My między innymi o to walczymy. My nie jesteśmy przeciwko fundacji. My jesteśmy przeciwko przekazaniu tego, co burmistrz wcześniejszy nie dał do informacji ani rada, to co mają zamiar zrobić. Chcemy wiedzieć czy to, proszę panią, dzisiaj jest ta ziemia gminy, jutro będzie czyjaś, jeżeli jest własność, jest własność, nie ma dyskusji. Rok 2021 Fundacja imienia doktora Piotra Januszka Podaj dalej zakończyła pierwszy etap remontu. I uruchomiła tą właśnie część rehabilitacyjną. W tym samym roku przygotowaliśmy wniosek również do PFRON-u o środki na utworzenie mieszkań dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami, żeby dokończyć remont, bo tam właśnie mają być mieszkania wspomagane dla osób z najcięższymi niepełnosprawnościami.
Ten wniosek niestety został odrzucony, ponieważ warunkiem otrzymania dotacji było prawo własności do nieruchomości. Poprosiliśmy poprzednią Radę Miasta i Gminy Śleśni, Pana Burmistrza, zwróciliśmy się z prośbą o przekazanie tej nieruchomości na własność. Cały czas mamy umowę o użyczenie, która jeszcze trwa, ale te warunki spowodowały, że odważyliśmy się o to poprosić i spotkaliśmy się z wielkim entuzjazmem i Rady, i Pana Burmistrza Zaborowskiego, bo widzieli nasze starania, widzieli to, jak staramy się też o pieniądze, które przynosimy do gminy. Jak też powstają nowe miejsca pracy? Ja jestem nowym burmistrzem. Spotkałem się z sytuacją ze stanem, podobnie i obecnej radni z nowej rady miasta gminy Ślesi.
Mieszkańcy podejrzewam, że nie zgodzą się. A jak zrobi Rada Miasta Ślesina, to będą mieli swoje sumienia. Przypisujecie nam państwo złe intencje. Nie przypisujemy, niech pani nie wciska. Bo pan cały czas mówi o tym, co my zrobimy, że tak zrobimy, że sprzedamy i tak dalej. Chcemy stworzyć coś wspólnego, co będzie nam wszystkim służyło. Możecie to dzierżawić, możecie to użytkować. To jest kawał naszej historii dziedzictwa. Boimy się o to, że to stracimy. Każdy z nas w domu albo miał, albo ma osobę niepełnosprawną i wiemy jak wygląda opieka nad taką osobą. Wiemy też, że fundacja funkcjonuje od kilku lat na terenie właśnie parku w budynku. Po prostu chcielibyśmy, żeby ten park był zagospodarowany tak jak należy, żeby był parkiem po prostu, niezarośniętym kawałkiem lasu.
I jeżeli tamta rada przygotowała na przekazanie ośrodka, żeby mogli zająć się i dalej prowadzić, bo tu jest takie przeciągnięte w czasie, no bo nie wprowadzi się ktoś na 2-3 lata i powiedzą, że słuchaj, no czas, żebyś się wyprowadził, bo my zmieniamy... Plan. Cofając się do lat, któryś, gdzie tam czytają te wszystkie historie, to nie było taka fajna historia. To była pańszczyzna, to było wszystko. Ja rozumiem jak mój dziad, moja babka, moja prababka, bo jeszcze pamiętam, pracowali na roli, to jest całkiem inna historia. Jeżeli szarpiemy się o coś, co było pana, nie w tą historię idźmy. Idźmy w to, co dzisiaj dla nas. Przecież mają takie możliwości, jeżeli ktokolwiek by zachorował, cokolwiek by się stało, to jest to tu, nie w Polsce, kiedy ja z moją mamą musiałam jeździć co drugi dzień 300 kilometrów.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.