Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Magda Grydniewska „Orzem jak możem”

22.02.2026 ·33 min 34 s

Licealiści z Jabłonny zafascynowani historią, sztuką i tradycjami związanymi z rodzinnymi miejscowościami odkopują, spisują i odtwarzają dzieje tego terenu i ludzi. To niesamowici kilkunastolatkowie, którzy opowiedzą nie tylko o historii, ale też o własnej fascynacji.Fot. grupa  „Orzem Jak Możem”

Ich to fascynuje, dopytują się o różne rzeczy, a dziadkowie wspierają, mówią, żeby jak najwięcej się dowiedzieć, żeby dalej działać, bo to jest najważniejsze. Może właśnie dla niektórych było to dziwne i że no, no ale po co? Teraz jest teraz, kiedyś to kiedyś. Ale jakiegoś właśnie bardzo negatywnego odbioru nie było. Nazywam się Adrian Munalski, mam 16 lat. Aktualnie mieszkam w Chmielu, pochodzę z Krzyżanowa. Jest to taka też odskocznia od codziennego dnia, od teraz tego, co wiele młodzieży teraz siedzi w telefonach, w komputerach. To jest taka odskocznia, coś innego się robi po prostu w życiu. Artur Niedźwiadek, jestem z grupy Orzem jak możem, pochodzę z Czerniowa, z jednej z miejscowości w gminie Jabłonna, z subregionu krzyżanowskiego.

Różnił się też wzorami haftów, rodzajem tych haftów, no i też wyglądem. Na przykład taką charakterystyczną wsią, która różni się na przykład od stroju krzonowskiego jest Piotrków, gdzie na pasach, gdzie w Krzonowie były wycinane okienka, był po prostu obszywany ten pas i może to też jest takim Miejscem, dlaczego ten Krzczonów jest takim centrum tego wszystkiego, bo kiedyś tam chodzili co niedziela i na przykład tak jak oddalone wsie Chmiel czy Piotrków, no to ludzie na piechotę poświęcali się naprawdę parę godzin, żeby przejść do tego kościoła, tak? To tak jak opowiadała moja babcia, że jak chodzili do kościoła do Krzczonowa z Piotrkowa przez las, to całą drogę szli boso i buty zakładali dopiero pod kościołem, bo szkoda było, żeby się zużyły.

Tak jak Łukasz powiedział, że różnili się strojami, różnili się też, mieli taką swoją gwarę. Każda miejscowość miała gdzieś tam swoją taką inną mowę, gdzie jak się spotykali pod tym kościołem, To wiedzieli, że ci są z Piotrkowa, ci z Chmiela. Myślę, że takim słowem, które się niedużo różni, słyszałam chyba, że w Piotrkowie też, ale tutaj u nas w Chmielu, ja nie zwracałam uwagi, dopóki nie zaczęłam się uczyć, nie mówi się u nas, u was, tylko u nasz, u wasz. Moja babcia na przykład, dajmy na to na czosnek, mówi sosnyk. Ja też staram się pielęgnować tą taką gwarę od nas i często też mówię tak, co też słychać.

Czasami jest ciężko, ale moja dawna pani od polskiego jeszcze z podstawówki mówiła, że bardzo dobrze, że tak mówię i żebym tego nigdy nie zatracał też, bo to jest taka moja historia i też moja tradycja w domu i u nas wszyscy tak mówią. I w Chmielu jeszcze nawet jak są pieśni kościelne, to ludzie śpiewają Lelyja albo Lelyjka i jakoś tak jest u nas. Kultura ludowa, ogólnie kultura, historia, To jest moje drugie, a niekiedy pierwsze życie. Samo noszenie stroju to jest dla mnie coś wyjątkowego. Jak założę strój to czuję się po prostu tak inaczej, no bo jednak to tak się ubierali moi przodkowie i jak ja to założę to tak jakbym całym sobą się w to wczuwam.

Jest izba, przychodzą domownicy z kościoła i tak dalej. Przychodzi młodzież wystawiać te Herody. Natomiast sam obrzęd to Herody, reszta to jest jakaś pewna inscenizacja tego, jak to dawniej bywało. Mógłbyś powiedzieć główną postacią ostatniego wydarzenia, obrzędu, kiedy był Herodem? No tak. Herod w Herodach jest główną postacią. Ma on przedstawiać zło. Obrzęd polega na walce dobra ze złem. Ja powiem tak. Staramy się, żeby właśnie nie robić jak zespoły tańca czy nawet grupy teatralne, że to jest tylko na scenie. Oczywiście też z tego korzystamy, ale na przykład kolędowanie w parafii Chmiel robimy co roku. Już teraz był trzeci raz, kiedy to robimy. Od domu do domu przechodzimy główną część naszej parafii.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.