Reportaż: Mamy na Nikiszu
Na tych wyprawach wózki wiodą prym. Dotychczas najmłodszy uczestnik miał zaledwie siedem tygodni. Ważne są dzieci, ale równie ważne mamy - to właśnie z myślą o nich zrodził się cykl spotkań "Mama w muzuem".Jedną z inicjatorek akcji jest Barbara Szustakiewicz-Przybyłka, przewodniczka lokalna po Nikiszowcu, współautorka podcastu Szyb Kultury o historii i kulturze Śląska. Wraz z mamami i wesołą gromadą dzieci w wózkach Jadwiga Woźnikowska wybrała się na spacer po zabytkowej i magicznej dzielnicy Katowic, jaką jest Nikiszowiec. Dźwiękowe opowiadanie zrealizował Jacek Kurkowski. Czas na "Mamy na Nikiszu"....
Jest taki stereotyp, że mamy siedzą w domu, a jednak w kobietach jest taka potrzeba, żeby spotkać się przede wszystkim z innymi kobietami o podobnym doświadczeniu, ale też po prostu zrobić coś, co nie do końca dotyczy macierzyństwa. Ja sama nie tak dawno zostałam mamą. Cały czas jest to dla mnie świeże doświadczenie. Są miejsca, gdzie faktycznie można spotkać inne mamy, jakieś wydarzenia typowo dla mam. Są takie, które dotyczą jakichś emocji w macierzyństwie, opieki nad noworodkiem. Fitness dla mam, więc super inicjatywa, która pozwala wrócić też do formy, a jednocześnie zintegrować się z innymi kobietami o podobnym doświadczeniu. A my tutaj na Nikiszowcu, razem z inną mamą i we współpracy z kierowniczką oddziału tutejszego muzeum, panią Bożyną Donerstag, zainicjowałyśmy taki projekt Mama w Muzeum.
Tym bardziej, że ja na przykład nie pracuję z domu i chodzę do pracy, więc przed dzieckiem miałam kontakt cały czas z ludźmi, a teraz przyszło dziecko, więc więcej siedzę jakby w domu. Myślę, że mamy, które są w domu z dziećmi, czują dużą samotność i czasami trudno im... Przeżyć ten dzień od początku do końca samemu, a w ten sposób mogą też mieć coś dla siebie, aktywnie spędzić czas, poznać inne mamy, więc myślę, że to jest bardzo dobra opcja. Przełamujemy trochę takie historie, że mama to musi być mama, która siedzi w domu i nie może z tego domu nigdzie wyjść. Jeżeli mama jest szczęśliwa, to i dziecko jest szczęśliwe. I to jest najważniejsza rzecz, którą usłyszałam od koleżanki, która ma starsze dziecko, że musisz być szczęśliwa, żeby dziecko było szczęśliwe. Jeżeli potrzebujesz chodzić na zajęcia, potrzebujesz, nie wiem, zwiedzać cokolwiek,
to bierz to dziecko i chodź i mu się nic nie stanie. I się w tym wózku nic nie dzieje. Czy my chodzimy po osiedlu, czy my chodzimy gdzieś, czy ćwiczymy wspólnie. On jest szczęśliwy, ona jest szczęśliwa. Słuchać mnie tam z tyłu? Mam nadzieję, że tak. Tutaj właśnie w muzeum od końca czerwca mamy takie spotkania Mama w muzeum i spotykamy się mniej więcej co miesiąc. Teraz akurat mamy takie dwa oprowadzania. Ja jestem przewodniczką od kilku lat, taką lokalną. Tu w centrum Zimbardo to jest takie lokalne stowarzyszenie, w którym też odbywają się różne wydarzenia dla mieszkańców. Kilka słów jeszcze skąd w ogóle to osiedle się wzięło. Mniej więcej na początku XX wieku, więc już ponad 100 lat temu, w 1908 roku koncern w Gisze Serben pozyskał pozwolenie na budowę niekiszowca.
Dlaczego właściwie wybudowano to osiedle? Najpierw powstała kopalnia. Na pewno jest taki stereotyp trochę, że mama jest w jakichś dresach, siedzi w domu, z nikim się nie spotyka, a jednak można, jak trochę organizacji, no nie zawsze to pomoże, coś da, ale jak trochę się zorganizuje człowiek, No to może wyjść, może się ubrać i jeszcze coś ciekawego porobić. Nie tylko w pampersach siedzi i nie tylko w domu przy bajkach. Dwie minutki i zaraz wejdziemy na plac, tam będzie spokojniej. Ale chciałam, żebyśmy rzucili okiem na ten budynek muzeum, bo byliśmy w środku. Natomiast tutaj on tak wygląda z przodu. Ta cegła została wyczyszczona, kiedy tutaj otwarto muzeum. W przeszłości tutaj nigdy w tym budynku nie było mieszkań.
Staram się podchodzić do tego z taką chłodną głową i nie wkręcać się w to zbytnio i mieć cały czas świadomość, że to jest tylko internet, a nie prawdziwe życie i że prawdziwe życie jest tu i teraz z mężem, z synem, z koleżankami, które też mają dzieci i też mają te same problemy co ja, a internet to internet. Jakby cały czas o tym pamiętać. Kojarzy mi się książka w trybach chaosu Maxa Fischera. On tam dokładnie też opisuje, jak te algorytmy działają. Więc jeżeli nie jesteśmy świadomi tego, jakie treści do nas trafiają, to łatwo się poddać temu, co tam jest przekazane. Jest oczywiście kwestia wielu sponsorowanych postów, czy ludzi, którzy przekazują ten treści tak naprawdę o zerowej wartości, natomiast zarabiają na tym, na przykład zachęcając jakieś kobiety do kupowania kolejnych rzeczy.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jedną z inicjatorek akcji jest Barbara Szustakiewicz-Przybyłka, przewodniczka lokalna po Nikiszowcu, współautorka podcastu Szyb Kultury o historii i kulturze Śląska. Wraz z mamami i wesołą gromadą dzieci w wózkach Jadwiga Woźnikowska wybrała się na spacer po zabytkowej i magicznej dzielnicy Katowic, jaką jest Nikiszowiec. Dźwiękowe opowiadanie zrealizował Jacek Kurkowski. Czas na "Mamy na Nikiszu"....