie patchworkowej do wszystkich zachowań, które przejawiają i ci biologiczni rodzice, i ci przyszywani, i te przyszywane dzieci, czyli tak naprawdę chodzi o to, żeby Zaakceptować tą różnorodność, a wektorów jest tutaj bardzo wiele. Tak i nie ukrywać ich, nie kamuflować, nie udawać, że ty musisz być w roli matki. Nie, ja jestem w roli macochy, czy w roli ojczyma. Ja nie muszę być tym tatusiem ukochanym, bo ja mam swoje dziecko i to dziecko ma tatusia i twoje dziecko też ma swojego tatusia.

Dokładnie. Nie istnieje coś takiego, że kochamy tak samo. Pani Izo, a mam teraz takie pytanie. Jeżeli na przykład dziecko patchworkowe jest w rodzinie na przykład u swojej mamy i wraca do domu tego patchworkowego drugiego i otóż okazuje się, że w tamtym domu są zupełnie inne zasady, czyli tam można na przykład, nie wiem, rzucać ubrania na podłogę, nie prać, czy na przykład głośno śpiewać, a tutaj się okazuje, że jest zupełnie inna sytuacja i na przykład Przyszywany tata nie lubi jak się głośno krzyczy w tym domu i na przykład głośno śpiewa. Co zrobić w takiej sytuacji? Jak przeprowadzić to dziecko jakby troszeczkę z dwóch światów?

A jeszcze inaczej zachowujemy się w muzeum, prawda? Uczymy dziecka różnorodności miejsc, środowisk, w których obowiązują czy występują określone zasady zachowań. I im więcej tych różnorodności dziecko się nauczy, tym lepiej jest przystosowane do życia przyszłego. No właśnie i tu jest takie moje pytanie. Czy tak naprawdę dziecko, które żyje w rodzinie patchworkowej może wyciągnąć z tej rodziny patchworkowej większe korzyści? To może znowu zacytuję tutaj dziecko, które poprosiłam, żeby mi narysowało swój dom, swój domek, bo to było dziecko w wieku przedszkolnym, więc dużo jest tych zdrobnień.

Czym się różnią? Dlaczego lubi w nich przebywać? I jak przebywa w jednym, to się nim nacieszy, nacieszy, a potem ma ochotę do zmiany, do pójścia do następnego, kolejnego. I powiedział jeszcze na koniec, bo ja mam tyle kochanych osób wokół siebie, że mogę sobie zmieniać i cieszyć się różnymi miejscami i rzeczami. No właśnie. W wieku przedszkolnym. Niesamowite. Czy to znaczy, że takie dziecko, tak naprawdę ta rodzina patchworkowa, no nie jest, bo w naszym odczuciu, takim stereotypowym, takim przez lata, takim zakorzenionym w nasze ciało jest to, że jednak rodzina to jest mama, tata, te dzieci razem biologiczne, a jednak tu się okazuje, że jakby ta rodzina patchworkowa, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy jest ich tak wiele,

Okazuje się jakimś takim cudownym zaproszeniem dla rozwoju, dla tych wszystkich osób, do różnorodności i do takiego rozwoju. I też moje pytanie, czy to znaczy, że takie dziecko może być lepiej przygotowane, bo jeżeli ma te osoby, które go wspierają, prawda, bo nawet można się nie lubić, ale gdzieś tam pod koniec, to te rodziny z tych rodzin patchworkowych stoją za tym małym człowiekiem, prawda, że pomogą mu jednak w tym, W tej matematyce, jak na przykład ktoś nie umie matematyki, no to okazuje się, że ktoś lepiej zna historię, więc wtedy taki młody człowiek może z tej rodziny jakby wyciągnąć powolutku po troszeczkę więcej. Tak, no to wszystko niestety zależy od świata dorosłych, tych właśnie osób dorosłych.

I tak bardzo podobnie przebiegające, jak w rodzinach patchworkowych. Czyli rodzina biologiczna Nie jest gwarantem szczęścia dziecka, tak powiem. Oczywiście, że rodzina patchworkowa też nie jest gwarantem szczęścia dziecka. Gwarantem szczęścia dziecka jest spotkanie mądrych, dobrych, dojrzałych, dorosłych na swojej drodze. A jeszcze na koniec zapytam Pani Izo, czy warto jak tacy nowi, jak ludzie chcą stworzyć nową rodzinę patchworkową, czy warto udać się właśnie do psychologa, żeby to sobie wszystko poukładać, żeby móc się z jakąś drugą osobą, trzecią osobą, obcą osobą, która jest

27:11 · Psychologiczna pomoc 1

Niezależna, niezwiązana emocjonalnie z daną sytuacją. Czy warto jest umówić się na takie spotkanie, żeby cały ten świat sobie układać, żeby mieć jakieś takie wsparcie zewnątrz doświadczenia, doświadczonej osoby, która mogłaby nas jakoś przez to przeprowadzić, czy pomóc, czy wskazać kierunkowskazy, co może pomóc temu dziecku, jak przeprowadzić dany problem, Czy to jest potrzebne? Czy to pomaga? Czy pani ze swojego doświadczenia jak na to patrzy? Mogę tutaj oprzeć się właśnie na swoim doświadczeniu, czyli na osobach, które z tego korzystają. To rzeczywiście przebiega to lepiej dla wszystkich.

31:20 · Zakończenie rozmowy 2

Ważne, żeby gdzieś w tym wszystkim unieść się ponad swój żal, rozpacz, ból. I lęk. I lęk, dokładnie. Bo tak naprawdę puszczając tą jakąś zadrę, nienawiść powodujemy to, że nasze życie staje się lepsze i my się uwalniamy. I w związku z czym dajemy wolność tym wszystkim osobom do tego, żeby godnie, dobrze, szczęśliwie żyły. I życzę wszystkim rodzinom patchworkowym i rodzinom, które które się rozstają, czy są, tego, żeby po prostu w czułości, uważności i tak jak tutaj Pani Izo pięknie powiedziała, w tej prawdzie, w tej prawdzie takiej potrafiły się ze sobą komunikować i doceniały jakby ten moment po prostu istnienia, bycia razem, współistnienia, czułości, płaczu razem i przeżywania wszystkiego razem, przyzwolenia sobie na to.

Przyzwolenia, dokładnie, przyzwolenia na wszystkie najróżniejsze emocje. Pani Izo, dziękuję bardzo serdecznie za to spotkanie. Mam nadzieję, że pomogliśmy wam choć troszeczkę oswoić problem rodziny patchworkowej, a może to was zainspiruje do tego, żeby udać się albo do pani Izy, albo do innych Dziękuję bardzo, dziękuję.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.