Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

agnieszka czyzewska jacquemet "wejrzenie"

21.09.2026 ·29 min 8 s · 6 rozdziałów

Sztuka współczesna nie gryzie nie straszy choć onieśmiela. Co się wydarzy, gdy nieprzygotowana redaktorka przekroczy próg paryskiej pracowni światowej klasy artystki? Czy czeka ją kompromitacja? Katastrofa? A może spotkanie, które wymknie się wszelkim oczekiwaniom? W miejscu, gdzie sztuka i rzeczywistość stają się tajemnicą zaczyna się niezwykła podróż - napędzana niepohamowaną ciekawością i pozbawioną kompleksów próbą odkrycia, czym naprawdę jest sztuka współczesna.

7:33 · Praca artystyczna i symbolika 1

Malowałam, rysowałam, ale nie bardziej niż inne dzieci. Ale zwątpiłam w siebie w pewnym momencie, ponieważ jakoś wydaje mi się to takim ideałem, Być studentką Akademii Sztuk Pięknych, że stwierdziłam, że może to jest za dużo dla mnie, więc stwierdziłam, że być może lepiej będzie zdać na architekturę. Chodziłam na jakieś kursy nawet budownictwa, żeby się do tego zbliżyć, ale mnie jakoś znajomi, przyjaciele czy rodzice odwiedli od tego zamiaru. Dali mi więcej otuchy. Gdyby teraz ktoś dodał mi otuchy i powiedział co dalej. Łóżka, łodzie, misy, okręgi wypełniają całe wnętrze.

17:40 · Praca i życie artystki 2

Wydaje mi się, że wszystko się działo absolutnie naturalnie. To były czasy być może trudne, ale jeżeli chodzi o sztukę, to był rozkwit niesłychany w Polsce. Sześćdziesiąte, siedemdziesiąte lata, jak patrzy pani na teatr, na kino, na plakaty, twórcy byli znakomici. I to był moment, kiedy zaczęliśmy na Akademii robić jakieś performanse i to było w klubie hybrydy. Mieszałam pigment z klejem i jakieś prześcieradła ogromne nabiłam na wlitramy, wszystko dwa metry. Poustawiałam jakieś martwe natury, rozebrałam moją siostrę, żeby mi pozowała. Ale byłam bardzo dumna, dlatego że to powstały zupełnie nowe, bardzo świeże, odważne prace, teraz z mojego punktu widzenia.

Największym sukcesem było to, że w pewnym momencie ktoś zdjął obraz, wybiegł jakby z galerii i zaczął biec po ulicy i wszyscy za nim, żeby go złapać, ponieważ on chciał, nie wiem, no ukraść. Byłam bardzo dumna, że chciał porwać mój obraz. I w momencie, kiedy wyjechałam do Lozanny, to mi się wydaje, że tam była prawdziwa pustynia. Prawdziwa pustynia, taki smutek ogromny, mimo że był przepływ, piękny pejzaż, piękna architektura, jezioro, góry, ale to mi się wydawało tak potwornie nudne po Warszawie. No czemu pani tam wyjechała? No, wyjechałam z powodów czysto osobistych, ponieważ mój mąż czekał na mnie 4 lata, aż skończę akademię, bo to był student, który przyjechał z Lozanny, ze Szwajcarii.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.