Mariusz Kamiński "Coś więcej niż praca"
Bohaterem audycji jest Tomasz Czajkowski pracujący w Ośrodku Brama Grodzka. W latach 2001-2017 był czterokrotnie w Izraelu, gdzie udało mu się nagrać kilkaset relacji osób narodowości żydowskiej związanych z Lubelszczyzną. To wyjątkowe przedsięwzięcie na skalę kraju albo i Europy. Czasami przyjmowany był z dystansem i nieufnością, ale częściej z zainteresowaniem i ciekawością,dlaczego ktoś z Polski interesuje się ich przeszłością, często tragiczną. Tomasz Czajkowski przez wiele lat był koordynatorem projektu Historia Mówiona.Jak to doświadczenie zmieniło go, w jakich brał udział projektach o tym m.in. opowie w reportażu. W audycjiwykorzystano fragmenty relacji świadków historii z archiwum „Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN” zamieszczonych na stronie internetowej.
Może ktoś mieszka w Izraelu, w jakichś innych krajach, wyemigrował, przeżył wojnę. No i tutaj oczywiście łańcuszek ludzi dobrej woli. Na pewno trzeba powiedzieć o pani Ewie Kurek, która skierowała mnie do Jakuba Gutermana w Izraelu. Jakub Guterman skierował mnie do Aleksandra Szryfta. No i to był strzał dziesiątkę, bo wiedział, że spośród tych osób żyje, mieszka w Tel Awiwie pan Mosze Wasok. Właśnie syn tej pani, która tutaj jest na tej liście, Rajli Vasong. No więc napisałem do pana Aleksandra Schrifta i odpisał mi właśnie, że jest ta osoba, żyje w Tel Awiwie, no cóż, no ale ona nie przyjedź do Polski.
Załamał się. Nagrywałem też opowieści ludzi, którzy wyjechali z Lublina na skutek marca 1968, tej nagonki antysymińskiej. Tutaj bardzo chciałbym też powiedzieć o panu Jakubie Gorfinklu, który właśnie był tym migrantem marcowym. Niestety zbyt wcześnie odszedł od nas. Proszę powiedzieć, kiedy pan podjął decyzję o wyjeździe? Jak to wyglądało? Kiedy dowiedziałem się, że ludzie z paszportem Związku Radzieckiego też mogą wyjechać, bo ja nie byłem pewny, czy ja mogę dostać wizę. Wyjechałem później. Bo ja może możliwie wyjechałbym w 1968 od razu.
sporządzonym przez Jakuba Gorfinkla. Bardzo go lubiłem. To był przesympatyczny człowiek, który naprawdę bardzo dużo mi pomógł. Przypuszczam, że chyba w jakiejś firmie logistycznej pracował, bo tutaj sporządził listę. W jakim dniu, z jaką osobą. To wszystko ułożył pod kątem adresów, czyli żeby jak najbliżej było od jednej osoby do drugiej. Bardzo się też troszczyło mnie, kiedy byłem w 2017 roku w Izraelu. Miałem taki moment, że mogłem weekend spędzić, odpocząć. Czyli piątek po południu, zaczynał się ten weekend do soboty wieczorem. No bo niedziela to jest normalny dzień pracy w Izraelu. Więc tak naprawdę miałem półtora dnia wolnego, postanowiłem pojechać do Jerozolimy i do Betlejem, czyli już na zachodni brzeg.
Nocowałem w jakimś hostelu w Jerozolimie, oczywiście byłem w tych ważnych miejscach. Dzwonił do mnie pytając się, czy wszystko w porządku, czy przypadkiem nic mi się nie stało. Troszczył się jak ojciec, czy jak przyjaciel. Wiadomo, to Betlejem, Jerozolima to jest zawsze możliwość jakichś zamieszek, czegoś niebezpiecznego. To martwił się. To jest taki tradycyjny zegarek wyświetlający godzinę i dostałem go od Jakuba Gorfin Club Izraelu w 2017 roku. Dlaczego bym go dał? Pilnował bardzo mojego grafika, tak żebym się nie spóźnił na kolejne spotkanie. A ja z kolei specjalnie nie patrzyłem na zegarek, bo to jest najważniejsze w rozmowie, skupienie na świadku historii, na jego opowieściach.
Także specjalnie chciałem ten czas jakoś oszukać. Nie chciałem być niewolnikiem, że za półtorej godziny muszę być na drugim końcu Tel Awiwu, czy jakiegoś innego miasta. Dochodziło tutaj do pewnych kolizji. On troszeczkę tam się wkurzał, bo zaplanował o tej godzinie przykładowo chciał mnie przewieźć i pojechać dalej. Ja się trochę buntowałem, dał mi ten zegarek, ale też z tego powodu, że ja chyba miałem swój zegarek, który wybijał co pół godziny takie piknięcie. Ja go chowałem do plecaka głęboko, żeby mi nie przeszkadzał. No zobaczył, że nie korzystam ze swojego zegarka, dał mi. Powiedział, żebym go używał i żebym pilnował czasu i żebym na kolejne spotkanie się nie spóźnił. Także został zegarek jako taka pamiątka po Jakubie Gorfinklu.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bohaterem audycji jest Tomasz Czajkowski pracujący w Ośrodku Brama Grodzka. W latach 2001-2017 był czterokrotnie w Izraelu, gdzie udało mu się nagrać kilkaset relacji osób narodowości żydowskiej związanych z Lubelszczyzną. To wyjątkowe przedsięwzięcie na skalę kraju albo i Europy. Czasami przyjmowany był z dystansem i nieufnością, ale częściej z zainteresowaniem i ciekawością,dlaczego ktoś z Polski interesuje się ich przeszłością, często tragiczną. Tomasz Czajkowski przez wiele lat był koordynatorem projektu Historia Mówiona.Jak to doświadczenie zmieniło go, w jakich brał udział projektach o tym m.in. opowie w reportażu. W audycjiwykorzystano fragmenty relacji świadków historii z archiwum „Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN” zamieszczonych na stronie internetowej.