Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Mariusz Kamiński "Cena partyzanckiego sukcesu"

30.11.2025 ·43 min 13 s

23 maja 1944 roku partyzanci wykoleili niemiecki pociąg na odcinku Łuków-Dęblin w okolicach miejscowościSarnów.  W odwecie okupanci spacyfikowali wieś i zabili kilkanaście osób. Dzisiaj o tym wydarzeniu mogą opowiedziećnieliczni już świadkowie. Pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie żyje jednak w przekazach rodzinnych ofiar. Nigdy nie upamiętniono pomordowanych, nie ma tablicy, nie były też organizowane uroczystości religijne. W poznanie tejhistorii zaangażowały się pasjonatki historii Łukowa i okolic (informacje o pacyfikacji Sarnowa można odnaleźć na stronie internetowej czy w jednej z publikacji regionalnych). Do dzisiaj pojawiają się rozbieżności co do przebiegu samych wydarzeń, tego kim byli oprawcy a kim partyzanci i ile tak naprawdę osób zginęło. Głos zabierają:- Stanisław Kiesiel – syn zamordowanego Franciszka Kisiela, i jego wnuk Andrzej.  - Teresa Łukasik wnuczka Franciszka Kisiela, która pisze wiersze m.in. o pacyfikacji Sarnowa, oraz jej mama Krystyna Kisiel; - Marianna Teresa Porębska – wnuczka zamordowanejMarianny Matacz, o pacyfikcji opowiadał jej ojciec Eugeniusz,  - Jadwiga Świder, która znała niektóre z ofiar pacyfikacji- Bogumiła Sosnowska z domu Kucharska spokrewniona zJanem Szafarzem i Stanisławem Kucharskim aresztowanym przez Niemców za współpracę  z partyzantką - Mieczysław Łukasiewicz, syn żołnierza Amii Krajowej z Sarnowa - Joanna Skwarek – ze Świderek prawnuczka Marianny Matacz, w jej zbiorach jest zdjęcie z pogrzebu ofiar - Magdalena Żentała – ze Świderek, współautorka książki„W poszukiwaniu swojej historii” w której zawarła informacje o pacyfikacji Sarnowa- oraz Magdalena Bilska – która prowadzi stronę „Zastawiei Ziemia Łukowska” gdzie można odnaleźć informacje o pacyfikacji

A co to za Ukraińcy byli? To byli Kozacy. Ci, którzy zdradzili Stalina. Oni byli z tego Donbasu i tam stamtąd. To Kozacy Dońscy byli? Dońscy, tak. Którzy te rodziny zabierali, bo jak stalinowskie oddziały wkraczały, to rodziny Stalin kazał mordować, wybijać tych, co zdradzili. I te rodziny właśnie tych, myślę, że to oficerów, zabierali ich do Niemiec, do pociągów i do Niemiec uciekali. I taki właśnie pociąg tu się wykoleił z tymi rodzinami.

I tam w jednym z numerów... z czerwca 1944 roku znajdują się dwie całkowicie rozbieżne informacje na temat wysadzenia tego pociągu i pacyfikacji. W jednym miejscu jest napisane, że przez pięć dni dziewięć pociągów wysadzonych w powietrze przez Polskę podziemną i tam właśnie jest zmianka, że 23 maja nastąpiła katastrofa pociągu na linii Łuków-Dęblin pod stacją Sarnów i pociągiem jechali dońscy kozacy, mężczyźni, kobiety i dzieci. Spiętrzyło się wtedy 15 wagonów, zginęło wiele osób. Ofiary katastrofy przewieziono dwoma furmankami wojskowymi do Łukowa i pochowano na Łapiguzie, za cmentarzem garnizonowym. Natomiast dokładnie w tym samym numerze, tylko na innej stronie, przedstawia się tą akcję jako ukraiński odwet za katastrofę spowodowaną przez Niemców.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.