Supełki pamięci
"Supełki pamięci" - audycja poświęcona 83 rocznicy likwidacji obozów Pracy Przymusowej dla Żydów w Poznaniu i okolicach.
Tam ginęli, tam umierali, a stamtąd byli wywożeni do Auschwitz. Od grudnia, od końca grudnia nie było ich w Poznaniu. W maju 1941 roku zaczęto Żydów przywozić do Poznania. Pierwszy transport z getta łódzkiego właśnie przyjechał w maju. Później przywożono, kolejne pierwsze transporty były z gett takich wielkopolskich, z Turku, z Koła, z innych miejscowości. I się okazuje, że w Poznaniu mamy miejsce pamięci, o którym być może nie wszyscy w tych miasteczkach, z których ci Żydzi pochodzili, wiedzą. Nie wiem, czy z ludzkiej woli zdają sobie sprawę, że Żydzi umierali także w Poznaniu, w obozach pracy. Te wstążki to one mają taki myk żydowski, bo zawiązujemy supełki, a supełek
Wolf Hauser miał 19 lat. Mosze Kielis miał 22 lata. Do wybuchu wojny w Kole mieszkało blisko 5 tysięcy Żydów. Getto dla nich utworzono w grudniu 1940 roku. W 1941 wyłapywano nadających się do pracy mężczyzn i przywożono do Poznania. Tak było 18 i 20 czerwca 1941 roku, kiedy to przywieziono do obozów pracy przy drodze Dębińskiej i Krzyżownikach ponad 500 osób z koła. W grudniu 1941 roku w Kole mieszkało już tylko około 2000 Żydów.
Większość z nich została zamordowana w pobliskim obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. Transporty do Chełmna miały miejsce w dniach od 8 do 11 grudnia 1941 roku. Od tego czasu miasto określano jako Judenbrei. Abraham Harp, który wraz z wieloma Żydami z koła trafił do obozu Eichwaldau, a następnie do obozu Remu, wspominał potworne bicie przez niemieckich i polskich majstrów i nadzorców. Nieustanne strzykany ze strony polskich strażników prowadzących nas do pracy. Nadzór nad obozem miało stowarzyszenie założone przez komendanta Śliwińskiego, brata byłego polskiego burmistrza, prezydenta w Bydgoszczy w latach dwudziestych.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.