Mariusz Kamiński "Roztoczańska Konna"
Bohaterami audycji są młodzi ludzie, działający jako wolontariusze, w "Roztoczańskiej Konnej Straży Ochrony Przyrody im. 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich". Połączyła ich pasja: zamiłowanie do koni, przyrody oraz tradycji polskiejkawalerii. Biorą udział w uroczystościach patriotycznych 11 listopada i w czasie Narodowego Święta Niepodległości, spotykają się z młodzieżą i opowiadają o tradycjach ułańskich i historii patrona RKSOP, uczestniczą w rekonstrukcjachhistorycznych (w tym pod Komarowem na planie filmu "Bitwa Warszawska" w reżyserii Jerzego Hoffmana). Głos zabierają: ludzie związani z Roztoczańską Konną Strażą Ochrony Przyrody: Marcin Mikosz, Sylwester Kryk, GrzegorzSztal, Paweł Buchajczyk, Waldemar Radziwiłko, Kamil Smyl Ponad to: Marlena Sicińska – bibliotekarka w Szkole Podstawowej nr 44 przy ul. Tumidajskiego w Lublinie, którą odwiedzili: Grzegorz Sztal, Paweł Buchajczyk oraz Tomasz Kowalik. fot. Paweł Pikul
Pomysł powstania straży powstał w akademickim klubie jeździeckim, w takim klubie są przede wszystkim studenci i z propozycją taką przyjechali koledzy z Bieszczadzkiej Konnej Straży Ochrony Przyrody właśnie szukając chętnych w środowisku akademickim. I my rzeczywiście w pierwszej wersji podjęliśmy inicjatywę, ażeby pojechać do parku w Bieszczadach. Tam byliśmy na akcji konnej, bo tam konie były już od wielu lat, co roku. Zobaczyliśmy wszystko to, bardzo nam się podobało. Zaplanowaliśmy następny rok, aby pojechać do Bieszczadzkiej również na patrole konne, ale powstał taki pomysł, może w parku roztoczańskim. To był rok 1984. Kiedy zjawiliśmy się w Parku Roztoczańskim, proponując patrole, na początku skoro nie było koni, nie było jakichś finansów, żeby je sprowadzić to na piechotę.
Ja to przedstawiłem kolegom, pomysł się bardzo spodobał i potem pozostały tylko formalności, żeby poprosić weteranów tego pułku o nadanie imienia i barw i rzeczywiście ja tą sprawę pilotowałem. To się stało w roku 1989. na święcie pułkowym w Krasnobrodzie, bo weterani tego pułku przyjeżdżali właśnie w rocznicę szarży. 23 września albo w najbliższą niedzielę, bo takie były początki. Teraz się obchodzi to święto konkretnie 23, bo szkoła, która ma imię tego pułku również w Krasnobrodzie, obchodzi to święto tego dnia. I my tam przyjechaliśmy w 1989 roku i od tamtej pory co roku Roztoczańska jeździ w mundurach kawalerijskich. Oczek flagowy! Boczność! Do podniesienia flagi państwowej. Marsz!
Chociaż wiedziałem, że to jest nagrywane, to film, ale robiło to respekt i strach w pewnym momencie. Dużo z waszej straży brało udział w tym filmie? Tam było w granicach 7-8 koni, coś takiego. Na tamten czas, no niestety, nie mogliśmy wziąć całego naszego sadu na to, że to było w okresie wakacyjnym, w sierpniu i jakieś konie musiały zostać, żeby patrolować Park Roztoczański. Pełniłem wtedy funkcję na Roztoczu, patrolując właśnie Roztoczański Park Narodowy. Na bazie muszą być cały czas strażnicy i akcja nie może, nie może zostać przerwana.
I aby przybliżyć ten nastrój kawaleryjski, proponuję wysłuchanie Państwu, a nie tylko wysłuchanie, ale jeszcze i zaśpiewanie, ponieważ większość piosenek wszyscy doskonale znają, kilku piosenek kawaleryjskich. Kaduje się serce, raduje się dusza, kiedy Roztoczańska na patrol wyrusza. Ojda, ojda, dana kompania, kochana nie masz, to ekona niech! Pan komendant zadowolony z podwładnych? Oczywiście, zawsze. Nigdy mnie jeszcze nie zawiedli moi podwładni. A dlaczego pan nie śpiewał? Taki już zwyczaj jest, że komendant tylko koordynuje działania strażników. Poza tym to my często lubimy śpiewać na przykład na patrolach.
Umilać sobie czas patrolując w Rostoszański Park Narodowy. Jutro idziemy właśnie z panem Grzegorzem do szkół. Rano idziemy stąd o 8 do Nasutowa do szkoły. I tam będą maluchy i podstawówka. potem przedszkole i szkoła na Tumidejskiej. Co roku przy okazji różnych rocznic spotykamy się z Grześkiem Sztalem. W tym roku jeszcze do współpracy Grzegorz zaprosił Tomka Kowalika, a Tomasz Kowalik był naszym uczniem. Zrobił maturę jakieś dziewięć czy dziesięć lat temu i jest w tej chwili z tego co wiem w tej Roztoczańskiej Straży Konnej. Obydwaj jeżdżą po szkołach, po przedszkolach, po różnych instytucjach, które chcą ich zaprosić po to, żeby przekazywać swoją wiedzę na temat historii Polski.
Więc jakieś ślady materialne po nim zostały? Odznaki pułkowe wykonania włoskie, listy żołnierzy, którzy służyli wówczas w pułku, no i część próbowała organizować koło pułkowe w Londynie. Jednak takie najbardziej zaangażowane koło było tutaj w Polsce, w Warszawie, pod przewodnictwem pułkownika Własińskiego, ostatniego żyjącego notabene oficera z pułku, który walczył właśnie pod Krasnobrodem i od których prawo noszenia barw pułkowych dostała Rostoczańska Konnostraż. A takie spotkanie jak dzisiaj, to które już jest? Tutaj w tej szkole mamy spotkanie, może ósme. Średnio robimy około 20 spotkań w ciągu roku, zwłaszcza w okolicy 11 listopada, 3 maja.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bohaterami audycji są młodzi ludzie, działający jako wolontariusze, w "Roztoczańskiej Konnej Straży Ochrony Przyrody im. 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich". Połączyła ich pasja: zamiłowanie do koni, przyrody oraz tradycji polskiejkawalerii. Biorą udział w uroczystościach patriotycznych 11 listopada i w czasie Narodowego Święta Niepodległości, spotykają się z młodzieżą i opowiadają o tradycjach ułańskich i historii patrona RKSOP, uczestniczą w rekonstrukcjachhistorycznych (w tym pod Komarowem na planie filmu "Bitwa Warszawska" w reżyserii Jerzego Hoffmana).
Głos zabierają: ludzie związani z Roztoczańską Konną Strażą Ochrony Przyrody: Marcin Mikosz, Sylwester Kryk, GrzegorzSztal, Paweł Buchajczyk, Waldemar Radziwiłko, Kamil Smyl Ponad to: Marlena Sicińska – bibliotekarka w Szkole Podstawowej nr 44 przy ul. Tumidajskiego w Lublinie, którą odwiedzili: Grzegorz Sztal, Paweł Buchajczyk oraz Tomasz Kowalik.
fot. Paweł Pikul